Gwiazdor "M jak miłość" opowiedział o walce z chorobą. "Przeżyłem totalny kryzys"
Marcin Bosak zmagał się z poważną chorobą psychiczną. Aktor "M jak miłość" oraz "Zatoki szpiegów" otwarcie opowiedział o cierpieniu, którego nie widać. Jego odwaga wsparła dziesiątki osób, które poczuły odwagę, aby walczyć o siebie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim jest Marcin Bosak?
- Z jaką chorobą mierzył się Marcin Bosak?
- Co pomogło Marcinowi Bosakowi w wyjściu z choroby?
Marcin Bosak mierzył się z groźną chorobą
Są takie choroby, których nie widać na pierwszy rzut oka. Mimo tego, że pozornie wszystko jest w porządku, w środku toczy się trudna, żmudna walka. Wie o tym doskonale Marcin Bosak, ceniony aktor filmowy, telewizyjny i teatralny. Gwiazdor "M jak miłość" otworzył się w rozmowie z Plejadą. Artysta opowiedział o depresji, która wpłynęła na wiele aspektów jego życia.
Quiz: To nazwisko aktora czy bohatera „M jak miłość”? Test dla widzów TVP
Marcin Bosak zdradził, że do psychiatry skierowała go jego psychoterapeutka, co stało się istotnym momentem w jego życiu: - Przeżyłem totalny kryzys. Czułem się fatalnie. Bardzo bałem się tego spotkania. W sumie trwało ponad dwie godziny. Dowiedziałem się podczas niego, że choruję na depresję i bez wsparcia farmakologicznego z tego nie wyjdę. Odebrałem to jako porażkę. Do tej pory wydawało mi się, że skoro jestem facetem, to sam ze wszystkim sobie poradzę. Wspomaganie się tabletkami nijak nie łączyło mi się z moimi wyobrażeniami na własny temat. Bałem się też, że jak już zacznę je brać, to będę musiał robić to już do końca życia. I że ucierpi na tym moja emocjonalność, na której przecież opiera się moja praca.
Marcin Bosak zawalczył o siebie
Farmakoterapia Marcina Bosaka trwała trzy lata, a jej wpływ na życie aktora był nieoceniony: - Odzyskałem poczucie sprawczości. Zaakceptowałem siebie takim, jakim jestem. Daje mi to olbrzymią siłę. - Aktor "Zatoki szpiegów" został zapytany o to, czy nie boi się nawrotu podstępnej choroby. Bosak odpowiedział: - Przez jakiś czas miałem takie obawy, zwłaszcza po odstawieniu leków. Nie jest to wykluczone. Natomiast dziś w moim życiu jest dużo spokoju, stabilności i przyjemności. Mocno trzymam kciuki, żeby iść przez życie w takim rytmie. Żebym funkcjonował w taki sposób, jak obecnie. Czuję, że mam w sobie znacznie więcej mocy niż kiedykolwiek wcześniej.
Marcin Bosak przyznał, że bał się przyznać do swojej choroby: - Takie wyznania często bierze się na celownik. Łatwo je storpedować, obśmiać, zaatakować, unieważnić albo pochopnie ocenić, zwłaszcza w internecie. Cholernie obawiałem się tego, że gdy głośno opowiem o tym, co przeżyłem, producenci wystraszą się i przestaną mnie zatrudniać. Mówiąc wprost – że stracę pracę.
Okazuje się jednak, że otwartość aktora przyniosła mu uznanie lekarzy oraz specjalistów z zakresu zdrowia psychicznego. Bosak powiedział w rozmowie z Plejadą: - Zaczęła do mnie spływać masa pozytywnych wiadomości. Psychologowie i terapeuci pisali mi, że do ich gabinetów przychodzą pacjenci zainspirowani moim wywiadem. Znajomi z dzieciństwa – że dzięki mnie przestali bać się wizyty u psychiatry. Odezwał się do mnie nawet kolega z liceum. Napisał, że uratowałem mu życie. Czy może być coś piękniejszego? Nawet gdy teraz o tym mówię, jestem wzruszony.
Źródło: Radio ZET/Plejada