Byłam na “Piep*zyć Mickiewicza 2”. Nie sądziłam, że film dla młodzieży może zaskoczyć
Co prawda z bólem, ale przyznaję, że nie jestem już odbiorczynią filmów dla młodzieży. Wiem to od dawna, a pierwsza część "Piepr*yć Mickiewicza" tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu - po seansie pomyślałam, że okej, to ma się podobać młodszym, może jestem po prostu za stara. I z takim nastawieniem przyszłam na premierę drugiej części. Wyszłam mocno zaskoczona, bo zdecydowanie nie tego się spodziewałam.
- 24 stycznia premierę ma film “Piepr*zyć Mickiewicza 2”.
- Pierwszą część w kinach zobaczyło niemal 180 tys. widzów, opublikowanie filmu na Netflix tylko podbiło jego popularność.
- Recenzja “Piepr*zyć Mickiewicza 2”.
Choć pierwsza część “Piep*zyć Mickiewicza” nie zachwyciła polskich krytyków filmowych (na portalu Filmweb średnia od krytyków wynosi 3,5/10), to liczby wygenerowane przez widzów w kinach i na Netflix, zmotywowały produkcję do stworzenia drugiej części. Czy to była dobra decyzja?
O czym jest “Piepr*zyć Mickiewicza 2”?
W “Piepr*zyć Mickiewicza 2” znów spotykamy się z uczniami szkoły imienia Stanisława Barei w Warszawie, którzy wracają po wakacjach do szkolnych ławek. Już na starcie dowiadują się, że ten rok do najłatwiejszych nie będzie należeć, bo rolę dyrektora tymczasowo obejmuje Bobik, konserwatywny nauczyciel tzw. starej daty, który wyznaje metodę wychowania twardą ręką. III B za sprawą ekscentrycznego wychowawcy Jana Sienkiewicza spokorniała i zmieniła nastawienie do szkoły, ale wciąż ma wiele nauki przed sobą. I niekoniecznie chodzi o naukę z podstawy programowej.
“Piepr*zyć Mickiewicza 2” recenzja
Kiedy w jednej z pierwszych scen usłyszałam, jak nastoletni bohaterowie mówią o koleżankach z klasy “szóstka”, “dziesiątka”, “ósemka”, a później wymieniają się spostrzeżeniami na temat tego, gdzie owe dziewczęta można dotknąć, by je “poderwać”, poczułam się zwiedzona na starcie. Już chciałam pożalić się na twórców za normalizowanie przedmiotowego traktowania kobiet od najmłodszych lat, jednak kolejne sceny przyniosły chłopakom filmu lekcję pokory i szacunku do koleżanek. I ten wymiar dydaktyczny “Piepr*zyć Mickiewicza 2”, to zdecydowanie jego najmocniejsza strona, bo podobnych lekcji, jakie można wyciągnąć z tej produkcji, jest znacznie więcej.
Dydaktyzm i przesłanie filmu kosztem wciągającej fabuły wyszły dla drugiej części filmu zdecydowanie na dobre. W pierwszej zadziało się kilka dziwnych rzeczy, w drugiej z kolei dzieje się niewiele. Główną osią tej historii jest przyjęcie do szkoły i grupy nowego ucznia - Kordiana zwanego Korkiem (Karol Rot). Korek jest w spektrum autyzmu, co utrudnia mu relacje społeczne, jednak pod skrzydłami Dantego (Hugo Tarres), Mietka (Krystian Embradora), Bola (Artur Gwizdak) i Cegły (Igor Pawłowski) zdobywa nowe umiejętności i spogląda na młodzieńczy świat z nieznanej sobie dotąd perspektywy. Nie ma tu jednak wątku, który sprawiałby w widzu uczucie “chcę wiedzieć, co będzie dalej”.
Czy warto obejrzeć "Piep*zyć Mickiewicza 2"?
Jednym z problemów wchodzących w dorosłość licealistów jest burza hormonów - szczególnie objawiająca się u chłopców, którzy otwarcie interesują się koleżankami oraz coraz bardziej odważnie rozmawiają o seksie. Ale to tylko chłopięca gra pozorów - żaden z nich nie ma w sobie na tyle odwagi, by przyznać, że ten pierwszy raz jest jeszcze przed nim. To delikatny temat, który w filmie może wypaść po prostu żenująco i choć w “Piepr*zyć Mickiewicza 2” nie brakuje tzw. sucharów i dwuznacznych żartów, to są one adekwatnie do sytuacji. Współgrają z niezręcznością dorastających chłopców, budujących swoją pewność siebie i próbujących odnaleźć się w nowej kategorii życia. Ale i jak w przypadku wspomnianego na wstępie podejścia do dziewcząt i z tego tematu jest wyciągnięta puenta, która dla młodego widza może być bardzo przydatna. Chodzi oczywiście o to, by ze swoim pierwszym razem się nie śpieszyć, nie wywierać na sobie i innych presji i zrobić to ze wzajemnym szacunkiem i poczuciem bezpieczeństwa. Uroczo.
Mam jednak pewien zgrzyt. W filmie pojawia się Korek - chłopak ze spektrum autyzmu, który nie we wszystkich kategoriach życia dogania rówieśników. W wielu ich wyprzedza, jednak jego świat wygląda inaczej. Na szczęście zostaje zaakceptowany przez chłopaków z IIIB, którzy służą mu mniej lub bardziej przydatną życiową radą. Odniosłam jednak wrażenie, że autyzm Korka jest trochę romantyzowany - to nieporadny w kontaktach z innymi chłopak, który swoimi reakcjami zazwyczaj bawi. A spektrum autyzmu, które może mieć różne oblicza, ma też swoje ciemne, mniej rozczulające strony. Ale może tylko się czepiam, bo koniec końców ta postać pokazuje widzowi, że inność też jest ok, a empatią, zrozumieniem i pomocą ugramy znacznie więcej niż nienawiścią. Tak - tu też mamy lekcję.
Na premierze “Piepr*zyć Mickiewicza 2” trafiłam na salę, na której była cała masa dzieciaków i po ich reakcjach widziałam, że film ich bawi, rozczula i wywołuje dyskusję. I tak chyba miało być. Więc zanim pójdziecie na film, pamiętajcie, że to produkcja skierowana do młodszego widza. Na seansie nie uświadczycie katharsis, nie skłoni was on raczej do głębszych przemyśleń, Oscara za zdjęcia i montaż tu też nie będzie. Nie ma też wątku ani wydarzenia, które sprawiałoby, że chciałoby się wiedzieć, co będzie dalej, ale jest za to puenta, mądre podsumowanie problemów, z którymi mierzyli się bohaterowie. Filmy dla młodzieży najczęściej kończą się lekcją o sile przyjaźni, wartości rodziny czy o tym, że warto walczyć o marzenia. Tu mamy trochę o empatii, trochę o tolerancji, odrobinę o szacunku do dziewcząt ze szczyptą otwartości w rozmowach o uczuciach z dodatkiem subtelnej edukacji seksualnej na temat pierwszego razu. Produkcja na godzinę wychowawczą, jak znalazł.
Źródło: Radio ZET