Gdyby żył, kończyłby dziś 82 lata. Przez tę rolę przeszedł do historii kina
Rutger Hauer był aktorem charakterystycznym, ale mimo wielu ról na koncie i występów w Europie oraz Stanach Zjednoczonych, fani kina zapamiętali go przede wszystkim za sprawą jego udziału w "Łowcy androidów", gdzie wygłosił monolog, który na zawsze zapisał się w historii kinematografii. Dziś gwiazdor Hollywood skończyłby 82 lata.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Rutger Hauer chciał zostać marynarzem i wojskowym. Potem przerzucił się na aktorstwo.
- Rutger Hauer i jego kariera w Stanach Zjednoczonych. Grał u boku Stallone’a.
- Jedna rola, którą przeszedł do historii kina. Ten monolog stał się legendarny.
Rutger Hauer nie chciał być aktorem. Podjął pracę jako marynarz
Urodzony 23 stycznia 1944 roku Rutger Hauer był holenderskim aktorem filmowy, telewizyjnym i teatralnym, a także scenarzystą producentem i reżyserem. Pochodził z rodziny aktorskiej, ale swoje pierwsze kroki zawodowe skierował w stronę morza. Chciał zostać marynarzem, w wieku 15 lat zaciągnął się na statek dalekomorski, na którym pływał przez rok. Następnie po ukończeniu szkoły wstąpił do holenderskiej armii, a ze służby zwolniono go po załamaniu nerwowym. Filmową karierę zaczynał w 1969 roku w filmie "Floris" Paula Verhoevena. Aktor i reżyser współpracowali jeszcze przy wielu produkcjach. Zagrał w tamtym czasie m.in. takich filmach jak:
- "Tureckie owoce"
- "Żołnierz Orański"
- "Kobieta między psem i wilkiem"
- "Fatalny błąd"
- "Spetters"
- "Zimna krew"
- "Namiętność Kate".
Jak dobrze znasz kultowe filmy science fiction? Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalsza część artykułu znajduje się pod quizem.
Quiz: Quiz. Popularne filmy science fiction. Co o nich wiesz?
Rutger Hauer robi karierę w Stanach Zjednoczonych
Holenderskim aktorem w końcu zainteresowano się w Hollywood. Już jego pierwsza rola, terrorysty Wulfgara w "Nocnym jastrzębiu" przyniosła mu sporą sławę. W produkcji zagrał u boku Sylvestra Stallone’a. Wkrótce o Hauerze miało zrobić jeszcze głośniej. W 1982 roku widzowie mogli zobaczyć go w kultowym filmie Ridleya Scotta - "Łowca androidów". Hauer zagrał tam androida Roya Batty’ego, który mierzył się z Rickiem Deckardem (w tej roli Harrison Ford). Nowy gwiazdor Hollywood zaczął dostawać sporo propozycji, jednak żadna nie dorównała tej z "Łowcy androidów". W kolejnych latach grał m.in. w filmach:
- "Ciało i krew"
- "Zaklęta w sokoła"
- "Autostopowicz"
- "Ucieczka z Sobiboru"
- "Ślepa furia"
- "Obroża"
- "Nostradamus"
- "Anioł śmierci"
- "Batman: początek"
- "Sin City: Miasto grzechu"
- "Dracula 3D"
- "Samson"
- "Valerian i miasto tysiąca planet"
- "Młyn i krzyż"
Kultowy monolog, który przeszedł do historii
Brawurowa rola Hauera w "Łowcy androidów" nigdy nie byłaby kompletna, gdyby nie końcowy monolog wygłoszony przez postać, którą grał. Słowa Roya Batty’ego na zawsze zapisały się w historii kinematografii. Co ciekawe scenariusz zakładał zupełnie inną wypowiedź, jednak Hauer zmienił je w trakcie filmu, gdyż te napisane przez scenarzystę uznał za nudne, rozwlekłe i nieprzystające do dramatyzmu sceny. Gwiazdor skorzystał tylko z fragmentu tekstu, a resztę postanowił zaimprowizować.
"Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary. Statki szturmowe w ogniu sunące nieopodal ramion Oriona. Oglądałem promieniowanie skrzące się w ciemnościach blisko wrót Tannhausera. Wszystkie te chwile zostaną stracone w czasie jak łzy w deszczu. Pora umierać"
Za rolę w "Łowcy androidów" Hauer otrzymał Saturna w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy. Największe wyróżnienie w karierze dostał jednak za "Ucieczkę z Sobiboru". Za tę rolę dostał Złoty Glob dla najlepszego aktora drugoplanowego w serialu, miniserialu lub filmie telewizyjnym.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/Wikicytaty/Filmweb