`

Gwiazdor kultowych filmów PRL wcale nie chciał grać. "Nie czułem się dobrze"

2 min. czytania
04.09.2025 10:58
Obserwuj nas na Google

Choć marzył o aktorstwie, jego droga do realizacji celu nie była prosta. Po rozpoczęciu kariery okazało się, że ten zawód nie do końca mu się podobał. Mimo tego został jedną z popularniejszych gwiazd ekranu w PRL-u.

Wirgiliusz Gryń w serialu "Kolumbowie"
fot. Kadr z serialu "Kolumbowie", reż. Janusz Morgenstern, 1970 r.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim był Wirgiliusz Gryń. 
  • W jakich produkcjach występował. 
  • Co mówił o aktorstwie.

Kim był Wirgiliusz Gryń

“Mówi to panu coś?” - dziś to wyrażenie z mowy potocznej, ale niewiele osób wie, że zaczerpnięte zostało z kultowego polskiego serialu pod tytułem “Dom”. Była to fraza wypowiadana przez bohatera Stanisława Jasińskiego, w którego wcielał się Wirgiliusz Gryń. Gryń był doskonale znany widzom z okresu PRL-u, bo często pojawiał się na ekranie. Łącznie wystąpił w około 90 produkcjach, nie licząc ról teatralnych. Miał na koncie występy w takich filmach jak “Gdzie jest generał…”, “Jak rozpętałem drugą wojnę światową”, “Chłopi”, “Wesele”, “Potop”, czy “Pan na Żuławach”. Grał też w serialach, oprócz wspomnianego “Domu” pojawił się też w serialowej adaptacji “Lalki”, w “Detektywach na wakacjach”, “Znakach szczególnych”, “Kolumbowie” czy “Daleko od szosy”. 

Jak dobrze znasz kultowe seriale PRL? Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem.

Quiz: Pytamy cię o kultowe seriale PRL. Mało kto będzie pamiętać wszystko

Screen z Filmpolski.pl
1/15 Jak na imię miał dozorca z serialu "Alternatywy 4"?

W 1952 ukończył studia w Państwowej Szkole Reżyserów Teatrów Niezawodowych, sześć lat później zdał aktorski egzamin eksternistyczny. Jego początki były dość standardowe - zaczynał karierę w teatrach, swój ekranowy debiut miał  w 1963 roku w filmie Tadeusza Chmielewskiego “Gdzie jest generał…”. To zapomniana dziś polska komedia wojenna, o której więcej przeczytacie tutaj: Polacy nie wiedzą, że tę kultową komedię z PRL kręcono w pięknym polskim zamku.

Wirgiliusz Gryń chciał zrezygnować z aktorstwa

Mało brakowało, a nie byłoby słynnego “Mówi to panu coś” w wykonaniu Grynia byśmy nie zobaczyli. Aktor po swoim ekranowym debiucie nie był pewny, czy występy przed kamerami to coś, co chce robić dalej. Kultowe dziś “Jak rozpętałem drugą wojnę światową”, które przyniosło Wirgiliuszowi Gryniowi pierwszą większą rozpoznawalność, też było pewnego rodzaju rozczarowaniem. 

W pierwszych filmach, takich jak “Jak rozpętałem drugą wojnę światową”, “Gdzie jest generał…” nie czułem się dobrze, myślałem nawet o tym, by nie występować więcej na ekranie - powiedział w jednym z wywiadów Gryń. 
Popularność u widzów zdobyłem po roli w filmie “Jak rozpętałem drugą wojnę światową” – poznawano mnie na ulicy, proszono o autografy, okazywano sympatię, pytając przy tym o…. nazwisko, co świadczyłoby, że zapamiętano mnie jako postać ekranową - dodał w innym. 

Wirgiliusz Gryń zmarł 3 września 1986 w wieku 58 lat. W tym czasie wchodził w skład obsady serialu “Dom”, więc jego niespodziewana śmierć zmusiła produkcję do znalezienia rozwiązania zakończenia wątku bohatera granego przez Grynia, czyli Stanisława Jasińskiego. Wykorzystano odrzucone wcześniej sceny z udziałem aktora do zmontowania wątku uśmiercenia Jasińskiego. 

Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Film Polski