Polak podbił Netflixa, ale to nie koniec. W tym filmie grał razem z Jasonem Stathamem

3 min. czytania
27.04.2026 09:52
Obserwuj nas na Google

Polski aktor robi kolejny krok w międzynarodowej karierze i trafia na plan dużej produkcji. Po sukcesie w serialu Netflixa przyszedł czas na współpracę z hollywoodzką gwiazdą. Za kulisami nie zabrakło zaskoczeń, intensywnych przygotowań i nietypowych metod pracy.

Młody mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych, w ciemnym ubraniu, lekko uśmiechnięty.
fot. Artur Zawadzki/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jakiej produkcji Netflixa zasłynął Piotr Witkowski.
  • Jak wyglądała jego współpraca z Jasonem Stathamem.
  • Jak pracuje reżyser David Ayer na planie filmowym.
Redakcja poleca

Piotr Witkowski wystąpił w międzynarodowej produkcji „Fachowiec"

Piotr Witkowski coraz śmielej zaznacza swoją obecność na międzynarodowej scenie. Szerokiej publiczności dał się poznać dzięki występowi w produkcji Netflixa „Idź przodem bracie”, która zwróciła na niego uwagę widzów. Teraz pojawił się w kinowym filmie „Fachowiec” w reżyserii Davida Ayera, gdzie główną rolę zagrał Jason Statham. To właśnie u boku tej gwiazdy kina akcji miał okazję pracować podczas widowiskowych scen walk. Aktor wcielił się w postać Vanko, czyli członka rosyjskiej mafii zajmującej się handlem ludźmi.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Ci znani aktorzy mają polskie korzenie. Rozpoznasz rodaków?

DFree/Shutterstock
1/8 Ta zdobywczyni Oscara ma przodków wśród polskich Żydów. Jej prapradziadek wyemigrował do USA; jego ojciec był natomiast rabinem w Nowogrodzie i zginął podczas wojny.

Praca nad scenami walk w filmie była intensywna i wymagała dużego zaangażowania. Aktor zdradził, że przygotowania zaczęły się na długo przed wejściem na plan, a choreografia była dopracowywana podczas licznych prób. Każdy ruch musiał być dokładnie przećwiczony i nagrany, aby produkcja mogła go zaakceptować. Dzięki temu na planie zdjęciowym pozostawało już tylko precyzyjne odtworzenie wcześniej przygotowanych sekwencji. 

Choreografii walk uczyliśmy się miesiąc przed wejściem na plan, na pięciu-siedmiu próbach. Potem nagrywaliśmy to dla produkcji do akceptu i w ten sposób powstawała scena. Na planie trzeba scenę już tylko nakręcić - powiedział Piotr Witkowski dla gazeta.pl.
Redakcja poleca

Jak wyglądała jego współpraca z Jasonem Stathamem?

Spotkanie z Jasonem Stathamem okazało się dla Witkowskiego dużym przeżyciem. Aktor przyznał, że był zaskoczony jego podejściem – zamiast niedostępnej gwiazdy zobaczył otwartego i życzliwego profesjonalistę. Statham nie tylko grał, ale również aktywnie uczestniczył w procesie produkcji, nadzorując ujęcia i dbając o ich jakość. Dla polskiego aktora była to konfrontacja z idolem z młodości, który pochwalił go za sprawność na planie zdjęciowym.

Nie spodziewałem się, że jest to taki miły, otwarty facet. Zawodowy koleżeński i nieprawdopodobnie profesjonalny. Jako koproducent nie tylko grał i walczył, ale także akceptował ujęcia na bieżąco na planie. Muszę przyznać, że jak rzadko zdarza mi się stracić język w gębie, to spotkanie idola z młodości spowodowało, że nawet nie mam z nim zdjęcia, bo strasznie mnie zawstydzała ta cała sytuacja - wspominał aktor.

Witkowski zwrócił także uwagę na specyficzny styl pracy reżysera Davida Ayera. Twórca dawał aktorom dużą swobodę, ograniczając swoje wskazówki do minimum. Sceny były realizowane bez szczegółowych uwag, co początkowo wprowadzało pewną dezorientację wśród obsady. Jednocześnie reżyser zachęcał do improwizacji i własnej interpretacji ról, pozostawiając aktorom przestrzeń do kreatywności w ramach scenariusza.

David nie dawał żadnych uwag. Robiliśmy scenę i mówił tylko: „dobrze, mamy to, idźmy dalej". Wszyscy aktorzy byli lekko zdezorientowani. Aczkolwiek by oddać mu honor, muszę przyznać, że po próbie aktorskiej z całą obsadą, gdzie improwizowaliśmy bardzo dużo, powiedział: „to są wasze role i róbcie z nimi, co chcecie" - powiedział.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Gazeta.pl/Wp.pl