`

Nie żyje Carole D’Andrea. Gwiazda "West Side Story" miała 87 lat

3 min. czytania
20.03.2025 11:31
Obserwuj nas na Google

Carole D'Andrea nie żyje. Legenda aktorstwa, która zasłynęła dzięki roli w kultowym musicalu "West Side Story" odeszła w wieku 87 lat. Informację o śmierci przekazały córki aktorki. 

Nie żyje Carole D’Andrea. Gwiazda "West Side Story" miała 87 lat
fot. Shutterstock

 

Carole D'Andrea nie żyje

Carole D'Andrea odeszła w wieku 87 lat. Aktorka znana z kultowego musicalu "West Side Story" zmarła w swoim domu we wtorek 11 marca 2025 roku. Powodem śmierci aktorki była niewydolność serca. Informację o śmierci legendy musicalu przekazały jej córki, które umieściły wpis na instagramowym profilu matki. Robin, Andrea i Hilary napisały: "Drodzy przyjaciele Carole D'Andrea na Facebooku i Instagramie, Tu Andrea, Robin  i Hilary, córki Carole. Z przykrością informujemy, że nasza ukochana matka odeszła spokojnie w domu w ostatni wtorek, 11 marca, z powodu niewydolności serca. Było dla nas zaszczytem być przy niej w tych ostatnich chwilach i obserwować, z jaką gracją i odwagą przygotowywała się do "zejścia ze sceny", jak to ujął nasz ojciec chrzestny. Odeszła również w 44. rocznicę swojej trzeźwości w AA, którą nazywała 'dniem, w którym zmieniła swoje życie'".

Quiz: Aktorka, piosenkarka czy sportsmenka? Polegniesz na 3. pytaniu

1/15 Joanna Osyda to:

Córki Carole D'Andrei dodały: "Wielokrotnie w ostatnich dniach mówiła nam, jak wartościowe było jej życie jako matki, babci, artystki i nauczycielki. Nasza matka była pełna życia. Żyła i kochała w pełni, co wielu z was dobrze wie, a my, jako jej córki, dołożymy wszelkich starań, aby przekazywać jej dziedzictwo przez resztę naszych dni. Obecnie staramy się wyobrazić sobie, jak żyć w świecie bez niej. Aby przynieść wam ukojenie, zostawiamy was z tym wierszem, który, jak sądzimy, doskonale oddaje nasz głęboki smutek i miłość do naszej matki. Przesyłamy wam całą miłość i ciepło, jakie mamy w sercach, Andrea, Robin i Hilary".

Carole D'Andrea zachwycała widzów w "West Side Story"

Carole D'Andrea była znaną amerykańską aktorką. D'Andrea od młodości przejawiała talent artystyczny, będąc cheerleaderką w Altoona Area High School. W wieku 16 lat, po tragicznej śmierci rodziców w wypadku samochodowym, zdecydowała się na karierę aktorską w Nowym Jorku, rezygnując z stypendium na Penn State University. W 1957 roku zadebiutowała na Broadwayu w roli Velmy w oryginalnej produkcji "West Side Story" w reżyserii Jerome'a Robbinsa. W 1961 roku powtórzyła tę rolę w filmowej adaptacji tego musicalu, stając się jedną z sześciu aktorek, które wystąpiły zarówno w wersji scenicznej, jak i filmowej. Ostatecznie "West Side Story" okazało się ogromnym hitem, zdobywając aż 10 Oscarów, w tym dla najlepszego filmu. 

Oglądaj

W 1961 roku poślubiła aktora Roberta Morse'a, z którym miała trzy córki: Robin, Andreę i Hilary. Poświęciła się wychowaniu dzieci, rezygnując z kariery aktorskiej, jednak w latach 90. zaczęła prowadzić zajęcia aktorskie, kontynuując je aż do tygodnia przed śmiercią, nawet podczas pandemii covid-19. Carole D'Andrea pozostawiła po sobie trzy córki oraz wnuki: Lucię, Francisa, Jaggera, Marlona i Lance'a. Jej wkład w świat teatru i filmu, a także oddanie rodzinie i uczniom, pozostaną w pamięci wielu. 

Źródło: Radio ZET