Gwiazdor PRL ukrywał się przez całe życie. „Orientacja rodzica jest bez znaczenia”
Widzowie oraz fani sztuk teatralnych kochali tego gwiazdora PRL-u. Mimo jego ogromnej popularności tylko garstka osób znała tajemnicę aktora znanego między innymi z "Pana Tadeusza". Gdy informacja wypłynęła, rodzina stanęła za nim murem.
- Kto chronił tajemnicę dotycząca Krzysztofa Kolberga.
- Jak na niespodziewany wyciek informacji zareagowali najbliżsi aktora.
- Co było powodem śmierci gwiazdora PRL-u.
Kto znał prawdę dotyczącą wybitnego polskiego aktora?
Krzysztof Kolberger był jednym z najbardziej cenionych polskich aktorów teatralnych i telewizyjnych. Artysta zmarł 7 stycznia 2011 roku, pozostawiając po sobie imponujący dorobek sceniczny i ekranowy. Choć jego twórczość była szeroko komentowana, życie prywatne przez lata pozostawało niemal całkowicie poza zainteresowaniem opinii publicznej. Tak było również z kwestią jego orientacji seksualnej - wiedzieli o niej jedynie najbliżsi. Jedną z osób, które znały prawdę, była Anna Romantowska, jednak aktorka przez długi czas nie mówiła o tym publicznie. Dopiero po śmierci Kolbergera temat zaczął pojawiać się w medialnych dyskusjach.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o aktorów z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Poznasz aktorów po kadrze? Dzieci PRL komplet punktów zdobędą w mgnieniu oka
Kolberger i Romantowska poznali się jeszcze w czasach studiów w szkole teatralnej. Szybko okazało się, że łączy ich nie tylko pasja do aktorstwa, ale też podobna wrażliwość. Wspólnie pracowali w teatrze, a z czasem stworzyli parę także poza sceną. W latach 70. wzięli ślub i doczekali się córki Julii Kolberger, która w dorosłym życiu wybrała drogę związaną z filmem i reżyserią. Mimo licznych obowiązków zawodowych rodzina odgrywała w ich życiu bardzo ważną rolę. Ich małżeństwo nie przetrwało jednak próby czasu. W latach 80. zdecydowali się na rozwód, choć rozstanie nie oznaczało końca relacji. Wręcz przeciwnie - przez kolejne lata utrzymywali bliski, przyjacielski kontakt i wzajemny szacunek.
Co było przyczyną śmierci Krzysztofa Kolberga?
Aktor odszedł 7 stycznia 2011 roku po długiej walce z chorobą nowotworową. W pamięci widzów zapisał się jako artysta niezwykle wrażliwy, obdarzony charakterystycznym głosem i dużą sceniczną charyzmą. Niewiele osób wiedziało jednak, że był gejem. Jego życie prywatne przypadło na czasy, gdy publiczne mówienie o orientacji homoseksualnej mogło poważnie wpłynąć na karierę zawodową. Kolberger świadomie chronił więc swoją prywatność, a prawdę znali jedynie najbliżsi przyjaciele i rodzina.
Dopiero dziesięć lat po jego śmierci sprawa niespodziewanie wróciła do przestrzeni publicznej. Informacja o orientacji aktora została ujawniona przez Jarosława Jakimowicza na antenie TVP Info, co wywołało szeroką medialną dyskusję.
Jak na wyciek prywatnych informacji zareagowała rodzina aktora?
Na sytuację zareagowali bliscy Kolbergera. Jego córka w rozmowie z magazynem "Replika” podkreślała, że orientacja ojca nigdy nie miała wpływu na ich relację: "Jeśli się jest dzieckiem kochającego rodzica, to naprawdę orientacja rodzica jest bez znaczenia. I w drugą stronę. Jeśli się kocha swoje dziecko, to orientacja dziecka też nie ma znaczenia. Jest ok być dzieckiem geja, dzieckiem lesbijki czy osoby transpłciowej. Ok jest też być rodzicem geja, lesbijki i całego spektrum osób LGBT+, wszelkich seksualności i tożsamości płciowych. Przestańmy mieć z tym problem” - powiedziała.
Do sprawy odniosła się również Anna Romantowska, wskazując na coraz ostrzejszy język debaty publicznej wobec osób LGBT: "Dawno trzeba było to zrobić. Po bredniach o ideologii, po odczłowieczeniu osób LGBT, po 'tęczowej zarazie', czarę goryczy przelało wystąpienie przedstawiciela Kai Godek z jej projektem 'Stop LGBT' w parlamencie” - mówiła w rozmowie z Onetem w 2021 roku. Aktorka dodała też: "Nawet na plotkarskich portalach, bo głównie one rzuciły się na tę 'sensację', było bardzo dużo pięknych komentarzy. To przywraca wiarę w rozum, w dobro. I w to, że ta żałosna nagonka jest nieskuteczna”.
Wypowiedzi córki i byłej żony aktora szybko stały się częścią szerszej debaty społecznej. Dyskusja przestała dotyczyć wyłącznie samego Kolbergera i przeniosła się na temat akceptacji osób LGBT w Polsce. W wielu komentarzach podkreślano, że życie prywatne twórców nie powinno przysłaniać ich dorobku artystycznego ani miejsca, jakie zajmują w historii kultury. W przypadku Krzysztofa Kolbergera to właśnie jego talent i wrażliwość pozostają najważniejszą częścią pamięci o artyście.
Źródło: Radio ZET/Kobieta WP