`

Krystyna Janda w końcu przerwała milczenie. Oto co powiedziała o zmarłym mężu

2 min. czytania
21.07.2025 14:23
Obserwuj nas na Google

Krystyna Janda kilkanaście lat temu pochowała ukochanego męża. Teraz aktorka opowiedziała o stracie, miłości oraz chorobie, która odebrała jej ukochanego Edwarda Kłosińskiego. Gwiazdorska para dawała sobie nieocenione wsparcie. 

Krystyna Janda w końcu przerwała milczenie. To powiedziała o zmarłym mężu
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim był drugi mąż Krystyny Jandy? 
  • Na co zmarł drugi mąż Krystyny Jandy? 
  • Co o ukochanym powiedziała legendarna aktorka? 

Krystyna Janda dwukrotnie stała na ślubnym kobiercu

Krystyna Janda jest jedną z najbardziej cenionych polskich aktorek telewizyjnych, filmowych i teatralnych. Największą rozpoznawalność przyniosła jej rola Agnieszki w "Człowieku z marmuru" w reżyserii Andrzeja Wajdy. Legenda polskiego aktorstwa jest także założycielką dwóch teatrów w Warszawie - Teatru Polonia oraz Och-Teatru. Prywatnie Krystyna Janda była dwukrotnie zamężna. Jej pierwszym mężem był aktor Andrzej Seweryn. Gwiazdorska para doczekała się córki Marii, która poszła w ślady sławnych rodziców.

Quiz: Rozpoznasz te polskie aktorki? 100% tylko dla prawdziwego kinomana

Filmpolski.pl
1/15 Aktorka ze zdjęcia to

Drugi raz na ślubnym kobiercu Krystyna Janda stanęła z uznanym operatorem filmowym Edwardem Kłosińskim, którego poznała podczas prac nad "Człowiekiem z marmuru". Miłość przyszła jednak dopiero po kilku latach. Para miała dwóch synów - Adama i Jędrzeja. Krystyna Janda pozostała żoną Edwarda Kłosińskiego aż do jego śmierci 5 stycznia 2008 roku. Filmowiec zmarł w wyniku raka płuc. Teraz aktorka opowiedziała o uczuciu, które łączyło ją z mężem.

 

Krystyna Janda wspomina zmarłego męża

Jakiś czas temu Krystyna Janda była gościnią podcastu Anny Puśleckiej "Gdy nikt nie patrzy". Gwiazda opowiedziała w nim o czasie, gdy jej mąż zmagał się z bezwzględną chorobą. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia Edwarda Kłosińskiego aktorka wierzyła, że stanie się cud: "Trudno mi o tym mówić. Byliśmy bardzo blisko do końca, w związku z tym nie było żadnej bariery między nami. Szczerze mówiąc, do końca nie wierzyłam, że umrze. Jestem chorobliwą optymistką i mnie się wydawało, że to będzie trwało. Niech to tak trwa, że on leży, będzie słaby, ale niech będzie przy nas. Niestety, skończyło się inaczej".

Gwiazda "Człowieka z marmuru" opisała miłość, którą otrzymywała od męża. Krystyna Janda odpowiedziała także na pytanie o to, czego nauczył ją Kłosiński: "Kochał mnie, przede wszystkim. Miałam przy sobie kogoś, kto bardzo lubił, jak grałam. Uważał, że jestem największą aktorką na świecie. Mówił: 'wchodzisz, blask, za tobą ciemność'. To jest dla kobiety stałym reflektorem, świecącym na nią. Był człowiekiem nadzwyczajnym przez to, że nie lubił na siebie zwracać uwagi. Był racjonalistą, był spokojny. Wszystko potrafił zrelatywizować - nie było takiego nieszczęścia, którego nie mógł nam wytłumaczyć. Nauczył mnie skromności, pokory. Był wielkim artystą. Robił film za filmem, w Ameryce, w Niemczech, w Szwajcarii".

Źródło: Radio ZET/"Gdy nikt nie patrzy"