“Mieszanka kiczu, fałszu i banału”. Tym filmem władze PRL chciały ich ośmieszyć

2 min. czytania
19.06.2025 18:05
Obserwuj nas na Google

Władze PRL tak bardzo chciały wpłynąć na wydźwięk tego filmu, że powstała z tego kiczowata groteska. Wyszło tak, że nawet partia nie chciała przyznawać się do tej produkcji. Jak oceniany jest ten film dzisiaj? Poznajcie przykrą historię “Pamiętnika pani Hanki”, filmowej porażki z okresu PRL.

Lucyna Winnicka Teresa Szmigielówna Andrzej Łapicki
fot. Kadr z filmu "Pamiętnik pani Hanki"

Z tego artykułu dowiesz się:

  • “Pamiętnik pani Hanki” to powieść Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, która doczekała się adaptacji filmowej.
  • Film miał być ekranizacją, jednak władze PRL mocno zaingerowały w pierwotny wydźwięk książki.
  • Produkcja zebrała bardzo złe recenzje, jak jest oceniania dzisiaj?

Tak zepsuli historię Tadeusza Dołęgi-Mostowicza 

Jeśli lubicie “Znachora” czy “Nikodema Dyzmę”, to na pewno szukaliście innych ekranizacji powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że słyszeliście już o “Pamiętniku pani Hanki”. Jest to tytuł powieści Dołęgi-Mostowicza oraz tytuł filmu stworzonego na podstawie literackiego pierwowzoru. Musicie jednak wiedzieć, że obie wersje różni bardzo wiele i nie są to standardowe różnice, które należy mieć na uwadze, sięgając po ekranizację. 

Quiz: Znawca kina zna te kultowe arcydzieła. Ty możesz nie zdobyć w tym quizie 100%

1/14 "Do utraty tchu”, "400 batów" i "Kobieta jest kobietą” to filmy kojarzone z:

Bo tu różnice wynikają z ingerencji PRL-owskich władz. Chciały one nadać produkcji pewien specyficzny ton. “Pamiętnik pani Hanki” miał sugerować, że za klęskę wrześniową 1939 roku odpowiadają polskie elity. Podobne plany snuto wokół filmu “Nikodem Dyzma”, jednak twórcy tej produkcji ograli zalecenia PRL-owskich decydentów humorem. 

W przypadku “Pamiętnika pani Hanki” zalecono korzystanie z takich filmowych zabiegów oraz taką interpretację książki, by film miał dokładnie taki wydźwięk, jaki życzyły sobie władze. Co z tego wyszło? Przede wszystkim ekranizacja przekazuje coś zupełnie innego niż literacki pierwowzór Dołęgi-Mostowicza.

 

To najgorszy film PRL-u? 

W filmowym “Pamiętniku pani Hanki” wyszło pomieszanie z poplątaniem, które niewiele wspólnego miało z tym, co napisał Dołęga-Mostowicz. Produkcja zebrała same złe opinie, do których przyłożyła się nawet partyjna “Trybuna Ludu”. Ernest Bryll ocenił film jako "mieszankę kiczu, fałszu i banału".

A jak film oceniany jest dzisiaj? To zdecydowanie nie jest najlepsza adaptacja filmowa powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Na Filmwebie średnia ocen widzów wynosi 6,5/10, a średnia od krytyków to 4,00/10. Warto jednak podkreślić, że produkcję oceniło do tej pory niespełna 600 osób i zaledwie 2 krytyków. Na pocieszenie pozostaje fakt, że filmowa wpadka odeszła w niepamięć, a dobra ekranizacja ostatniej powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza wciąż pozostaje do zrealizowania.

Źródło:RadioZET/Wikipedia