Mogła zagrać Helenę w "Ogniem i mieczem". Zginęła w tragicznym wypadku
Stawiała pierwsze kroki jako modelka i aktorka, a wszyscy wróżyli jej ogromną karierę. Była nawet jedną z kandydatek do roli Heleny w "Ogniem i mieczem" Jerzego Hoffmana. Nigdy jednak nie wzięła udziału w nagraniach. Życie Basi Kosmal zakończył tragiczny wypadek samochodowy w podwarszawskich Brzezinach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Basia Kosmal była obiecującą polską gwiazdą, córką aktorki Barbary Brylskiej
- Była brana pod uwagę m.in. do roli Heleny w słynnym filmie "Ogniem i mieczem"
- Życie młodej aktorki i modelki zakończył tragiczny wypadek
Początki kariery Barbary Kosmal
Barbara Kosmal zapowiadała się na wielką gwiazdę polskiego show-biznesu. Córka aktorki Barbary Brylskiej oraz Ludwika Kosmala przyszła na świat 26 lutego 1973 roku w Warszawie. W 1992 roku ukończyła XXVIII Liceum Ogólnokształcące im. Jana Kochanowskiego w Warszawie.
Już jako nastolatka sprawdzała swoje siły w modelingu, biorąc udział w kolejnych sesjach i pokazach mody. Pracowała m.in. w Paryżu dla The Marilyn Agency oraz w Tokio, gdzie współpracowała z japońską agencją modelek Satoru. Pod koniec maja 1993 roku miała wylecieć na 3-miesięczny kontrakt do Nowego Jorku. Niestety, kilka dni wcześniej doszło do tragicznego wypadku, który zakończył jej życie.
Basia Kosmal zginęła w tragicznym wypadku
Wiele osób do dziś wspomina młodą, obiecującą aktorkę, przed którą rozpościerała się wielka kariera. Była kandydatką Jerzego Hoffmana do roli Heleny Kurcewiczówny w planowanej przez niego ekranizacji "Ogniem i mieczem". Ostatecznie film ten powstał w 1999 roku, a rolę otrzymała Izabella Scorupco.
Basia Kosmal zginęła 15 maja 1993 roku w Brzezinach. Do wypadku doszło podczas jej powrotu z planu filmowego etiudy "Fałszywy autostop" z Łodzi do Warszawy. Samochód, w którym podróżowała, a którego kierowcą był Xawery Żuławski, uderzył w drzewo. 20-latka zginęła na miejscu.
Śmierć ukochanej córki na lata pogrążyła Barbarę Brylską w żałobie. Aktorka ostatecznie zdecydowała się wybaczyć synowi Małgorzaty Braunek, który spowodował wypadek.
- Wiem, że ludzie zastanawiają się nad moim stosunkiem do Xawerego, który na prostej drodze, bez żadnych okoliczności zagrażających bezpieczeństwu, spowodował wypadek, zabijając moje dziecko... Kiedy zjawił się tego samego dnia u mnie w domu, wpadliśmy sobie w ramiona szlochając. Zdobyłam się na to, żeby go pocieszać, zdając sobie sprawę z tego, jak strasznym dla niego obciążeniem będzie okrutne poczucie winy, jak trudno będzie mu z tym żyć - przekazała w książce "Barbara Brylska w najtrudniejszej roli".
Źródło: Radio ZET / Wikipedia / Film.wp.pl