Gwiazdor hitu PRL kłamał jak najęty. Dzień jego narodzin nie istnieje

3 min. czytania
22.07.2025 11:03
Obserwuj nas na Google

Choć udzielił ponad siedmiuset wywiadów, o jego życiu wiadomo niewiele. Pewne jest tylko to, że kłamał jak najęty. A skąd ta pewność? Twierdził na przykład, że urodził się 31 listopada. Wystąpił w dziesiątkach filmów, pisał wiersze, prozę, scenariusze, a jeśli nie występował i nie tworzył, można go było spotkać w barze lub melinie. Był też ślusarzem, kamieniarzem, górnikiem. Trudno o ciekawszy i bardziej tajemniczy życiorys niż ten Jana Himilsbacha. 

Jan Himilsbach w filmie "Rejs"
fot. Kadr z filmu "Rejs" reż. Marek Piwowski, 1970 r.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z czego najbardziej był znany Jan Himilsbach.
  • Skąd wzięła się nieistniejąca data urodzin.
  • Jak wyglądała wczesna młodość gwiazdy “Rejsu”.

Kim był Jan Himilsbach? 

Już we wstępie nietrudno zauważyć, że Himilsbach był człowiekiem wielu talentów. Aktorstwo miał we krwi, był naturszczykiem, choć pod koniec kariery postanowił zdać eksternistycznie egzamin aktorski. Jego najbardziej znaną rolą jest oczywiście postać Sidorowskiego w “Rejsie”, a scena dialogu z inżynierem Mamoniem (Zdzisław Maklakiewicz) jest jedną z najbardziej ikonicznych scen tej produkcji. 

Quiz: Poznasz kultowy film z PRL po kadrze? Młodzież przegra na 4. Pytaniu

Film Polski
1/15 Z którego filmu pochodzi ten kadr?

“Przepraszam, czy tu biją?”, “Daleko od szosy”, “Brunet wieczorową porą”, “Nie ma róży bez ognia” - wystąpił w dziesiątkach filmów, w tym w wielu dziś uznawanych za kultowe. Grał głównie role epizodyczne, często wcielał się w panów spod marginesu lub z nizin społecznych, a to oczywiście przez jego zachrypnięty głos i specyficzną aparycję. 

Himilsbach również pisał, zadebiutował wierszem na początku lat 50., wydał trzy tomy opowiadań, a przynajmniej pięć opublikowano po jego śmierci. To nie wszytko, bo pisał też scenariusze - to on stoi za filmem “Wniebowzięci”, w którym nie tylko pojawił się w jednej z głównych ról (obok Zdzisława Maklakiewicza), ale również razem z Andrzejem Kondratiukiem napisał scenariusz tej ikonicznej dziś komedii. Napisał też “Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy”, czy “Party przy świecach”. 

 

Jan Himilsbach był więc człowiekiem orkiestrą z prawdziwego zdarzenia - nie bał się pracy fizycznej i imał się w życiu naprawdę różnych zajęć, nie było tajemnicą, że lubił pić, miał słabość do barowego życia. Jednocześnie był też utalentowanym artystą, aktorstwa nauczył się w dużej mierze sam, świetnie pisał, miał poczucie humoru, ale również i pewną wrażliwość. 

Tajemnicze dzieciństwo Jana Himilsbacha

Już sama data urodzenia Himilsbacha jest kwestią sporną, bo jak wspomniałam na wstępie dzień, w którym miał przyjść na świat, po prostu nie istnieje. Co ciekawe, w metryce faktycznie miał mieć wpisane, że urodził się 31 listopada 1931 roku (co było wynikiem pomyłki), a sporządzono ją dopiero w 1943 roku podczas chrztu przyszłego aktora. Czemu Himilsbach sakrament, który zwyczajowo daje się niemowlętom, przyjął w wieku 12 lat? Po śmierci matki w 1942 roku młody Janek trafił pod opiekę Mańki Pędzel, która pracowała jako prostytutka. To ona miała postarać się o chrzest nastolatka, którego mama miała być Żydówką. 

Jan Himilsbach utrzymywał, że jego rodzice zginęli w czasie II wojny światowej, a on jako żydowskie dziecko przeżył, ukrywając się na cmentarzu. Niestety i ta historia, i żydowskie pochodzenie były wielokrotnie poddawane pod wątpliwość i nie znalazły swojego potwierdzenia. 

Mając 16 lat, trafił najpierw do więzienia, później do zakładu poprawczego, gdzie nauczył się kamieniarstwa. Zanim na dobre rozpoczął karierę artystyczną, pracował na warszawskich cmentarzach. I jak o każdym aspekcie życia Himilsbacha i o tym wiadomo niewiele. Wiadomo jednak, że to on stworzył później mogiły dla dwóch swoich przyjaciół - Marka Hłaski i Zdzisława Maklakiewicza. 

Źródło: RadioZET/Wikipedia/Kino/Film Polski/culture.pl