Świat oszalał na punkcie "pingwina Herzoga". O co chodzi?
“But why?” (pol. “Dlaczego?”) to pytanie, które od kilku dni trzęsie internetem, a wszystko to za sprawą pingwina, który żył na tym świecie prawie 20 lat temu. Jeśli natknęliście się na TikToku, Instagramie, Facebooku czy innym portalu z fragmentem o pingwinie idącym w góry i nie macie pojęcia o co chodzi, to śpieszę z wyjaśnieniem. To “pingwin Herzoga”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- O co chodzi z uciekającym pingwinem?
- Co oznacza ten mem?
- Z jakiego filmu pochodzi fragment z uciekającym pingwinem?
O co chodzi z pingwinem, który ucieka?
Nagranie przedstawiające pingwina, który odłącza się od reszty stada i drepcze w stronę gór jest jednym z pierwszych virali 2026 roku. Materiał, który podbił serca internautów okraszony jest komentarzem wyjaśniającym po części zachowanie zwierzęcia:
Ale jeden zwrócił naszą uwagę, ten w centrum. Nie udał się ani w kierunku żerowiska na skraju lodowca, ani nie powrócił do kolonii. Niedługo potem zauważyliśmy, że zmierza prosto w kierunku gór oddalonych o około 70 kilometrów. Nawet gdybyśmy go złapali i sprowadzili z powrotem do kolonii, natychmiast udałby się z powrotem w kierunku gór. Mając przed sobą 5 tysięcy kilometrów zmierza ku pewnej śmierci. Ale dlaczego?
W tle słychać melodię hitu z początku lat 2000 od Gigi D Agostino, czyli “L' Amour Toujours”, ale w wersji granej na organach. To oczywisty kontrast - klubowy hit, któremu “odebrano” jego radosny wydźwięk poprzez organy i przede wszystkim on - pingwin na pierwszym planie. Zwierzę po krótkim spojrzeniu na byłych towarzyszy kolonii drepcze w stronę gór, ile ma sił w swoich malutkich nóżkach.
Odejście od stada i miejsca, gdzie pożywienie jest pewne na poczet nieznanego, gdzie ryzyko śmierci jest ogromne, zostało przyjęte w sieci jako “mem egzystencjalny”. Obrazek ten niby jest zabawny przez podłożoną pod to wszystko muzykę, ale jednak budzi do przemyśleń. Jak musiał czuć się ten pingwin w grupie, w której żył, skoro wolał zaryzykować życie, by odejść w swoją stronę, niż próbować się dostosować do reszty, by mieć zapewnione przetrwanie? Wielu traktuje ten klip metaforycznie. Choć może brzmieć to absurdalnie, to rzesze internautów zaczęły i empatyzować z tym antarktycznym zwierzęciem, i się z nim utożsamiać.
“Nihilistyczny pingwin”, bo i pod takim hasłem znajdziemy opisywanego tutaj mema, stał się symbolem odejścia od tego, co znane i bezpieczne na poczet spełniania marzeń czy zaznania spokoju w samotności.
Skąd wziął się uciekający pingwin?
Nagranie nie wzięło się jednak znikąd. Choć jego popularność na tak szeroką skalę poszybowała w ostatnich tygodniach, znane jest od lat, a istnieje od prawie 20. Fragment z pingwinem pochodzi z filmu z 2007 roku, a dokładnie z dokumentu Wernera Herzoga zatytułowanego “Spotkania na krańcach świata” (oryg. “Encounters at the End of the World”).
Reżyser odniósł się do wzrostu zainteresowania nagranym przez niego prawie 20 lat temu “nihilistycznym pingwinem”. Zauważył, że zwierzę po tylu latach wpłynęło na wyobraźnię i sposób myślenia wielu ludzi na całym świecie. Swój komentarz na ten temat zamieścił na Instagramie:
Źródło: Radio ZET/Instagram