Ta perełka z PRL to adaptacja opowiadania znanego aktora. Tylko fani to pamiętają

2 min. czytania
10.11.2025 13:03
Obserwuj nas na Google

Nie tylko ten film jest perłą polskiego kina. Prawdziwą perłą jest historia, a właściwie człowiek, który za tym wszystkim stoi. Kolorowy ptak do tańca i do różańca to zdecydowanie za mało powiedziane. Jego życiorys też zasługuje na film. 

Marian Kociniak, Jerzy Bończak, Bogdan Baer
fot. Kadr z filmu "Fucha"

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim był Jan Himilsbach?
  • Co tak właściwie robił?
  • Jaki film na podstawie jego opowiadania powstał?

Kim był Jan Himilsbach?

Powiedzieć, że Jan Himilsbach był kolorowym ptakiem polskiej sceny aktorskiej, to jak nie powiedzieć nic. Zagrał masę ról w wielu kultowych filmach, ale zawsze zajmował drugi, trzeci i dalsze plany. Był właściwie aktorem jednej roli - często wcielał się w panów spod marginesu lub z nizin społecznych. Jego specyficzna aparycja i zachrypnięty głos zdecydowanie temu sprzyjały.

Jednak aktorstwo nie było jego pierwszym zawodem. Był naturszczykiem, a zanim zaczął grać, zajmował się kamieniarstwem, a fachu nauczył się w więzieniu, do którego trafił w wieku 16 lat. Pracował również jako górnik, piekarz, ślusarz czy palacz kotłowy na statkach. Jakby tego było mało, zajmował się również pisaniem. Na początku lat 50. napisał swój pierwszy wiersz, 8 lat później zadebiutowała jego proza. Wydał trzy tomy opowiadań (“Monidło”, “Przepychanka” i “Łzy sołtysa”), po jego śmierci wydano kolejne pięć.

 

Jan Himilsbach i film

Himilsbach nie tylko grał w filmach, ale również pisał scenariusze, miał na koncie doświadczenie z reżyserią, a jego opowiadania tak spodobały się jego kolegom z branży, że postanowili kilka z nich zekranizować. Jedną z takich ekranizacji jest film “Fucha” na postawie opowiadania, które znalazło się w zbiorze “Monidło”. Za scenariusz i reżyserię tej produkcji odpowiada Michał Dudziewicz.

Film powstał w 1983 roku. Opowiada on o mężczyznach, którzy żyją z tzw. “fuch”, czyli prac dorywczych. Bohaterowie może i nie są inteligentami i przedstawicielami kultury wysokiej, ale mają swój kompas moralny i godność. Widz poznaje ich, gdy dostają tytułową fuchę na jednym z cmentarzy.

Źródło: Radio ZET/Film Polski/Wikipedia