Jej rola w tym filmie powala na kolana, ale Holly miała zagrać inna gwiazda
"Śniadanie u Tiffany'ego" bez Audrey Hepburn? Dzisiaj wielu osobom trudno jest to sobie wyobrazić, okazuje się jednak, że to wcale nie Audrey była pierwszym wyborem do roli Holly. Co się stało, że ostatecznie wybór padł na nią i kto miał ją zastąpić? Poznajcie szczegóły.
- "Śniadanie u Tiffany'ego" z 1961 roku zachwycił widzów na całym świecie.
- W roli głównej wystąpiła Audrey Hepburn.
- Nie wszyscy wiedza, ale to wcale nie Hepburn była pierwszym wyborem do roli Holly.
Film "Śniadanie u Tiffany'ego" zachwycił świat
"Śniadanie u Tiffany'ego" to film, który zachwyca od samej premiery, czyli od roku 1961. Opowiada o Holly Golightly, dziewczynie, która żyje na koszt bogatych adoratorów. Wszystko zmienia się z chwilą, gdy jej sąsiadem staje się młody pisarz, który również jest utrzymankiem. Między nimi rodzi się przyjaźń, która z czasem staje się głębszym uczuciem.
Quiz: Tylko mistrz pozna amantów z PRL-u po jednym zdjęciu. Dasz radę? [Quiz]
Film w reżyserii Blake Edwards zachwycił nie tylko widzów, ale także krytyków, którzy uznali, że rola Audrey Hepburn we wspomnianej produkcji była jedną z jej najlepszych w karierze. Zdobył liczne nagrody w tym dwa Oscary za najlepszą muzykę w dramacie lub komedii - Henry Mancini oraz za najlepszą piosenkę - Moon River", wyk. Audrey Hepburn. Oprócz tego otrzymał trzy nominacje, w tym dla Audrey Hepburn za najlepszą aktorkę pierwszoplanową. Mimo licznych sukcesów i pozytywnych recenzji początkowo to nie Audrey Hepburn miała wcielić się w główną rolę w filmie.
Sceptycznie do pomysłu obsadzenia aktorki w roli Holly podchodził Truman Capote, amerykański pisarz, którego opowiadanie o tym samym tytule stanowiło bazę do scenariusza wspomnianego filmu. Co ciekawe nad przyjęciem roli zastanawiała się także sama Hepburn. Nie była przekonana, czy podoła. Ostatecznie do wystąpienia w kultowym filmie namówił ją Blake Edwards – reżyser produkcji.
Gdyby nie Audrey Hepburn to… Truman Capote miał swoją kandydatkę
Truman Capote, który w 1958 roku napisał powieść „Śniadanie u Tiffany'ego”, która niedługo później stała się bazą do scenariusza filmu o tym samym tytule, początkowo nie był zachwycony wyborem Audrey do roli Holly. Mimo iż darzył aktorkę wielką sympatią, przyjaźnił się z nią prywatnie i bardzo ją cenił, to kompletnie nie widział jej w tej roli. W jednym z wywiadów miał zdradzić, że chciał, aby w rolę Holly wcieliła się Marilyn Monroe. Uważał, że miała ona w sobie coś wzruszającego i niedopowiedzianego, zupełnie jak bohaterka jego opowieści. Jak czytamy na stronie faroutmagazine.co.uk, Capote miał wyznać, że nie miał wpływu na wybór głównej bohaterki, a firma Paramount Pictures miała wybrać Hepburn bez rozmowy z pisarzem.
Dziś trudno wyobrazić sobie kogoś innego w roli Holly, choć z pewnością Marilyn Monroe również pozytywnie wpłynęłaby na sukces filmu. Zarówno ona, jak i Audrey Hepburn do dzisiaj są niekwestionowanymi ikonami hollywoodzkiego kina.
Źródło: Radio ZET/Kultura.gazeta.pl/Faroutmagazine.co.uk/Wikipedia