Kończyłby dziś 87 lat. Jest legendą i ojcem jednej z największych gwiazd polskiego kina
Miał zostać lekarzem, marzył o karierze marynarza i próbował swoich sił w boksie. Ostatecznie jednak wybrał scenę, a później na dobre zapisał się w historii polskiego kina i teatru. Edward Linde-Lubaszenko przez ponad sześć dekad wcielał się w kolejne role, które znały całe pokolenia widzów. Dziś wspominamy go z okazji rocznicy jego urodzin.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Edward Linde-Lubaszenko odkrył swoje powołanie aktorskie w Teatrze Kalambur.
- W jakich teatrach Edward Linde-Lubaszenko odnosił największe sukcesy sceniczne.
- Które role filmowe przyniosły Edwardowi Linde-Lubaszenko rozpoznawalność.
- Dlaczego Edward Linde-Lubaszenko zrezygnował z kariery medycznej na rzecz aktorstwa.
Gdzie Edward Linde-Lubaszenko odkrył swoje prawdziwe powołanie?
Polacy pokochali tego wybitnego aktora. Edward Linde-Lubaszenko długo nie wiedział jednak, że jego życie zwiąże się ze sceną i kamerą. W młodości chciał zostać marynarzem albo lotnikiem, próbował też swoich sił w boksie. Po maturze w 1956 roku rozpoczął nawet studia na Akademii Medycznej we Wrocławiu. Wszystko wskazywało więc na to, że jego przyszłość będzie miała niewiele wspólnego z aktorstwem. Los zdecydował jednak inaczej. Dzisiaj wybitny aktor obchodziłby 87 urodziny.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o aktorów, którzy występowali w polskich komediach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Tylko najwięksi znawcy zdobędą 15/15. Dopasuj aktora do kultowej polskiej komedii
Przełomem w karierze Edwarda Linde-Lubaszenki okazała się działalność w studenckim Teatrze Kalambur. To właśnie tam odkrył, że scena daje mu coś, czego nie znalazł na medycynie. Szybko zaczął odnosić pierwsze sukcesy - w 1961 roku zdobył II nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskim, a rok później zwyciężył w I Ogólnopolskim Studenckim Konkursie Piosenkarzy. W 1963 roku zdał eksternistyczny egzamin aktorski i rozpoczął zawodową drogę, która miała potrwać ponad sześć dekad.
Na scenach jakich teatrów występował Edward Linde-Lubaszenko?
Z czasem scena teatralna stała się najważniejszym miejscem pracy wybitnego aktora. Występował we Wrocławiu, Gorzowie Wielkopolskim i Opolu, ale prawdziwy przełom przyniosła współpraca z Wrocławskim Teatrem Współczesnym. W latach 1967–1973 zagrał tam ważne role w przedstawieniach Jerzego Jarockiego. Później na ponad trzy dekady związał się ze Starym Teatrem w Krakowie, gdzie był nie tylko aktorem, lecz także reżyserem.
W jakich produkcjach zagrał Edward Linde-Lubaszenko?
Jednocześnie coraz mocniej zaznaczał swoją obecność na ekranie. Debiutował w 1966 roku w filmie Kazimierza Kutza "Ktokolwiek wie...”, a większą rozpoznawalność przyniosła mu rola doktora Romana Bognara w serialu "Układ krążenia”. Przez kolejne dekady pojawiał się zarówno w ambitnych produkcjach, jak i filmach, które na stałe weszły do polskiej popkultury. Zagrał między innymi w "Psach”, "Liście Schindlera”, "Krollu” i "Róży”, a młodsi widzowie mogli kojarzyć go również z komediami jego syna, Olafa Lubaszenki - "Sztosem”, "Chłopakami nie płaczą”, "Porankiem kojota” czy "E=mc²”.
Choć film i telewizja przyniosły mu ogromną popularność, Linde-Lubaszenko przez lata pozostawał przede wszystkim człowiekiem teatru i pedagogiem. W 1981 roku związał się z krakowską szkołą teatralną, gdzie wykładał, a w latach 1987–1990 pełnił funkcję dziekana Wydziału Aktorskiego. W 1991 roku otrzymał tytuł profesora sztuk teatralnych.
Jego kariera trwała wyjątkowo długo. Jeszcze w 2025 roku pojawił się na scenie Teatru Narodowego w Warszawie jako Stańczyk w "Weselu” Stanisława Wyspiańskiego. Kilka miesięcy później poinformował o zakończeniu kariery aktorskiej. Był to symboliczny koniec drogi, która zaczęła się przecież od studenta medycyny, marzącego niegdyś o zupełnie innym życiu.
Edward Linde-Lubaszenko pozostawił po sobie dziesiątki ról filmowych i teatralnych, ale także kilka postaci, które na stałe zapisały się w pamięci widzów. Jedną z najbardziej charakterystycznych stworzył w "Poranku kojota”, gdzie wcielił się w Krzysztofa Jarzynę ze Szczecina - "szefa wszystkich szefów”. Obok ról dramatycznych i teatralnych właśnie takie występy pokazały, że aktor o ogromnym dorobku potrafił również bawić kolejne pokolenia widzów.
Oto najlepsze role Marcina Dorocińskiego według Polaków. Oddano dziesiątki tys. głosów
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia