Mało kto wie, że ta kultowa komedia PRL-u była reakcją na Marzec 1968
„Rejs” to film, który każdy kojarzy przynajmniej z samej nazwy. Kultowa produkcja z czasów PRL-u jest satyrą na polskie społeczeństwo, które zostało dotknięte wydarzeniami z marca 1968 roku.
„Rejs” to jeden z najbardziej kultowych filmów PRL-u
Słynna komedia zyskała na popularności w PRL-u, mimo że nie wyświetlano jej w każdym kinie. „Rejs” – jak sama nazwa zresztą wskazuje – to film, w którym trzon fabuły stanowi podróż statkiem wycieczkowym. Podczas rejsu po Wiśle jeden z gapowiczów podaje się za instruktora kulturalno-oświatowego, czyli kaowca. Tym sposobem podporządkowuje sobie wszystkich uczestników wycieczki.
„Rejs” nie jest stosunkowo długim filmem, ponieważ trwa zaledwie 66 minut. Mimo wszystko dziś jest uważany za kultowy. To dzięki tej produkcji Stanisław Tym zaistniał jako aktor. Można było także zaobserwowany zgrany duet, który stworzyli Zdzisław Maklakiewicz i Jan Himilsbach. Co ciekawe, wiele scen w „Rejsie” jest improwizacją aktorów i naturszczyków, którzy tam zagrali.
Różne interpretacje „Rejsu”
W czasie premiery filmu krytycy nie pozostawili na nim suchej nitki. Dodatkowo cenzura PRL-u nie była zbyt przychylna i sklasyfikowała go do najniższej kategorii artystycznej. Z tego też powodu „Rejs” był wyświetlany tylko w niektórych kinach. Mimo to stał się popularny. Według filmoznawców przyczyną tego jest fakt, że film trafnie portretuje polskie społeczeństwo po wydarzeniach marcowych 1968 roku. Przykładem może być drobny szczegół – scena, w której kapitan weryfikuje kaowca za pomocą kwestionariusza i zatrzymuje się przy rubryce „narodowość”. Budzi ona silne skojarzenia z ówczesną propagandą antysemicką.
Quiz: Poznasz komedię PRL po jednym kadrze? Tylko „dzieci PRL” zdobędą 100%
Niektórzy filmoznawcy patrzą na „Rejs” bardziej ogólnie – jako na uniwersalną opowieść o tym, do czego może doprowadzić konformizm i wszechobecna rutyna. Jeden z badaczy stwierdził nawet, że filmu nie należy klasyfikować do komedii, a raczej do psychodram. Wynika to stąd, że reżyser „Rejsu” Marek Piwowski wyraźnie inspirował się czechosłowackiej Nowej Fali, czyli filmów Miloša Formana czy Jana Němca. Wygląda na to, że „Rejs” nie jest do końca jednoznacznym filmem i można go interpretować na różne sposoby. To tylko dodaje kultowości słynnej produkcji PRL.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia