Ten hit PRL widziały 3 mln Polaków, ale wywołał skandal. Do dziś nie wybaczono reżyserowi
Po tym, czego się dowiecie w tym artykule, już nigdy więcej nie spojrzycie na ten film tak samo, jak wcześniej. Wielu odmawia obejrzenia tego filmu (pierwszego lub ponownego seansu), mając w głowie właśnie tę historię. Co takiego się wydarzyło?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak dziś traktuje się zwierzęta na planach filmowych.
- Jaka była największa kontrowersja filmowa w polskiej kinematografii.
- Dlaczego wielu Polaków nie chce oglądać dziś tego klasyka.
Zwierzęta w filmach: największa polska kontrowersja
Dziś technologia komputerowa pozwala na zobrazowanie, czego dusza zapragnie bez działań inwazyjnych. To znaczy, że gdy widzimy na filmie wybuch, nie zawsze ten wybuch musiał zadziać się naprawdę. Podobnie rzecz ma się ze zwierzętami, wielu twórców odchodzi od “zatrudniania” tresowanych zwierzaków na rzecz CGI. Wszystko to po to, by nie męczyć naszych braci mniejszych, jeśli nie jest to konieczne i można to po prostu w jakiś sposób obejść.
Te klasyki polskiego kina powinien znać każdy. Sprawdź nasz quiz. Dalszą część artykułu znajdziesz pod testem.
Quiz: Quiz. Polska Szkoła Filmowa, czyli test z klasyków rodzimego kina
Nie wspominając o scenach drastycznych, w których główną rolę grają zwierzęta. W wielu filmach pojawiają się plansze informujące o tym, że podczas kręcenia danej produkcji, żadne zwierze nie ucierpiało, a to, co zobaczył widz, było albo charakteryzacją, albo wytworem komputerowym. To jednak dzisiaj, lata wcześniej sprawa miała się zupełnie inaczej.
Przykładem tego, że na planach zdjęciowych nie zawsze dbano o dobro zwierzaków, jest jedna historia z Polski. Na wstępie warto zaznaczyć, że były to lata 60., w których nikt nawet nie marzył o możliwościach technologicznych, jakie mamy dzisiaj. Tylko czy ta scena faktycznie była potrzebna?
Kontrowersja z koniem na planie zdjęciowym Wajdy
Rzecz miała miejsce na planie zdjęciowym filmu “Popioły”, produkcji powstałej na podstawie powieści Stefana Żeromskiego o tym samym tytule. W jednej ze scen widzimy konia spadającego ze skały i niestety naprawdę zabito zwierzę, zrzucając je ze znacznej wysokości.
Produkcję obejrzały w kinach miliony i do dziś “Popioły” wpisują się w kanon filmowych klasyków okresu PRL. Dziś wielu rezygnuje z seansu, mając na uwadze fakt, że na potrzeby produkcji zabito konia. A to wcale nie było tak niezbędne.
Źródło: RadioZET/WIkipedia