Hollywoodzki gwiazdor jest fanatykiem polskiego reżysera. „Polscy aktorzy są w tym doskonali”
Fani amerykańskich produkcji znają Tima Blake'a Nelsona. Hollywoodzki gwiazdor zaliczany jest do grona najlepszych. Teraz artysta zdradził, który polski reżyser zrobił na nim największe wrażenie. Filmowiec nie szczędził ciepłych słów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Który polski reżyser zrobił największe wrażenie na hollywoodzkim gwiazdorze.
- Jak o polskich aktorach wypowiedział się Tim Blake Nelson.
- Który film szczególnie zachwycił laureata nagrody Grammy.
Jaki polski reżyser zachwycił hollywoodzkiego gwiazdora?
Wśród gwiazd Hollywood można znaleźć wielu miłośników polskiej kinematografii. Jednym z nich jest Tim Blake Nelson, który szczególną sympatią darzy twórczość Krzysztofa Kieślowskiego. Podczas jednej z wizyt w Polsce aktor postanowił nawet odwiedzić liczne miejsca związane z realizacją najsłynniejszego dzieła reżysera. Nelson należy do grona najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiego kina. Choć realizuje się także jako scenarzysta, reżyser i producent, to właśnie role aktorskie przyniosły mu największą popularność. Ma na koncie występy w takich znanych filmach jak "Zaułek koszmarów”, "Donnie Brasco”, "Cienka czerwona linia”, "Watchmen” czy "Bracie, gdzie jesteś?”. Zdobył również wiele nominacji i nagród, w tym statuetkę Grammy za wykonanie piosenki w tym ostatnim tytule. Jako zapalony kinoman często podkreśla swoje uznanie dla europejskiego kina, a w szczególności dla polskich twórców.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o polskie filmy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Oto prawdziwe perły polskiej kinematografii. Połączysz tytuł filmu z reżyserem?
Nelson wielokrotnie opowiadał w wywiadach o swojej fascynacji polskim filmem. W listopadzie 2025 roku odwiedził Toruń, gdzie zasiadł w jury 33. edycji festiwalu EnergaCAMERIMAGE. Jak zdradził w rozmowie z portalem film.interia.pl, była to już jego trzecia wizyta w Polsce. Wspominał wtedy, że jest wielkim admiratorem Krzysztofa Kieślowskiego, a pasję tę dzieli także jego najstarszy syn. - "Kiedy miał 17 lat, zabrałem go do kina w Nowym Jorku, które wyświetla art house'owe filmy. Przez pięć tygodni oglądał z nami ‘Dekalog’" - wspominał i dodał, że wtedy "zafascynował się tymi filmami".
Dlaczego amerykański gwiazdor postanowił odwiedzić Warszawę?
To właśnie wspólna miłość do twórczości Krzysztofa Kieślowskiego sprawiła, że gdy Tim Blake Nelson planował rodzinny wyjazd, bez wahania wybrał Warszawę - i to zimą. Wówczas narodził się pomysł, by zobaczyć wszystkie rozpoznawalne miejsca związane z realizacją "Dekalogu”. - "Łącznie z blokowiskiem, które łączy wszystkie odcinki. Weszliśmy też na piętro, gdzie rozgrywa się kilka scen. Wyjrzeliśmy również przez okno, w którym w jednym z odcinków kobieta paliła papierosa" - wspominał, podkreślając emocjonalny wymiar tej wyprawy.
Aktor nie ukrywa, że dorobek Kieślowskiego ma dla niego szczególne znaczenie. - "Jest dla mnie bardzo ważny" - oznajmił w tej samej rozmowie, zaznaczając, że jego syn odczuwa podobnie. - "Miał na drzwiach zdjęcie palącego Kieślowskiego" - wyznał. Nelson zwrócił również uwagę na inspirujący sposób pracy polskiego reżysera z aktorami. - "Kreacje aktorskie w jego filmach są pierwszorzędne i wyjątkowe. Również w ‘Dekalogu’" - stwierdził.
Dodał, że spośród trylogii "Trzy kolory” największe wrażenie zrobił na nim film "Czerwony”, w którym wystąpiły między innymi Juliette Binoche, Irène Jacob i Jean-Louis Trintignant. Odnosząc się do popularnej w Europie Wschodniej "metody Stanisławskiego”, opartej na naturalizmie i psychologicznym realizmie, zauważył: - "Kieślowski podniósł ten rodzaj aktorstwa jeszcze wyżej. Polscy aktorzy są w tym doskonali" - skwitował Nelson.
Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta