Rekord wszech czasów pobity. Na ten film Polacy walą do kin drzwiami i oknami
Na tę premierę czekali widzowie z całego świata. Teraz, gdy film biograficzny poświęcony królowi popu trafił na ekrany kin, produkcja niemalże od razu pobiła rekord wszech czasów. Takiego sukcesu nikt się nie spodziewał.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile w weekend otwarcia zarobiła biograficzna produkcja, na którą czekał cały świat.
- Dlaczego producenci musieli zmieniać fabułę filmu.
- Jak na "Michaela" zareagowali widzowie i krytycy.
Ile w pierwszych dniach zarobiła wyczekiwana produkcja?
Ta premiera wywołała poruszenie wśród widzów, którzy szturmują kina na całym świecie. Film biograficzny "Michael", poświęcony życiu Michaela Jacksona, wszedł na ekrany z ogromnym rozmachem i od razu przeszedł do historii. Mimo licznych kontrowersji i chłodnego przyjęcia przez część krytyków, produkcja zanotowała rekordowy weekend otwarcia, osiągając globalnie aż 217 milionów dolarów.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o amerykańskie filmy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka
Już w pierwszych dniach wyświetlania film zarobił 97 milionów dolarów w samych Stanach Zjednoczonych. To wynik, który pozwolił mu wyprzedzić dotychczasowych liderów gatunku - dla porównania "Oppenheimer" rozpoczął z poziomu 180,4 milionów dolarów na świecie, a "Bohemian Rhapsody" osiągnął 124 milionów dolarów. Co istotne, "Michael” nie trafił jeszcze do kin w Japonii, gdzie premiera zaplanowana jest na czerwiec - a tam popularność Jacksona może jeszcze bardziej podbić wynik finansowy.
Szczególnie imponująco prezentuje się rezultat z rynku północnoamerykańskiego. 97 milionów dolarów w weekend otwarcia to nowy rekord wśród filmowych biografii, wyraźnie przebijający wcześniejsze osiągnięcia takich tytułów jak "Oppenheimer” (82 milionów), "Straight Outta Compton” (60,2 miliona) czy "Bohemian Rhapsody” (51 milionów). Co ciekawe, jeszcze na kilka tygodni przed premierą zakładano znacznie skromniejsze wpływy - początkowo mówiono o 50 milionach dolarów, później prognozy podniesiono do 70 milionów. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej spektakularna.
Jak na film "Michael" zareagowali widzowie i krytycy?
Nieco inaczej wygląda odbiór filmu wśród krytyków i widzów. Recenzenci zarzucają twórcom pomijanie najbardziej kontrowersyjnych wątków z życia artysty, jednak publiczność przyjęła produkcję zdecydowanie cieplej - na Rotten Tomatoes film ma 38 procent pozytywnych ocen krytyków, przy aż 97 procentach wśród widzów. Polacy ocenili produkcję nieco łaskawiej - w serwisie Filmweb krytycy przyznali "Michaelowi" 4,2 gwiazdki, a widzowie - 7. W rolę Jacksona wcielił się jego siostrzeniec, Jaafar Jackson, a sam projekt powstał jako autoryzowana biografia współprodukowana przez spadkobierców muzyka.
Dlaczego twórcy filmu "Michael" musieli wprowadzić zmiany w produkcji?
Kulisy realizacji nie należały jednak do najłatwiejszych. Po zakończeniu zdjęć okazało się, że trzeci akt skupia się na sprawie Jordana Chandlera, który jako 13-latek zawarł z Jacksonem ugodę na 23 milionów dolarów w 1994 roku. Zapisy tej ugody uniemożliwiały jednak wykorzystanie tego wątku w filmie, co wymusiło poważne zmiany. Twórcy - reżyser Antoine Fuqua i scenarzysta John Logan - zdecydowali się skrócić historię i zakończyć ją na 1988 roku, czyli przed pojawieniem się pierwszych oskarżeń. Konieczne były też kosztowne dokrętki, które mogły sięgnąć nawet 50 milionów dolarów.
Jak podkreślał szef Lionsgate, zainteresowanie filmem było widoczne od samego początku, choć nie wszyscy z otoczenia artysty podeszli do projektu entuzjastycznie. Janet Jackson nie była zaangażowana w produkcję, a córka muzyka, Paris Jackson, określiła film jako "krainę fantazji”.
Budżet produkcji zbliżył się do 200 milionów dolarów, dlatego studio zdecydowało się sprzedać prawa do dystrybucji międzynarodowej firmie Universal. Już teraz mówi się o kontynuacji, a niewykluczone, że historia doczeka się nawet trzeciej części. Choć "Michael” może pochwalić się rekordowym otwarciem, do absolutnych liderów pod względem całkowitych wpływów wciąż trochę mu brakuje. "Bohemian Rhapsody" pozostaje najbardziej dochodową muzyczną biografią w historii z wynikiem 910 milionów dolarów, natomiast "Oppenheimer" utrzymuje rekord wśród wszystkich biografii, osiągając 975 milionów dolarów na świecie.
Źródło: Radio ZET/Onet Film