Polacy dostali okrojoną wersję. Tę scenę można było zobaczyć tylko za granicą
„Seksmisja” należy do grona ulubionych filmów Polaków. Produkcja debiutowała w kinach na początku lat 80., nie unikając kontrowersji. Dwuznaczny tytuł, śmiała tematyka i rozbierane sceny, choć prowokowały do dyskusji, wcale nie stanowiły jednak problemu dla prlowskiej cenzury. Ta skupiła się na zupełnie innym fragmencie…
Z tego artykułu dowiesz się:
- O czym opowiada „Seksmisja” Juliusza Machulskiego.
- Kto wystąpił w tej kultowej produkcji.
- Dlaczego widzowie zza granicy otrzymali wersję dłuższą o 3 minuty.
„Seksmisja” okazała się hitem PRL
„Seksmisja” Juliusza Machulskiego od lat uchodzi za film kultowy. Sukces, w przeciwieństwie do wielu produkcji z PRL, odniosła już tuż po premierze. Wystarczy powiedzieć, że po miesiącu rozpowszechniania komedię zobaczyło 1 mln 73 tys. widzów, a łącznie do kin wybrało się ich 12 mln, co stanowiło jedną trzecią populacji.
Film zachwycił widzów znakomitym scenariuszem i zabawnymi tekstami. Część z wypowiedzi bohaterów, jak „ciemność, widzę ciemność”, czy „kobieta mnie bije” weszło nawet do codziennego języka, a aktorzy, którzy wygłaszali te niezapomniane kwestie – Jerzy Stuhr i Olgierd Łukaszewsz – z miejsca stali się ulubieńcami Polaków.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o kultowe filmy PRL. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Poznasz kultowy film z PRL po kadrze? Młodzież przegra na 4. Pytaniu
Obraz opowiada o dwóch śmiałkach – Maksie i Albercie, którzy biora udział w epokowym eksperymencie doktora Wiktora Kuppelweisera. Mężczyźni poddają się hibernacji, z której mają zostać wybudzeni za kilka lat. Ich „sen” trwa jednak zdecydowanie dłużej. Kiedy ponownie otwierają oczy, jest rok 2044, a na świecie nie ma już mężczyzn. Jak udaje im się dowiedzieć od krążących wokół kobiet, geny męskie wyginęły na skutek wojny nuklearnej, do której doszło kilka dekad wcześniej. Od tej pory bohaterowie muszą nie tylko odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości, ale i zawalczyć o swoją przyszłość. Szybko okazuje się bowiem, że grozi im naturalizacja…
Poza wspomnianymi aktorami, na ekranach mogliśmy oglądać także m.in. takie gwiazdy, jak:
- Bożena Stryjkówna
- Bogusława Pawelec
- Beata Tyszkiewicz
- Hanna Stankówna
- Ewa Szykulska
- Wiesław Michnikowski
- Janusz Michałowski
- Dorota Stalińska
Interweniowała cenzura
Choć w filmie nie brakowało „odważnych” scen, obraz Machulskiego spotkał się z dość przychylną reakcją cenzury PRL. Reżyser komedii, chcąc odwrócić uwagę partyjnych działaczy od scen, na których mu naprawdę zależało, specjalnie nagrał fragment, w którym bohater grany przez Stuhra układa palce w „V” (znak Solidarności). Moment ten oczywiście musiał zostać później usunięty, ale cenzura i tak wyłapała jeszcze jedną „zakazaną” scenę.
Paradoksalnie PRL to złoty czas dla polskiego kina. Jak już scenariusz był zatwierdzony przez cenzurę, to pieniądze nie miały znaczenia. Miałem tylko jedną potyczkę z cenzurą - w ‘Seksmisji’ wycięli mi 15 sekund z tekstem: ‘Uwaga grupa! Kierunek — wschód! Tam musi być jakaś cywilizacja!
Co ciekawe, w zagranicznych kinach pojawiła się wersja bez „poprawek”, dzięki czemu tamtejsi widzowie obejrzeli film trwający o 3 minuty dłużej niż ten pokazywany na polskich ekranach. Wyjątkiem był wersja rosyjska, z której wycięto aż 40 minut filmu oraz… zmieniono czołówkę i tytuł. Widzowie z ZSRR poznali tę komedię jako „Nowe Amazonki”.
Źródło: Radio ZET/Filmweb/Film Polski/Wikipedia