Miał 5 lat, gdy został gwiazdą. W USA nie przeszkodziło jego „polskie” nazwisko

2 min. czytania
23.05.2025 08:53
Obserwuj nas na Google

Jonathan Lipnicki był wziętym dziecięcym aktorem. Jako kilkuletni chłopiec zagrał w takich hitach, jak „Jerry Maguire” i „Stuart Malutki”, współpracując m.in. z Tomem Cruisem, czy Hugh Lauriem. Dziś ma 34 lata i wciąż marzy o… wielkiej karierze. Okazuje się, że w dorosłym życiu nie wiedzie mu się tak dobrze, jak na początku zawodowej ścieżki. Co u niego słychać?

Jonathan Lipnicki i Renee Zelweger
fot. TriStar Pictures/Courtesy Everett Collection
  • Jonathan Lipnicki debiutował na ekranach w 1996 roku.
  • Jako 6-latek zagrał w popularnym komediodramacie „Jerry Maguire”.
  • Dziś wciąż kontynuuje karierę i marzy o sukcesach na miarę tych sprzed blisko trzech dekad.

Spektakularny debiut

Jonathan Lipnicki urodził się w Westlake Village w Kalifornii w rodzinie żydowskiej jako syn Rhondy Rosen i Josepha „Joego” Lipnickiego. Miał zaledwie 6 lat, gdy producenci filmowi zaangażowali go do roli Raya Bonda, jednego z bohaterów komediodramatu „Jerry Maguire”. W tytułową postać wcielał się Tom Cruise, a na planie pojawiły się też takie sławy, jak Cuba Gooding Jr., Renée Zellweger, czy Regina King. Choć dla Jonathana był to absolutny debiut, widzowie i gwiazdy świata kina zdołali go zapamiętać. Zaledwie trzy lata później zaproszono go na plan kolejnej naszpikowanej ikonami Hollywood produkcji – „Stuart Malutki”. W familijnym filmie z 1999 roku Lipnicki wcielił się w George’a Malutkiego, syna Pana Fredericka Malutkiego, którego grał Hugh Laurie.

Quiz: Poznajesz? Te dziecięce gwiazdy to dziś wielkie polskie ikony. Celem 10/10

Film Polski
1/10 Tak w młodości wyglądał:

Jak potoczyły się losy Jonathana Lipnickiego?

Potem dziecięcy gwiazdor pojawił się jeszcze m.in. w filmach „Wampirek”, „Magiczne buty”, kontynuacji „Stuarta Malutkiego”, „Zachary Beaver przyjeżdża do miasta” i… niemal zupełnie zniknął z ekranów. Jak przyznawał później w wywiadach, wcale nie zrezygnował z aktorstwa – to branża niespodziewanie się od niego odwróciła. „Aktorstwo to jedna rzecz, którą zawsze kochałem, ale czasami po prostu nie odwzajemnia miłości” – mówił.

 

„Naprawdę, po prostu poszedłem do liceum. Nie powiedziałem: 'Rzucam szkołę'. Wciąż miałem swojego agenta, chodziłem na przesłuchania tu i tam” – opowiadał, wspominając moment, w którym jego kariera gwałtownie wyhamowała. Artysta od lat próbuje wrócić na szczyt, jednak poza niewielkimi rolami, Hollywood nie ma mu dziś nic do zaoferowania. Wiele z nich Lipnicki odrzuca, wciąż poszukując właściwej ścieżki. „Naprawdę chcę zmienić ten kurs. Modlę się co noc o jasność co do tego, dokąd powinienem zmierzać, i jestem pewien, że najlepsze dopiero przede mną. Jeśli nie marzysz o wielkich rzeczach, robisz sobie krzywdę.” – wyznał niedawno.

Po raz ostatni na ekranach mogliśmy go oglądać w 2023 roku. Zagrał wówczas w filmach „Secrets at the Museum” (Derek), „Reedukacja Molly Singer” (Sully) i „Camp Pleasant Lake” (Jasper Meadows). Wciąż czeka jednak na rolę, która pozwoli mu rozwinąć skrzydła i przypomni o nim widzom.

Photoshot/REPORTER
Fot.

Źródło: Radio ZET/WP Film/Plejada/Filmweb