Martin Scorsese w szczerym wyznaniu. To dlatego nie został księdzem
Nie trzeba być znawcą kina, by znać produkcje spod ręki Martina Scorsesego. To jemu zawdzięczamy tytuły takie jak “Taksówkarz”, “Gangi Nowego Jorku” czy “Chłopcy z ferajny”. Niewiele brakowało, a te kultowe filmy nigdy by nie powstały, bo jak się okazuje - Scorsese planował zostać duchownym. Dlaczego mu to nie wyszło?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Martin Scorsese chciał zostać księdzem?
- Co robił w kierunku zostania duchownym?
- Czemu zmienił swoje plany?
Martin Scorsese miał zostać księdzem
Martin Scorsese urodził się 17 listopada 1942 w Nowym Jorku i przyszedł na świat w rodzinie włoskich imigrantów. Jego rodzice urodzili się już w USA, ale dziadkowie wychowali się jeszcze we Włoszech. Scorsesowie nie byli majętnie, ale robili, co mogli, by ich pociesze niczego nie zabrakło. Jedną z ulubionych, a wtedy tanich, rozrywek małego Martina było oczywiście kino. Nie rozpaliło jednak w nim takiej pasji, jak kościół. 8-letni Scorsese postanowił, że zostanie księdzem.
Szybki test z amerykańskich filmów. Co o nich wiesz? Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem.
Quiz: Quiz. Szybki test z amerykańskich filmów. Te klasyki mogliście widzieć na kasetach
Rodzinne tradycje związane z religijnością oraz szkoły katolickie, do których uczęszczał przyszły reżyser, sprzyjały tylko tej decyzji. Jako nastolatek wstąpił do młodzieżowego seminarium na Upper West Side. Jednak marzenia o zostaniu misjonarzem szybko się rozpłynęły. Po roku szkoła miała podziękować Scorsese za współpracę. Dlaczego?
Martin Scorsese o rezygnacji z kapłaństwa
Już niedługo na Apple TV+ zadebiutuje serial dokumentalny o Martinie Scorsese "Pan Scorsese". Na odbywającym się właśnie 2025 New York Film Festival odbyła się premiera produkcji, podczas której zaprezentowano jej pierwszy odcinek. Poruszono w nim temat duchowej przeszłości Scorsesego, co odbiło się w sieci niemałym echem. Reżyser pierwszy raz od lat postanowił wyjawić, czemu zawrócił z tej drogi.
Było seminarium przygotowawcze, gdzieś na 85. ulicy. Przez pierwsze miesiące radziłem sobie dobrze, ale potem coś się wydarzyło. Świat się zmieniał – pojawił się rock’n’roll, stary porządek odchodził. Zacząłem dostrzegać życie wokół siebie. Zakochiwanie się, zainteresowanie dziewczynami… Nagle zrozumiałem, że to wszystko jest bardziej skomplikowane. Nie da się od tego odciąć - powiedział szczerze Martin Scorsese w pierwszym odcinku serialu o sobie.
Idea kapłaństwa i poświęcanie się dla innych to coś pięknego. Zrozumiałem jednak, że to nie dla mnie. Próbowałem zostać, ale wezwali mojego ojca i kazali mnie zabrać, bo źle się zachowywałem - dodał.
Jeden z przyjaciół reżysera powiedział nieco bardziej otwarcie, że Scorsesemu w głowie po prostu zawróciły dziewczyny i stąd rezygnacja z planów związanych z kapłaństwem. I w jego słowach musi być choć ziarno prawdy, bo jakby nie było, to twórca “Irlandczyka” aż pięciokrotnie stawał na ślubnym kobiercu.
Źródło: Radio ZET/Deadline