`

Ten hit PRL miał być kręcony w Hollywood. Władze złamały obietnicę

3 min. czytania
13.01.2025 11:17
Obserwuj nas na Google

„Pociąg do Hollywood” to jeden z najsłynniejszych filmów Radosława Piwowarskiego. Produkcja, w której główna bohaterka, bufetowa Mariola „Merlin”, marzy o karierze w dalekiej Ameryce, w rzeczywistości również miała być nagrywana w Fabryce Snów. Na drodze reżysera i ekipy filmowej stanęły jednak władze prl-owskiej kinematografii. Artysta nie krył, że został oszukany przez rządzących.

"Pociąg do Hollywood"
fot. Film Polski
  • „Pociąg do Hollywood”  to polska komedia, która debiutowała na ekranach w 1987 roku.
  • Obraz Radosława Piwowarskiego rozsławił wcielającą się w główną bohaterkę Katarzynę Figurę.
  • Reżyser zdradził, że produkcja miała mieć zupełnie inne zakończenie. Plany artysty pokrzyżowały ówczesne władze

„Treścią filmu jest przestrzeń, jaka rozciąga się między rzeczywistością, kurzem życia a niebem marzeń i to, w jaki sposób bohaterowie próbują przebyć tę drogę. Zawsze mnie fascynowało, że marzenia, które w jakiś sposób sterują naszym dorosłym życiem, rodzą się w dzieciństwie” – tłumaczył przed laty Piwowarski, opowiadając o swoim filmie. „Pociąg do Hollywood” przybliża losy młodej, ambitnej dziewczyny – Marioli „Merlin” Wafelek (Katarzyna Figura), która robi wszystko, by zrealizować swój amerykański sen. Jej miłość do kina zrodziła się jeszcze w dzieciństwie, gdy obejrzała film „Pół żartem, pół serio” z Marylin Monroe w roli głównej. Od tej chwili snuje daleko idące plany na przyszłość. Swój czas, poza pracą w pociągowym bufecie, poświęca na bycie statystką i… pisanie listów do Billy’ego Wildera (reżysera kultowego filmu). Na żaden z nich nie otrzymała jednak odpowiedzi. Kiedy już niemal traci nadzieję na spełnienie swoich marzeń, poznaje Piotra (Piotr Siwkiewicz). Para, dzięki współpracy, zaczyna realizować swoje plany. On zostaje asystentem reżysera, ona otrzymuje pierwsze filmowe role i… wiadomość z Hollywood.

Quiz: Poznasz film z PRL-u po jednym kadrze? Pokonamy cię na 5. pytaniu

Film Polski
1/13 Z którego filmu pochodzi ten kadr?

„Pociąg do Hollywood”. Zakończenie miało być inne

Film kończy się sceną telefonicznej rozmowy. Merlin rozmawia z hollywoodzkim gwiazdorem, ale nie wiadomo, co wyniknie z tej rozmowy. Co ciekawe, jak zdradził później reżyser produkcji, „Pociąg do Hollywood” miał się skończyć zupełnie inaczej. Artysta realizował swój obraz z myślą, że ostatni fragment nakręci w Ameryce. Taką obietnicę otrzymał od ówczesnych władz kinematografii, które chwaliły go za sukces dwóch poprzednich obrazów – „Yesterday” i „Kochankowie mojej mamy”. Mimo wcześniejszych zapewnień, ekipa nie otrzymała jednak zgody na wyjazd do Kalifornii. „Były to tylko obiecanki, a moja naiwność - równa naiwności moich bohaterów” – mówił po latach Piwowarski.

 

„Pociąg do Hollywood”. Recenzje

Film debiutował na ekranach w 1986 roku i odniósł dość spory sukces. Widzowie i krytycy zachwycali się przede wszystkim kreacjami aktorskimi. To właśnie dzięki tej produkcji stawiająca dopiero swoje pierwsze kroki w branży, Katarzyna Figura, otrzymała Złotą Kaczkę i miano jednej z największych seksbomb PRL-u. Uwagę środowiska przykuł też Jerzy Stuhr, którego nagrodzono na Festiwalu Filmów Polskich (najlepsza rola drugoplanowa).

Obraz, mimo kilku prestiżowych nagród, zbierał jednak mieszane recenzje. Krytyka przyjęła film Piwowarskiego z rezerwą. „Zabawa w  kino jest tu zabawą na całego, środki aktorskie i reżyserskie mocne, na  granicy pastiszu, niekiedy nawet karykatury. Inscenizacja  surrealistyczna. Rozumiem, że chce iść Piwowarski z duchem czasu, jego  kino jest teraz dynamiczniejsze, wizualnie atrakcyjniejsze, być może  ciekawsze. A mnie jednak żal prostoty i bezpretensjonalności 'Yesterday', owego małomiasteczkowego klimatu odrobinę pokrewnego 'Ostatniemu seansowi filmowemu' [Petera] Bogdanovicha” - pisał na łamach  „Kina” Maciej Pawlicki. Jeszcze bardziej surowi są dziś krytycy, którzy dzielą się swoimi opiniami w serwisie Filmweb. Na tej stronie produkcji przyznano zaledwie 4,9 gwiazdki na 10 możliwych.

Fot.

Źródło: Radio ZET/Film Polski/Interia Film