Gwiazdor kina odrzucił tę kultową rolę. „Nie wiedziałem, kim jest Scorsese”
Robert De Niro ma na koncie wiele wybitnych kreacji. Większość widzów kojarzy go jednak z rolą z początków jego kariery, czyli postacią Travisa Bickle’a z „Taksówkarza” Martina Scorsese. Nie każdy jednak wie, że ten słynny aktor nie był pierwszym wyborem reżysera. Artysta zaproponował udział w produkcji uznanemu już w branży aktorowi. On jednak szybko podziękował za propozycję i odmówił. Dziś uznaje tę decyzję za jeden z największych błędów, jakie popełnił w życiu.
Scorsese zyskał sławę dzięki „Taksówkarzowi”
Niemal dekadę po swoim reżyserskim debiucie Martin Scorsese wpadł na pomysł, który pomógł mu rozwinąć karierę i zyskać uznanie w świecie filmu. To właśnie wtedy, wraz ze scenarzystą Paulem Schraderem, zdecydował się rozpocząć prace nad „Taksówkarzem”, dramatem kryminalnym o losach Travisa Bickle’a, weterana wojny w Wietnamie, który cierpiąc na bezsenność, postanawia znaleźć pracę, w której wykorzysta to jako atut. Tak zostaje tytułowym taksówkarzem, jeżdżącym po ulicach Bronxu, gdzie wręcz roi się od zła, agresji i prostytucji.
Quiz: Rozpoznaj film po 3 słowach. Na pewno zgarniesz więcej niż 50%
Kiedy twórcy dopracowali szczegóły dotyczące fabuły, Scorsese rozpoczął casting do głównej roli. Obsadzenie odpowiedniej osoby w roli Travisa wydawało mu się kluczowe, dlatego sam umawiał się z aktorami, którzy jego zdaniem idealnie poradziliby sobie z powierzonym zadaniem. W pierwszej chwili pomyślał o… Dustinie Hoffmanie, gwieździe filmu „Absolwent”. Niestety, ku wielkiemu rozczarowaniu reżysera, artysta niemal do razu odmówił.
Nie chciał pracować z Martinem Scorsese. Uznał go za „szaleńca”
Hoffman, który miał już wówczas ugruntowaną pozycję w świecie kina, otrzymywał wiele propozycji od znanych i nieco mnie rozpoznawalnych reżyserów. Do tej drugiej grupy, jak twierdził po latach aktor, należał w latach 70. Martin Scorsese. Aktor przyznał po latach, że kiedy spotkał się z tym słynnym dziś twórcą, wtedy nic o nim nie wiedział, a jego entuzjazm i pomysły uznał za… „szalone”.
„Pamiętam spotkanie z Martinem Scorsese. Nie miał scenariusza, a ja nawet nie wiedziałem, kim on jest. Nie widziałem żadnego z jego filmów, a on gadał jak najęty, opowiadając mi o czym będzie ten film. Myślałem: „O czym on mówi?”. Myślałem, że facet zwariował! Tym filmem był ‘Taksówkarz’. Popełniłem tak wiele głupich błędów [odrzucając przebojowe filmy]. Lista nie ma końca – wyznał w jednym z wywiadów.
Na jego decyzji skorzystał Robert De Niro, który dzięki tej roli stał się jedną z największych hollywoodzkich gwiazd. Krytycy chwalili jego kreację, ale i sam film, przyznając mu na Festiwalu w Cannes Złotą Palmę. Produkcja otrzymała też cztery nominacje do Oscara. Choć żadnej ze statuetek nie zgarnęła, dziś uznawana jest za jeden z najlepszych amerykańskich filmów w historii.
Źródło: Radio ZET/joymonster.org