Polski film, który musicie zobaczyć w kinie. Dawno czegoś takiego nie było

3 min. czytania
28.04.2025 12:42
Obserwuj nas na Google

“Utrata równowagi” to film, który wyjechał w ubiegłym roku z Festiwalu Filmowego w Gdyni z trzema statuetkami. Debiutancka produkcja Korka Bujanowskiego robi w polskim świecie kina coraz więcej hałasu nie tylko ze względu na tematykę, którą porusza. Oto dlaczego nie możecie ominąć tej majowej premiery. 

Tomasz Schuchardt w filmie "Utrata równowagi"
fot. Kadr z filmu "Utrata równowagi"

Z tego artykułu dowiesz się:

  • “Utrata równowagi” to pełnometrażowy debiut Korka Bujanowskiego.
  • Film zachwycił na Festiwalu Filmowym w Gdyni i został okrzyknięty jednym z najlepszych debiutów ostatnich lat. 
  • Produkcja oparta jest na aktualnym i realnym problemie przemocy w polskim środowisku aktorskim. 

“Utrata równowagi” - o czym opowiada film, zdobyte nagrody 

Kilka lat temu w polskich mediach jak grom huknęła wiadomość o tym, że w polskich szkołach teatralnych dochodzi do aktów przemocy ze strony znanych i lubianych powszechnie aktorów. Wywołało to sporo efektów, a pierwszym z nich był efekt lawiny, czyli  kolejnych doniesień o kolejnych “znanych i lubianych”, którzy nie mieli litości nad młodymi adeptami sztuki aktorskiej, którym mieli przekazywać wiedzę. Kolejnym efektem był efekt aureoli - wielu nie chciało uwierzyć w to, że ich ulubiony aktor może mieć twarz potwora. Innym efektem było usprawiedliwianie przemocy:“niekonwencjonalnymi” metodami, artyzmem, niecodzienną osobowością. Granice są cienkie i balansując między nimi łatwo o utratę równowagi. 

Korek Bujanowski, opowiadając o swojej produkcji w rozmowie z krytykiem filmowym Michałem Oleszczykiem, przyznał, że pracując nad filmem, przejrzał masę historii polskich studentów aktorstwa, którzy opowiedzieli o przemocy, której doświadczyli w szkołach aktorskich. Z wieloma sam rozmawiał, dlatego jego film jest sumą pewnych prawdziwych zdarzeń. Dyskusja na temat przemocy w szkołach artystycznych trwa do dzisiaj.

 

Na 49. FPFF w Gdyni produkcja zdobyła Nagrodę Specjalną - Don Kichot - Nagrodę Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych, Nagrodę Indywidualną za Najlepszy debiut reżyserski lub drugi film - wyróżnienie dla Korka Bojanowskiego oraz Złotego Klakiera - Nagrodę publiczności dla najdłużej oklaskiwanego filmu. “Utrata równowagi” brała również udział w Konkursie Głównym, czyli walczyła o słynnego Złotego Lwa. 

Dlaczego musicie zobaczyć “Utratę równowagi”? 

Nagrody mówią same za siebie - film został przyjęty przez publiczność bardzo dobrze, krytyka w tej kwestii od publiki wcale nie odbiega. “Utrata równowagi” jest na pewno jedną z ciekawszych polskich premier tego roku i jeśli odstrasza was młodsza, mniej doświadczona ekipa czy słowo “debiut”, to tylko na tym stracicie. Dlaczego warto zobaczyć "Utratę równowagi"?

Po pierwsze - Szekspir. W polskim kinie wciąż jest niewiele produkcji, które odwoływałyby się do Szekspira. “Makbet” w “Utracie równowagi” jest nie tylko fabularnym tłem, ale jest przedmiotem analizy z perspektywy młodej i współczesnej. 

Po drugie - Nel Kaczmarek, która za rolę w “Utracie równowagi” na Festiwalu OFF Camera otrzymała nominację w kategorii Najlepsza rola żeńska oraz Wyróżnienie Jury na Festiwalu Filmowym w Gdyni. Cała ekipa zasługuje na uznanie, bo to właśnie młodzi “ciągną” tę produkcję. Towarzyszy im Tomasz Schuchardt w roli ekscentrycznego reżysera Jacka oraz “dorywczo” Tamara Arciuch w roli dziekan szkoły aktorskiej.

 

Po trzecie - światło i zdjęcia. “Utrata równowagi” to produkcja, która wygląda świetnie estetycznie. Większość scen odbywa się w ciemnych pomieszczeniach, nocą lub nad ranem, co nadaje całości nie tylko klimatu, ale i tempa oraz młodości, bo ta przecież rządzi się nocą. Skupienie światła na twarzy zwraca uwagę nie tylko na emocje, ale i na temperaturę - jest gorąco, czas goni, emocje buzują. 

Po czwarte - dyskusja. Głównym tematem “Utraty równowagi” jest wspomniana wcześniej przemoc w szkole aktorskiej. Korek Bojanowski w rozmowie z Michałem Oleszczykiem opowiedział, że początkowo chciał zrobić film o utracie młodzieńczych marzeń na przykładzie aktorów, jednak w obliczu licznych afer, o których wspomniałam na wstępie, zdecydował się na połączenie obu tematów. Film opowiada więc o weryfikacji młodzieńczych snów, zderzeniu z bezwzględnością środowiska i tytułowej równowadze, którą tak łatwo (każdemu) stracić. Po seansie jest więc masa tematów, które warto przedyskutować, a tak właśnie powinno działać dobre kino. 

To zdecydowanie najlepsza polska propozycja na maj 2025 i pewnie jedna z lepszych w tym roku. 8,5/10.

Oglądaj

Źródło: RadioZET.pl