Kończy dziś 75 lat. Jest gwiazdą filmu, który przyciągnął do kin 8 mln Polaków
Grażyna Długołęcka to polska aktorka filmowa, która zyskała sławę dzięki kontrowersyjnej produkcji Waleriana Borowczyka – "Dzieje grzechu". Obraz, choć przyniósł artystce popularność, stał się jednocześnie jej przekleństwem. Gwiazda doprowadzona na skraj wytrzymałości, cudem uniknęła śmierci, a szczęście odnalazła ostatecznie poza granicami Polski. Jak potoczyły się losy, obchodzącej dziś 75. urodziny, aktorki?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Grażyna Długołęcka zdobyła rolę w filmie Borowczyka.
- Dlaczego rola Ewy Pobratyńskiej była wyzwaniem dla Długołęckiej.
- Co się wydarzyło po premierze filmu 'Dzieje grzechu'.
- Jak Grażyna Długołęcka odbudowała swoją karierę po skandalach.
Wpadła w oko reżyserowi
Grażyna Długołęcka była studentką drugiego roku łódzkiej filmówki, gdy niespodziewanie znalazła się w centrum zainteresowania znanego już wówczas reżysera, Waleriana Borowczyka. Artysta, który właśnie pracował nad adaptacją "Dziejów grzechu" Stefana Żeromskiego, oczarowany jej urodą i wdziękiem zaproponował jej główną rolę kobiecą. Co ciekawe w Ewę Pobratyńską początkowo wcielała się jego żona – Ligia. Po przypadkowym spotkaniu z Długołęcką postanowił jednak wprowadzić kluczową zmianę w obsadzie i… zrezygnował z w połowie ukończonego już filmu, tracąc przy tym sporą część budżetu.
Jak dobrze znasz polskie filmy? Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalsza część artykułu znajduje się pod quizem.
Quiz: „Krzyżacy” czy „Potop”? Te filmy oglądała cała Polska Ludowa
Występ w produkcji Borowczyka nie był jednak debiutem aktorki. Urodzona 25 sierpnia 1951 roku artystka, najpierw ukończyła szkołę muzyczną w klasie skrzypiec, a potem już w pełni zaangażowała się w występy przed kamerą. Nim stawiła się na planie „Dziejów grzechu”, zagrała już m.in. w filmach "Opis obyczajów", "Przeprowadzka", czy "Pieśń szósta". To jednak dopiero dzięki roli w nowej produkcji kontrowersyjnego reżysera miała szansę zyskać rozpoznawalność i przepustkę do wielkiej kariery.
Słynna rola stała się jej przekleństwem
By jej marzenia się spełniły, musiała jednak znieść sporo nieprzyjemności. Okazało się, że praca na planie wymagała udziału w bardzo śmiałych scenach, co nie spodobało się jej ówczesnemu chłopakowi. "Miałam bardzo zazdrosnego chłopca. Byłam po raz pierwszy zakochana. Udręka z planu dopełniała się w domu. Mój chłopak »spowiadał« mnie słowem i czynem z tego, co musiałam w filmie zagrać" — po latach ujawniła Grażyna Długołęcka.
Kiedy w końcu film trafił na ekrany, okazał się wielkim hitem. Policzono, że w kinie w sumie obejrzało go aż 8 milionów osób, a ponad 200 stacji telewizyjnych walczyło o prawa do emisji. Choć zawarte w nim "momenty" wielu oburzały, Borowczyk tryumfował. Tego samego nie można było powiedzieć o odtwórczyni głównej roli. Długołęcka stała się niemal aktorką wyklętą. Nie tylko nie zaproszono jej na premierę, ale i zabroniono występów w kolejnych produkcjach. Władze nie zezwoliły także na jej wyjazd na festiwal do Cannes i utrudniły… obronę dyplomu. Gdziekolwiek się pojawiała, nieznajomi mężczyźni powtarzali wierszyk: "I ja chętnie bym pohasał z Długołęcką na golasa".
Grażyna Długołęcka, \"Dzieje grzechu\"
Wszystko to sprawiło, że aktorka najpierw schudła kilkanaście kilogramów, a potem zdecydowała odebrać sobie życie. Na szczęście, z torów kolejowych, w ostatniej chwili ściągnął ją dróżnik. Po tym skandalu Długołęcka latami walczyła o lepszą przyszłość, ale ostatecznie zdołała odnaleźć szczęście. Wiadomo że spotkała dawnego znajomego i wyjechała z nim i jego dzieckiem do Szwecji, gdzie osiadła na stałe. Odbudowała też swoją karierę – jej kreacje teatralne docenili krytycy ze Sztokholmu, Mediolanu, czy Kalifornii.
Najlepsze adaptacje Polski Ludowej. Te filmy przeniosły bestsellery na ekran kina
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/VIVA!/Plejada