Śmieciarz, pracownik kostnicy i… gwiazda kina. Przez lata przyjaźnił się z ikoną PRL
Nie ma wykształcenia aktorskiego, ale zagrał w ponad 300 produkcjach. Zdzisław Rychter, bo o tym artyście mowa, jest jednym z najbardziej doświadczonych aktorów-naturszczyków w Polsce. Choć miliony widzów kojarzą go z kultowych produkcji wybitnych polskich reżyserów, on sam na przestrzeni dekad spełniał się w wielu innych branżach. Podczas pracy na cmentarzu zaprzyjaźnił się z jednym z najbardziej lubianych aktorów PRL…
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie pracował Zdzisław Rychter?
- Jak wyglądało jego pierwsze spotkanie z Janem Himilsbachem?
- W jakich filmach i serialach można było oglądać aktora?
Niezwykłe spotkanie z legendą kina
Zdzisław Rychter przyszedł na świat 7 września 1953 roku w Poznaniu, ale wychowywał się i dorastał w Warszawie. Tam też uczęszczał do szkoły, choć dosyć szybko zakończył edukację. Zamiast zdobywać wykształcenie, skupił się na pracy, udowadniając, że jest niezwykle zaradnym człowiekiem. W CV Rychtera można wpisać dziesiątki różnych zajęć. Tworzył i sprzedawał obrazy na Starym Mieście, potem pracował jako maszynista sceny w Teatrze Ludowym, aż wreszcie znalazł zatrudnienie w jednym z zakładów kamieniarskich na Powązkach. Praca na cmentarzu nie tylko pozwoliła mu zarobić na utrzymanie, ale niespodziewanie przyniosła też… przyjaźń.
To właśnie podczas wykonywania swoich obowiązków, mężczyzna poznał na cmentarzu, znanego z wielkich hitów PRL, Jana Himilsbacha. „W trakcie pierwszego spotkania Janek spojrzał na mnie i powiedział: ‘Leć Łysy po flaszkę’, bo byłem wówczas ogolony na zapałkę. Właściciel zakładu przymykał oko na picie alkoholu w trakcie pracy, więc podekscytowany tym, że poznałem znanego aktora, pobiegłem do sklepu.” – wspominał w rozmowie z Faktem. Panowie tak się polubili, że ich przyjaźń przetrwała kolejne lata. Jak podaje Wikipedia, Rychter miał być nawet świadkiem śmierci Himilsbacha, a po odejściu kolegi założył Stowarzyszenie Niekonwencjonalnych Postaci Filmowych „Gęba” jego imienia.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o ikony kina PRL. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: One były ikonami kina PRL. Dziś młodzież już nie pozna ich na zdjęciach [Quiz]
Kariera aktorska
On sam długo unikał jednak artystycznego świata. Zanim po raz pierwszy stanął przed kamerą, pracował jeszcze m.in. jako śmieciarz w jednej z fabryk, kopacz, budowniczy warszawskiego Dworca Centralnego, a nawet pracownik kostnicy. Świat kina upomniał się o niego w drugiej połowie lat 70., kiedy zatrudniony wówczas w cyrku Rychter niespodziewanie „wpadł w oko” reżyserowi Markowi Piwowskiemu. Artysta poszukiwał wówczas odtwórcy głównej roli w filmie „Przepraszam, czy tu biją”, a 23-latek wydawał się idealnym wyborem. Tak stał się Belusem, szybko zyskując sympatię widzów i krytyków.
Od tego czasu Rychter sprawnie łączył karierę filmową z kolejnymi profesjami. Nie zamierzał bowiem rezygnować z dorabiania się i zdobywania nowych doświadczeń. Pracował w popularnych restauracjach – najpierw na zmywaku, a potem jako szef kuchni, a także spróbował swoich sił jako… pisarz. Tworzył pod pseudonimem, jako Bene Rychter, i w tej dziedzinie odnosząc spore sukcesy.
Jako aktor pojawił się zaś w ponad 300 tytułach, zwykle występując jednak w drugoplanowych bądź epizodycznych rolach. Widzowie zapamiętali go z ról w takich hitach, jak:
- „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?”
- „Alternatywy 4”
- „Zmiennicy”
- „Rozmowy kontrolowane”
- „W labiryncie”
- „Kuchnia polska”
- „Tygrysy Europy”
- „M jak miłość”
Źródło: Radio ZET/rozrywka.wprost.pl/kultura.gazeta.pl