Miała zaledwie 32 lata. Ikona PRL zmarła na scenie
Bożena Kurowska długo nie mogła przebić się w świecie filmu i telewizji. Choć miała niezwykłą urodę i ogromny talent, duże role przechodziły jej koło nosa. Sytuacja odmieniła się dopiero pod koniec lat 60., gdy wystąpiła w czechosłowackiej produkcji i otrzymała zaproszenie do Cannes. Na zrobienie oszałamiającej kariery było już jednak za późno. Aktorkę spotkał tragiczny koniec.
- Bożena Kurowska była aktorką filmową i teatralną.
- Artystka zyskała sławę dzięki roli w filmie Andrzeja Wajdy – „Lotna”.
- Jej dobrze zapowiadającą się karierę przerwała nagła śmierć.
- Aktorka zmarła na scenie Teatru Klasycznego. Miała zaledwie 32 lata.
Początki kariery
Bożena Kurowska przyszła na świat 21 sierpnia 1937 roku w Łukowie. Tam dorastała i snuła plany na przyszłość. Te od początku były bardzo konkretne, bo już jako mała dziewczynka wiedziała, że pisane jest jej bycie aktorką. W szkole była pilna i skupiona na celu, choć wielu znajomych wspominało, że nie unikała także wagarów. „Razem z kilkoma koleżankami tworzyłyśmy zgraną paczkę. Byłyśmy klasowymi prowodyrkami. Do dziś pamiętam wagary, na które wyciągnęłyśmy całą klasę do Siedlec” - wspominała po latach Kazimiera Goławska.
Quiz: Najpiękniejsze kobiety z PRL-u. Młodzież nie ma szans z 5. pytaniem
Uwielbiała język polski, chętnie brała udział w konkursach recytatorskich i kiedy tylko mogła występowała na scenie. Nikogo nie dziwiła więc potem jej decyzja o zdawaniu na warszawską PWST. Przyjęto ją na Wydział Estradowy, który ukończyła w 1958 roku. Dość szybko pojawiły się też propozycje zawodowe. Krótko po studiach otrzymała angaż w stołecznym Teatrze Klasycznym i zagrała w pierwszych filmach. Debiutowała u Jerzego Passendorfera w „Zamachu”, gdzie wcieliła się w Martę.
Długo czekała na sukces
Choć początek kariery Bożeny Kurowskiej wydawał się dość obiecujący, szybko okazało się, że świat kina i telewizji nie ma jej zbyt wiele do zaoferowania. Aktorka otrzymywała niewielkie, drugoplanowe role i była tłem dla gwiazd PRL-u, choć nie ustępowała im talentem i urodą. Nie miała jednak siły przebicia i odwagi potrzebnej do „rozpychania się łokciami”. Ci, którzy ją dostrzegli, nie szczędzili jej jednak pochwał. Kurowska krok po kroku realizowała swój cel i z czasem, dzięki ciężkiej pracy, pojawiły się pierwsze sukcesy.
W latach 60. zagrała m.in. w „Na białym szlaku”, „Kryptonim Nektar” i w jednym z odcinków serialu „Barbara i Jan”. Prawdziwy przełom miał jednak dopiero nastąpić. W 1968 roku aktorka wystąpiła w czechosłowackiej „Damie” i z miejsca zyskała status gwiazdy. Krytycy rozpływali się nad jej wybitnymi umiejętnościami, przyznając Grand Prix za najlepszą rolę kobiecą na piątej edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmów TV w Pradze. Krótko później zaproszono ją także do Cannes. „Wyróżniała się, zachwycając Francuzów urokiem pełnej wdzięku prostoty swych nieposzlakowanych form bycia” – wspominał spotkanie z aktorką publicysta Stanisław Grzelecki.
Bożena Kurowska zmarła na scenie
Kiedy wydawało się, że drzwi do wielkiej kariery stoją przed Bożeną Kurowską otworem, doszło do tragedii, która wstrząsnęła branżą i fanami charyzmatycznej aktorki. 16 września 1969 roku zaledwie 32-letnia artystka zmarła na scenie Teatru Klasycznego podczas jednego z przedstawień. Nigdy nie ujawniono dokładnej przyczyny jej śmierci. Plotkowano, że zmagała się z ostrą odmianą białaczki. Pochowano ją na cmentarzu Bródnowskim w Warszawie.
„Była bardzo bezpośrednia w zachowaniu oraz wrażliwa na ludzką biedę i nieszczęście. Potrafiła podzielić się w potrzebie ostatnim groszem, ostatnią kromką chleba. Bardzo lubiano ją zarówno w środowisku łukowskim, jak i aktorskim” – wspominał aktorkę Ryszard Grafik.
Źródło: Radio ZET/VIVA!