Dziś się przyjaźnią, kiedyś byli największymi wrogami. „Robiliśmy paskudne rzeczy”
W show biznesie nie brakuje przyjaźni, ale są też nieporozumienia. Niektóre gwiazdy szczerze się nie lubią i nie mają zamiaru się pogodzić. Są też takie, które mają za sobą bardzo ciekawą historię. Sylvester Stallone i Arnold Schwarzenegger należy do grona znanych osób, które kiedyś nie pałały do siebie sympatią. Na szczęście to już przeszłość. Poznajcie ich historię.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Sylvester Stallone i Arnold Schwarzenegger dawniej bardzo się nie lubili.
- Aktorzy wzajemnie utrudniali sobie życie.
- Co spowodowało, że Stallone i Schwarzenegger postanowili się pogodzić.
Sylvester Stallone i Arnold Schwarzenegger: od wrogów do przyjaciół
Sylvester Stallone i Arnold Schwarzenegger to aktorzy, którzy zdobyli międzynarodową sławę i zachwycili na ekranach widzów z całego świata. Na koncie mają wiele głównych ról w światowych hitach, a szczyt ich popularności przypadał na lata 80. Mimo iż oboje są z jednej branży i łączy ich bardzo wiele, to dawniej nie darzyli się sympatią.
Quiz: Znawca kina zna te kultowe arcydzieła. Ty możesz nie zdobyć w tym quizie 100%
Sylvester Stallone i Arnold Schwarzenegger nie tylko woleli omijać się szerokim łukiem, ale także wzajemnie sobie dogryzali. W jednym z wywiadów Schwarzenegger wspominał, że ze swoim kolegą z branży rywalizował na wielu płaszczyznach. W pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Arnold Schwarzenegger wpadł nawet na pomysł, że nakłoni swojego rywala do zaangażowania się w produkcję, która miała okazać się kompletną klapą. Mowa o filmie „Stój, bo mamuśka strzela!”.
Byliśmy filmowymi rywalami, ale doprowadziliśmy tę rywalizację do skrajności. Sytuacja wymknęła się spod kontroli i próbowaliśmy się nawzajem wykoleić.
W jakich okolicznościach aktorzy zakopali topór wojenny?
Do znajomości z Sylvestrem Stallonem Arnold Schwarzenegger odniósł się w rozmowie z Andym Cohenem w jego radiowym programie „Radio Andy”. Aktor zaznaczył, że był czas, kiedy oboje wprost się nienawidzili i wzajemnie utrudniali sobie życie.
Trochę się atakowaliśmy, robiliśmy sobie paskudne rzeczy, mówiliśmy o sobie wstrętne rzeczy i generalnie robiliśmy straszne głupoty.
Czas wzajemnej rywalizacji mają już za sobą. Panowie zrozumieli, że nie warto się kłócić i zakopali topór wojenny. Obecnie ich relacja ma się bardzo dobrze. A jak w ogóle wyglądała kwestia pojednania? Okazuje się, że połączył ich biznes.
Arnold Schwarzenegger ujawnił, że w momencie, gdy wspólnie z Robertem Earlem i Keithem Parishem rozpoczął tworzenie sieci restauracji Planet Hollywood, otrzymał telefon od swojego prawnika, który również reprezentuje interesy Sylvestra Stallone’a. Mężczyzna zapytał, czy jest możliwość, aby Sylvester dołączył do sieci Planet Hollywood. „Pomyślałem, że w sumie to dobry pomysł. To mogłoby nas zbliżyć. Chciałem tego. W tamtym momencie byłem już po okresie tego szaleństwa. Udało nam się". - wspominał Schwarzenegger.
Później do Planet Hollywood dołączył Bruce Willis, Whoopi Goldberg i Chuck Norris.
Źródło: Radio ZET/ People.com/Film.wp.pl