Miał być satyrą, a stał się kopalnią cytatów. Ten film z PRL-u Polacy znają na pamięć
Film "Rejs" miał być satyrą na polską rzeczywistość, a stał się jednym z największych fenomenów rodzimego kina. Dzieło Marka Piwowskiego nie przypomina typowej komedii, a mimo to kolejne pokolenia widzów doskonale znają dialogi z tego tytułu. Niektóre sceny i powiedzonka zaczęły żyć własnym życiem. Przypominamy ten świetny film z 1970 roku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zabiegi reżyser wykorzystał, by stworzyć nietypową satyrę?
- Dlaczego "Rejs" stał się kopalnią cytatów?
- Co sprawia, że "Rejs" ma status dzieła kultowego w Polsce?
- Dlaczego humor "Rejsu" pozostaje aktualny mimo upływu lat?
Miał być satyrą, a stał się kopalnią cytatów. Ten film z PRL-u Polacy znają na pamięć
"Rejs” miał premierę w 1970 roku i od początku był projektem nietypowym. Piwowski zaprosił na pokład statku płynącego po Wiśle zarówno zawodowych aktorów, jak i osoby bez doświadczenia scenicznego. Reżyser wykorzystywał ich naturalne zachowania i sposób mówienia, dzięki czemu część filmu sprawia wrażenie przypadkowej rozmowy.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz z seriali PRL. Na te 8 pytań odpowie tylko prawdziwy mistrz
Właśnie ta forma pozwoliła stworzyć satyrę, która nie potrzebowała skomplikowanej fabuły. Wystarczyli pasażerowie statku, ich rozmowy, wzajemne ambicje i absurdalne sytuacje. "Rejs" przeszedł do historii polskiego kina jako jedno z najciekawszych dzieł.
Z pozoru zwyczajne rozmowy stały się kopalnią cytatów
Największa siła filmu tkwi jednak w dialogach. W "Rejsie” padają zdania, które trudno zapomnieć, nawet jeśli od ostatniego seansu minęło wiele lat. Słynna rozmowa o polskim kinie, dyskusje o kulturze czy wywody uczestników rejsu brzmią jak parodia oficjalnego języka, ale jednocześnie są na tyle absurdalne i charakterystyczne, że zaczęły funkcjonować samodzielnie.
To właśnie dlatego film Piwowskiego doczekał się statusu dzieła kultowego. Widzowie nie wracają do niego wyłącznie dla fabuły. Wracają po konkretne sceny, miny bohaterów i dialogi, które można powtarzać niemal słowo w słowo.
Do najbardziej znanych należą przemyślenia Inżyniera Mamonia o tym, że w polskim filmie "nic się nie dzieje”, oraz słynne wyznanie o lubieniu melodii, które już się kiedyś słyszało.
"Rejs" się nie starzeje, bo śmieje się z czegoś więcej niż PRL
Choć "Rejs” wyrósł z konkretnej epoki, jego humor nie zatrzymał się w PRL-u., dlatego po latach nadal potrafi bawić widzów, którzy nie pamiętają rzeczywistości, w której powstał.
Paradoks "Rejsu” polega na tym, że film wymierzony w pewne mechanizmy życia społecznego sam stał się częścią polskiej tradycji. Zamiast jednorazowej satyry powstał film, do którego wraca się dla cytatów i scen znanych niemal na pamięć.
Film "Rejs" bez problemu można znaleźć na polskich platformach streamingowych. Obejrzymy go między innymi na Netflixie i Canal +.
10 seriali PRL, które dziś ogląda się z zaskakującą przyjemnością
Źródło: Radio ZET/FilmPolski/Filmweb