Nakręcił "Ojca chrzestnego" i "najgorszy film świata". Ten drugi wkrótce trafi do sieci

2 min. czytania
29.10.2024 14:42
Obserwuj nas na Google

"Megalopolis" był tworzony w duchu dużego sukcesu. Niestety, produkcja nie przypadła do gustu krytykom i widzom. Niedługo trafi na streamingi.

Megalopolis
fot. Materiały prasowe

Utopione miliony. Najgorszy film świata niedługo trafi na streamingi

Francis Ford Coppola jest uważany za jednego z najwybitniejszych żyjących reżyserów. Jego nowy film "Megalopolis" okazał się jednak klapą. I to taką, na którą wydano grube miliony, bo na produkcję przeznaczono 120 milionów dolarów. Nie pomogła też rola cenionego Adama Drivera.

 

Jak podaje portal kultura.gazeta.pl, "Megalopolis", zdaniem internautów, jest tak złym filmem, że trudno przypomnieć sobie inny tak podły tytuł.

Quiz: Jak dobrze pamiętasz kultowe komedie z PRL? Poniżej 50% to wstyd

1/13 „Kogel Mogel” jest kultowym filmem. A od czego wzięła się nazwa?

Coppola jest reżyserem, scenarzystą oraz producentem "Megalopolis". Na portalu Rotten Tomatoes, zbierającym wszystkie recenzje, film zdobył tylko 46% pozytywnych recenzji krytyków. To naprawdę niewiele.

O czym jest najnowszy film Francisa Forda Coppoli o tytule "Megalopolis"?

"Megalopolis" to film z gatunku  science fiction. Przedstawia on losy architekta, który zamierz odbudować Nowy Jork po katastrofie i nadać miastu zupełnie inny wymiar. W obsadzie znalazły się takie gwiazdy jak Adam Driver, Aubrey Plaza, Shia LaBeouf czy Nathalie Emmanuel. Poniżej można zobaczyć oficjalny zwiastun filmu "Megalopolis".

Recenzenci nie zostawili na filmie suchej nitki. Na Filmwebie krytycy piszą m.in., że to "najgorszy film świata", a wizja Coppoli "przygniotła go". "Kicz, pretensje i megalomania", pisze Miłosz Stelmach z "Ekranów".

Oglądaj

Kiedy "Megalopolis" trafi na streamingi?

Film "Megalopolis" trafił do kin we wrześniu. 12 listopada ma się on pojawić w streamingach w Stanach Zjednoczonych. Na ten moment nie jest pewne, czy film pojawi się też w Polsce i na której platformie. Na szczegóły trzeba poczekać.

Źródło: Radio ZET/kultura.gazeta.pl