Grożenie śmiercią i wizyta w szpitalu. Praca przy „Dniu świra” była gehenną

2 min. czytania
30.12.2024 12:44
Obserwuj nas na Google

Film „Dzień świra” w reżyserii Marka Koterskiego to jedna z jego najlepszych produkcji. Film zyskał olbrzymią popularność i pochlebne opinie. Okazuje się jednak, że praca na planie nie zawsze dobrze się układała. Padały mocne słowa, groźby. Nie zabrakło też dramatycznego momentu – reżyser dostał zapaści.

Film "Dzień świra"
fot. Screen Filmpolski.pl
  • Film w reżyserii Marka Koterskiego „Dzień świra” uchodzi za jeden z najlepszych polskich filmów.
  • Produkcja zachwyciła widzów i zyskała mnóstwo pozytywnych recenzji.
  • Praca na planie jednak nie należała do najlepszych. Między reżyserem a Markiem Kondratem dochodziło do spięć, a sam Koterski trafił do szpitala.

Polska kinematografia bogata jest w wiele produkcji, które mimo upływu czasu od premiery wciąż zachwycają i nie tracą na popularności. Do jednych z nich należy film z 2002 roku w reżyserii Marka Koterskiego „Dzień Świra”. Film zyskał olbrzymie grono fanów. Nie tylko zachwycił widzów, ale także krytyków – na jego konto spłynęły liczne nagrody i pozytywne recenzje.

Choć film zachwycił i wciąż króluje w kategorii najlepszych polskich filmów, to praca na planie nie należała do najprzyjemniejszych. Sam Marek Koterski pracę przy produkcji wspominał jak prawdziwą gehennę. Wiele razy był u kresu wytrzymałości. Między nim a Markiem Kondratem dochodziło do spięć, a nawet gróźb.

 

„Dzień świra” spór między Koterskim a Kondratem

W jedną z głównych ról wcielił się Marek Kondrat. Wykreowana przez niego postać, podobnie jak cały film bardzo podobał się widzom i recenzentom. Jednak między nim a reżyserem podczas pracy na planie wielokrotnie dochodziło do nieporozumień. Niektóre spięcia były bardzo mocne. Aktor groził nawet reżyserowi śmiercią.

Jak bardzo kosztowne to było przeżycie odkryłem właściwie już w trakcie zdjęć, kiedy po półmetku mówiłem Markowi Koterskiemu, że go zabiję deską z gwoździem, jeśli jeszcze chwilę będziemy pracowali razem  - zdradził Marek Kondrat w „Urodzie życia”.

Ostatecznie panowie doszli do porozumienia lub przynajmniej chwilowo się dogadali. Sam Koterski pracą na planie był niezwykle wykończony. W wywiadach zdradzał, że chciał zostawić film i dwukrotnie uciec z planu. Podczas tworzenia jednego z najlepszych filmów w historii polskiej kinematografii nie zabrakło również dramatycznego momentu.

Quiz: Poznasz po kadrze polskie seriale PRL? Wyzwanie tylko dla mistrzów

Screen Filmpolski.pl
1/15 Ten kadr pochodzi z serialu

„Dzień świra”: Marek Koterski dostał zapaści na planie

Filmy Marka Koterskiego spotykają się z wielkim entuzjazmem. Oglądając je i czytając pozytywne recenzje, trudno uwierzyć, że praca na planie okupiona była cierpieniem. Sam Koterski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” mówił, że reżyserowanie jest dla niego torturą. Perfekcjonizm i zbyt dużo stresu kosztowała Koterskiego zapaścią. Złe samopoczucie reżysera zauważył Marek Kondrat, który natychmiast zabrał Koterskiego do kliniki.

Marek Kondrat zobaczył mnie, kiedy przyszedłem na próbę, i powiedział tylko: „Jedziemy”. Zawiózł mnie do kliniki. Mówiłem lekarzom, że to stres. Oni jednak cały dzień mnie badali. Na końcu powiedzieli: "Pana zabija stres" - wspominał reżyser.

Źródło: Radio ZET/Film.wp.pl/Gazeta Wyborcza/Uroda życia