Poznajesz? Był gwiazdą PRL, ale mało kto wie, że aktorem został z przypadku
Joachim Lamża to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego kina i telewizji. Choć aktorem został z przypadku, dziś jego wyraziste role zapisały się na trwałe w historii polskiej kinematografii.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Joachim Lamża przypadkowo trafił do aktorstwa i jakie były początki jego kariery.
- W których filmach i serialach stworzył najbardziej zapadające w pamięć role.
- Dlaczego nie lubił się uczyć i z kim założył legendarny kabaret.
Pochodzi z artystycznej rodziny, aktorstwo miał zapisane w DNA
Joachim Lamża to ceniony polski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny. Pochodzi z artystycznej rodziny – jego ojcem był również aktor Joachim Lamża senior, a matką aktorka Barbara Marszel. W jego rodzinie tradycje aktorskie były silnie zakorzenione, co miało wpływ na jego wybór zawodowej drogi. Jak sam przyznał z humorem, z wynikami z matury, jakie osiągnął, jedynym realistycznym kierunkiem studiów była szkoła teatralna.
Quiz: Poznasz aktorów po kadrze? Dzieci PRL komplet punktów zdobędą w mgnieniu oka
W 1974 ukończył studia aktorskie na Wydziale Aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie. Debiutował telewizyjnie w 1974 roku rolą w spektaklu „Romeo i Julia” w reżyserii Jerzego Gruzy. Joachim Lamża sam przyznawał, że aktorem został przypadkiem. Za namową matki trafił do Teatru Młodego Widza w TVP, gdzie zagrał młodego Juliusza Verne’a
Znalazłem się w tym zawodzie przypadkowo. Nigdy nie miałem, jak to się mówi, 'ciągot na bramkę', że to mój wymarzony zawód. Mama wciągnęła mnie do Teatru Młodego Widza w TVP. Zagrałem młodego Juliusza Verne'a. Sam z siebie nigdy nie miałem takiego pomysłu na życie, żeby zostać aktorem
Nigdy nie lubił się uczyć. Lamża stworzył legendarny kabaret z legendami aktorstwa
Joachim Lamża otwarcie mówi, że nauka nigdy nie była jego mocną stroną, a zajęcia w szkole filmowej często go nużyły. Swoją energię i potrzebę ekspresji skierował więc w stronę kabaretu. Wszystko zaczęło się od wspólnych meczów piłkarskich z kolegami z roku – Markiem Siudymem, Andrzejem Strzeleckim, Wiktorem Zborowskim, Krzysztofem Majchrzakiem i Pawłem Wawrzeckim – które z czasem przerodziły się we wspólne działania artystyczne.
- Tak powstał kabaret KUR, kpiąc sobie ze szkoły teatralnej i tego zawodu. Stworzyliśmy program, z którym Andrzej Jarecki kupił nas do STS-u. Odnieśliśmy sukces i to otworzyło każdemu z nas drogę do teatru i łatwość angażu w Warszawie. Po ukończeniu szkoły jeszcze przez kilka lat mocno działaliśmy w kabarecie, w telewizji, ale też na scenie, którą udostępnił nam Edward Dziewoński w Kawiarni Nowy Świat - mówił aktor w wywiadzie.
Występował na scenach warszawskich teatrów: Polskiego (1974–1976), Rozmaitości (1976–1981) oraz Dramatycznego (1982–1984). Jak sam wspomina, w okresie PRL-u zawód aktora niósł ze sobą nie tylko prestiż, ale i dobre zarobki. - Dzięki temu zawodowi udało mi się przeżyć komunę. Aktorzy byli wybrańcami w tamtym czasie. Siedem lat spędziłem w Teatrze Rozmaitości. To był wspaniały schowek. Fantastyczni ludzie: Andrzej Jarecki, Jerzy Dobrowolski, Stanisław Tym, Wojciech Młynarski i wielu innych współpracowało z tym teatrem - wspominał.
Dorobek artystyczny Joachima Lamży. Pojawił się m.in w tych produkcjach
- „Daleko od szosy” (1976) – Mietek
- „Kingsajz” (1987) – Zyl
- „Sfora” (2002) – Twardy
- „Camera Café” (2004) – dyrektor personalny
- „Rewers” (2009) – generał
- „Belfer” (2016) – Ryszard Kumiński
- „Johnny” (2022) – Roman Zalewski
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Tele Tydzień