Gwiazdor PRL-u zagrał w kultowych produkcjach. Polacy nie wiedzą, że przeżył tragedię
Polacy pokochali tego wybitnego aktora minionej epoki niemalże od jego pierwszej roli. Za zamkniętymi drzwiami życie Leonarda Pietraszaka było jednak dalekie od ideału. Gwiazdor PRL-u mierzył się z tragedią, której boją się wszyscy rodzice.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką kultową kwestię jako pierwszy wypowiedział gwiazdor minionej epoki.
- Co sprawiło, że kobiety zakochiwały się w aktorze.
- Z jaką tragedią mierzył się Leonard Pietraszak.
W jakich produkcjach grał gwiazdor PRL-u?
Polacy do tej pory doceniają talent aktorski tego wybitnego gwiazdora z czasów PRL-u, choć od jego śmierci minęły już trzy lata. Leonard Pietraszak przyszedł na świat 6 listopada 1936 roku w Bydgoszczy. Edukację średnią odebrał w III Liceum Ogólnokształcącym im. Adama Mickiewicza, a następnie ukończył Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. L. Schillera w Łodzi. Swoją zawodową drogę rozpoczynał na scenach poznańskich teatrów, z którymi był związany w latach 1960–1965. Później przeniósł się do stolicy, gdzie występował między innymi w Teatrze Klasycznym i Teatrze Komedii, a od 1977 do 2008 roku był filarem zespołu Teatru Ateneum im. Stefana Jaracza.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o aktorów i aktorki z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Dzieci PRL 100% zdobędą w mgnieniu oka. Rozpoznaj po kadrze aktorkę i aktora
Zanim widzowie masowo poznali go dzięki serialowi "Czarne chmury”, Leonard Pietraszak mógł być kojarzony głównie z epizodu w "Stawce większej niż życie”. To właśnie tam - jako pierwszy - wypowiedział jedną z najsłynniejszych kwestii w historii polskich seriali: "W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle”. Krążyła też pogłoska, że początkowo rozważano go do roli Hansa Klossa, jednak ostatecznie angaż otrzymał Stanisław Mikulski.
Co było znakiem rozpoznawczym Leonarda Pietraszaka?
Znakiem rozpoznawczym aktora przez długi czas były wąsy i broda, które dodawały mu charakteru i uroku. Po premierze "Czarnych chmur” w 1973 roku rzesze widzek zakochały się w ekranowym pułkowniku Krzysztofie Dowgirdzie, a serial stał się ogólnopolskim fenomenem. Sam Pietraszak wspominał ten czas słowami: "To było wielkie wydarzenie, cała Polska oglądała. Zakosztowałem wówczas trochę słodko-gorzkiej sławy twarzy popularnej postaci filmowej. (…) Nie trwało to jednak zbyt długo. Zgoliłem brodę i już nie była Dowgirda”.
W charakterystycznym zaroście pojawił się jeszcze w "Czterdziestolatku”, natomiast w "Karierze Nikodema Dyzmy” występował już wyłącznie z wąsami - w obu produkcjach stworzył wybitne role drugoplanowe. Później całkowicie zmienił wizerunek, co szczególnie zaskoczyło widzów w 1981 roku, gdy w filmie "Vabank” wcielił się w Gustawa Kramera. Choć była to postać niejednoznaczna i momentami odpychająca, szybko zyskała status jednej z najbardziej lubianych figur polskiej komedii.
Kto sprawił, że gwiazdor PRL-u rozwiódł się z żoną?
Za swoje dokonania artystyczne Leonard Pietraszak został uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski "w uznaniu wybitnych zasług dla kultury polskiej, za osiągnięcia w pracy artystycznej”, a także Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Prywatnie przez ponad pięćdziesiąt lat związany był z Wandą Majerówną - uczucie towarzyszyło im niezmiennie przez całe wspólne życie.
To właśnie miłość do Majerówny sprawiła, że aktor zakończył swoje pierwsze małżeństwo z malarką Hanną Grygiel, z którą miał jedynego syna, Mikołaja. W autobiografii "Ucho od śledzia” przyznał, że decyzję o szybkim założeniu rodziny uważał za "niedojrzałą”. Opisywał też moment rozstania: "Przyjechałem do Poznania i powiedziałem, że chyba powinniśmy się rozstać, poznałem kogoś i chcę ułożyć sobie życie na nowo. Hanka przyjęła to spokojnie”.
Dlaczego relacja polskiego aktora z jego synem uległa znacznemu pogorszeniu?
Relacje z synem nigdy się jednak nie odbudowały. Mikołaj nie pogodził się z odejściem ojca, a sam Pietraszak do końca życia nosił w sobie ciężar tej sytuacji. W jednym z ostatnich wywiadów wyznał: "Ciąży mi ten brak więzi. Nie daje mi to spokoju. Ciężko mi z tym. Czekam na kontakt ze strony mojego syna, bo sam wielokrotnie wyciągałem rękę, prosiłem, ale bezskutecznie. Kiedyś myślałem, że jego niechęć do mnie minie, ale ona nie ustępuje”.
Po śmierci aktora jego żona wspominała ostatnie wspólne chwile, mówiąc: "Naiwnie czekał na telefon od tego, który przez kilkadziesiąt lat nie uznawał więzów krwi. Konsekwentnie do końca. Nawet z uzyskaną wiadomością o jego odchodzeniu. Grudzień 2022 roku to były ostatnie jego święta. Czy o tym wiedział? Domyślam się, że tak, chociaż oczywiście nie rozmawialiśmy o tym. Czuł się coraz gorzej, słabł w szalonym tempie”. Leonard Pietraszak odszedł 1 lutego 2023 roku.
Źródło: Radio ZET/Film WP