Nie każdy Polak jeszcze wie, jak naprawdę nazywa się ta kultowa aktorka PRL
Barbara Kwiatkowska-Lass to jedna z największych gwiazd polskiego kina lat 50. i 60. Stworzyła niezapomniane kreacje w filmach „Ewa chce spać”, „Zezowate szczęście” i „Jowita”. Prywatnie przez kilka lat była związana z Romanem Polańskim. Niewielu fanów gwiazdy jednak wie, że jej nazwisko to tylko pseudonim artystyczny.
- Barbara Kwiatkowska-Lass była jedną z największych gwiazd PRL-u.
- Grała nie tylko w polskich, ale i zagranicznych produkcjach.
- Za radą francuskich twórców, zdecydowała się występować pod pseudonimem.
Urodziła się 1 czerwca 1940 r. jako czwarte z pięciorga dzieci chłopa z Patrowa. Nigdy nie wiązała jednak swojej przyszłości z życiem na wsi i pracą na roli. Rodzice, dostrzegłszy jej artystyczne zdolności, zdecydowali się zapisać ją do Zespołu Pieśni i Tańca „Skolimów”. Po rozwiązaniu tej grupy, ich córka trafiła zaś do szkoły baletowej, co wiązało się z przeprowadzką do Warszawy. Szybko okazało się, że stolica ma Barbarze wiele do zaoferowania.
Błyszczała na ekranach
16-letnią wówczas Kwiatkowską pewnego dnia wypatrzył Tadeusz Chmielewski. Słynny reżyser poszukiwał właśnie odtwórczyni głównej roli do filmu „Ewa chce spać”. Piękna nastolatka, która pracowała wówczas na planie krótkometrażowej produkcji Bronisława Broka – „Epizod”, z miejsca wpadła mu w oko. „W Polsce utrwaliła się legenda, że otrzymałam tę rolę dzięki konkursowi tygodnika ‘Film’. Taki konkurs rzeczywiście został przeprowadzony i kilka dziewcząt dzięki niemu trafiło do filmu. Jednak w moim przypadku było inaczej” – mówiła w wywiadzie dla ‘Gazety Krakowskiej’, wspominając swój angaż.
Film „Ewa chce spać” trafił na ekrany w 1957 roku i okazał się wielkim hitem. Młodziutką aktorkę pokochała wówczas cała Polska. To właśnie wtedy zwrócił na nią uwagę również jej przyszły mąż – Roman Polański. „Była jedną z najpiękniejszych dziewczyn, jakie kiedykolwiek widziałem. Ciemna szatynka, prawie brunetka, miała twarz o wykroju migdała, wspaniałe długie rzęsy, zadarty nosek i gibkie, jędrne ciało” – opisywał reżyser w swoich wspomnieniach. Choć początkowo się tylko przyjaźnili, z czasem przyszło również uczucie. Para pobrała się w 1959 roku. Dogadywali się zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy – Barbara zgrała w filmie dyplomowym swojego wybranka („Gdy spadają anioły”), a później, dzięki protekcji męża, dostała również rolę Joli w komediodramacie „Zezowate szczęście” Andrzeja Munka.
Jej urodę i talent szybko dostrzeżono również za granicą. Robert Ménégoz powierzył jej główną rolę – obok Jeana-Louisa Trintignanta – w swoim filmie „Tysięczne okno”. To właśnie po tym występie, pod presją francuskich twórców i producentów, aktorka zdecydowała się występować pod pseudonimem. „Widzowie nie potrafią tam wymówić Kwiatkowska” – tłumaczyła w jednym z wywiadów. Już jako Barbara Lass zagrała w produkcji „Co za radość żyć” z Alainem Delonem. Potem wystąpiła jeszcze w filmie „Rififi w Tokio” (1963r.) i na kilka lat niemal zupełnie zniknęła z ekranów.
Jeden błąd zniszczył jej karierę
Okazało się, że na planie wspomnianej produkcji nawiązała romans z aktorem Karlheinzem Böhmem. Dla nowej miłości zdecydowała się rozwieść z Polańskim, a już rok później powitała na świecie córkę Katharinę. Po latach okazało się, że to właśnie nowy mąż, zazdrosny o jej sukcesy, namówił ją do wycofania się z zawodu. „W moim imieniu napisał do mojej agentki, żeby nie przysyłała mi żadnych propozycji. (…) Zachowałam się jak idiotka.” – wspominała później, żałując, że zaniedbała karierę i nie przeciwstawiła w porę zaborczemu partnerowi.
Choć wystąpiła jeszcze m.in. w filmie „Jowita”, zarówno polscy, jak i zagraniczni twórcy z czasem przestali jej wysyłać interesujące propozycje. Aktorka grała mało i nigdy nie zdołała już powtórzyć sukcesu sprzed lat. Z drugim mężem rozwiodła się na początku lat 80. Potem związała się z muzykiem jazzowym Leszkiem Żądło, z którym pozostała do końca. Barbara Kwiatkowska-Lass zmarła nagle w 1995 roku, w wieku zaledwie 55 lat.
Źródło: Radio ZET/Onet Kultura/Wikipedia