Reżyser „Kevina” marzy o usunięciu tej sceny. Pewnie wiecie, o kogo chodzi
„Kevin sam w Nowym Jorku” to klasyk, który zachwycił świat. Wiele osób nie wyobraża sobie Świąt Bożego Narodzenia bez wspomnianego filmu. Choć produkcja zyskała olbrzymią popularność i fanów w każdym zakątku świata, to reżyser filmu Chris Columbus chciałby usunąć z niego jedną scenę, która jak twierdzi, stała się dla niego przekleństwem.
- Film „Kevin sam w Nowym Jorku” zachwycił świat.
- Reżyser filmu „Kevin sam w Nowym Jorku” chciałby usunąć z niego jedną ze scen.
- Chris Columbus obawia się, że gdyby spełnił swój zamiar, mógłby zostać deportowany.
Film „Kevin sam w Nowym Jorku” zachwycił świat
Przygody Kevina, który zostaje sam w domu, a później w drugim filmie sam w Nowym Jorku stały się tak kultowe, że wielu Polaków nie wyobraża sobie Świąt Bożego Narodzenia bez obejrzenia wspomnianych produkcji. Serca widzów skradł zarówno film „Kevin sam w domu”, jak i „Kevin sam w Nowym Jorku”. Reżyserem jest Chris Columbus, który w jednym z ostatnich wywiadów zdradził, że chętnie usunąłby jedną ze scen w drugiej części kultowej produkcji.
Quiz: Największe arcydzieła polskiego kina. Tylko wielki kinoman zgarnie 100%
W filmie z 1992 roku „Kevin sam w Nowym Jorku” kolejny raz przyglądamy się, jak wyglądają przygotowania do Bożego Narodzenia według rodziny McCallisterów, którzy tym razem wybierają się na Florydę. Nauczeni doświadczeniem z poprzedniego wyjazdu, kiedy to Kevin został sam w domu, tym razem wszyscy bardzo go pilnują. Niestety znów spotykają ich problemy – prawie spóźniają się na lotnisko. W ostatniej chwili Kevin myli swojego ojca z innym mężczyzną i wsiada do innego samolotu. Ląduje w Nowym Jorku i znów musi poradzić sobie sam.
Reżyser chciałby usunąć tę scenę
Mimo tego, że film stał się wielkim hitem i został dobrze przyjęty przez widzów z całego świata, to sam reżyser po latach przyznał, że chętnie usunąłby jedną ze scen. Mowa o tej z Donaldem Trumpem. W pewnym momencie w filmie Kevin wchodzi do hotelu, gdzie spotyka Donalda Trumpa i pyta go o drogę. W wywiadzie dla „San Francisco Chronicle”, Columbus przyznał, że udział Trumpa w jego filmie stał się dla reżysera przekleństwem. Choć Chris Columbus chciałby usunąć scenę z Trumpem, to jak przyznał, nie może tego zrobić, bo obawia się deportacji.
Nie mogę tego zrobić. Jeśli to zrobię, prawdopodobnie wyrzucą mnie z kraju. Będę uważany za kogoś, kto nie nadaje się do życia w Stanach Zjednoczonych, więc będę musiał wrócić do Włoch albo coś w tym stylu.
Jak zdradził reżyser, Donald Trump miał na ekipie filmowej wymusić udział w produkcji. Wówczas właścicielem hotelu, w którym kręcono tę scenę, był Trump, który miał zgodzić się na obecność ekipy filmowej w hotelu pod warunkiem, że Trump pojawi się w filmie.
Zapłaciliśmy za możliwość kręcenia w hotelu Plaza, ale Trump powiedział: „Możecie kręcić w Plaza, ale ja muszę wystąpić w filmie”.
Innego zdania jest Donald Trump, który w 2023 roku w poście na Truth Social wyznał, że Chris Columbus błagał go, aby ten pojawił się w filmie.
Byłem bardzo zajęty i nie chciałem tego robić. Byli bardzo mili, ale przede wszystkim wytrwali. Zgodziłem się! […] Ten epizod pomógł filmowi odnieść sukces. [...]
Źródło: Radio ZET/nypost.com/Business Insider/„San Francisco Chronicle”