Rose nie dryfowała na drzwiach. Nawet czujni widzowie nie wyłapali tego szczegółu
„Titanic” to jeden z najważniejszych filmów w historii światowej kinematografii. Miał premierę w 1997 roku i od tego czasu cieszy się niesłabnącą popularnością. Produkcja ma fanów w każdym zakątku świata. Mimo wielkiej popularności, widzowie wciąż jeszcze odkrywają kolejne ciekawostki na temat kultowego filmu. Jedna z nich dotyczy sceny, podczas której Rose dryfuje na, jak wielu błędnie myślało drzwiach. Okazuje się, że tratwą dla Rose wcale nie były drzwi. Nawet czujni widzowie mieli problem z wyłapaniem tego szczegółu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- „Titanic” to jeden z najważniejszych filmów w światowej kinematografii.
- Mimo olbrzymiej popularności wiele osób dopiero teraz poznaje sekrety związane z produkcją.
- Jedna z ciekawostek dotyczy sceny z dryfującą Rose.
„Titanic” jednym z najpopularniejszych filmów w historii
Trudno znaleźć osobę, która nie widziała kultowej produkcji w reżyserii Jamesa Camerona pt. „Titanic”. Film miał swoją premierę w 1997 roku i od tego czasu cieszy się niesłabnącą popularnością. Należy do grona najważniejszych filmów w światowej kinematografii. Wiele osób regularnie do niego wraca, a stacje telewizyjne często emitują. Mimo popularności, jaką cieszy się produkcja, wiele osób dopiero teraz poznaje ciekawostki i tajemnice związane z kultowym filmem. Jedną z nich, która na jaw wyszła jakiś czas temu, jest ta związana ze sceną, podczas której Jack szkicuje Rose. Jak zdradziła odtwórczyni roli Rose, Kate Winslet, to nie ręce Jacka rysowały młodą kobietę.
Quiz: Znawca kina zna te kultowe arcydzieła. Ty możesz nie zdobyć w tym quizie 100%
Nawet czujni widzowie nie zauważyli tego szczegółu
Film „Titanic” zachwycił świat, choć niektóre ze scen do dzisiaj wywołują w widzach obudzenia. Jedna z nich dotyczy momentu, w którym Rose już po katastrofie Titanica zaczyna dryfować na, jak wiele osób uważało drzwiach. Widzowie od lat zwracają uwagę na fakt, że drzwi były tak duże, że Jack spokojnie zmieściłby się, co prawdopodobnie pozwoliłoby mu na uniknięcie śmierci. Jakiś czas temu do tematu odniósł się sam reżyser, wyjaśniając, że ze względu na temperaturę wody i hipotermię Jack nie zdołałby wskoczyć na dryfujące drzwi. Ponadto zdradził, że jego śmierć była zapisana w scenariuszu.
Niektórzy widzowie do dzisiaj nie mogą zrozumieć, dlaczego scenarzyści jednak nie uwzględnili na wspomnianych drzwiach miejsca dla Jacka. Wielu tak bardzo zajęło się tym tematem, że nawet nie dostrzegli, że Rose wcale nie dryfuje na drzwiach, jak przez lata sporo osób myślało.
Okazuje się, że „tratwa”, która uratowała Rose, była fragmentem ozdobnego obramowania drzwi, co wielu osobom umknęło. Kwestię tę wyjaśnił jakiś czas temu serwis Buzzfeed, dokładnie wyjaśniając, że chodzi o obramowanie drzwi, które znajdowały się w saloniku pierwszej klasy.
Źródło: Radio ZET/buzzfeed.com/kultura.gazeta.pl