Dorota Szelągowska nie wytrzymała. Padły mocne słowa pod adresem Joanny Jabłczyńskiej
Joanna Jabłczyńska nie pojawi się w drugiej części „Nigdy w życiu!”, mimo że w pierwszym filmie wcielała się w Tosię. Jej wypowiedzi na temat kulis zmiany obsady spotkały się z ostrą reakcją Katarzyny Grocholi, a następnie do konfliktu włączyła się córka pisarki, Dorota Szelągowska. Aktorka odpowiedziała Szelągowskiej i opublikowała prywatne rozmowy z Grocholą.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Joanna Jabłczyńska nie zagra w drugiej części filmu.
- Co Katarzyna Grochola zarzuciła aktorce.
- Jak na słowa Doroty Szelągowskiej odpowiedziała Jabłczyńska.
Afera o drugą część „Nigdy w życiu!”. Katarzyna Grochola, Joanna Jabłczyńska, Dorota Szelągowska
Kultowa produkcja z początku lat 2000. doczeka się kontynuacji. Joanna Jabłczyńska potwierdziła, że nie zagra w drugiej części „Nigdy w życiu!”, choć w pierwszej odsłonie wcielała się w Tosię, córkę Judyty. Aktorka mówiła o kulisach rozmów dotyczących jej powrotu. Wskazywała, że początkowo prowadzono z nią rozmowy na temat udziału w produkcji, a następnie dowiedziała się, że rolę otrzyma Agnieszka Żulewska.
Rozwiąż quiz filmowy. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Quiz. Pamiętasz tych bohaterów filmowych? Tylko mistrz zgarnie komplet
Jabłczyńska podkreślała, że uważa Żulewską za znakomitą aktorkę i nie ma do niej pretensji o otrzymanie roli. Jej wypowiedzi spotkały się jednak z reakcją Katarzyny Grocholi, autorki książki i współproducentki filmu. Pisarka zarzuciła Jabłczyńskiej kłamstwo i stwierdziła, że aktorka przedstawia wydarzenia w sposób niezgodny z prawdą. Grochola zapowiedziała również podjęcie kroków prawnych w obronie Agnieszki Żulewskiej.
Wpis Katarzyny Grocholi dotyczący sprawy został później usunięty z jej profilu na Instagramie, ale nadal widnieje na Facebooku. Konflikt nie zakończył się jednak na wymianie zdań między pisarką a aktorką. Do sprawy włączyła się Dorota Szelągowska, córka Grocholi, która opublikowała nagranie skierowane bezpośrednio do Jabłczyńskiej.
Szelągowska zarzuciła aktorce, że rozpowszechnia nieprawdziwe informacje i wyrządza krzywdę osobom związanym z produkcją. Przekonywała, że widziała korespondencję dotyczącą castingu i że Jabłczyńska przegrała go z Agnieszką Żulewską. Odniosła się także do sugestii dotyczących wpływu podmiotu finansującego film na wybór aktorki. Według Szelągowskiej takie przedstawienie sprawy nie było zgodne z prawdą.
Przegrałaś z Agnieszką Żulewską i to żaden wstyd, bo ona jest po prostu świetna i nie zasługuje na to, co ją teraz spotyka z twojej winy. Zasugerowałaś, że Agnieszka dostała rolę, bo jakiś sponsor o tym zadecydował i to jest nieprawda. To o tym mówiła moja mama, kiedy mówiła o krokach prawnych, bo nie wolno rzucać takich rzeczy, szczególnie że ja wiem, kto jest sponsorem i tak bardzo wiem, że to jest ściema...
Joanna Jabłczyńska odpowiada Dorocie Szelągowskiej. Opublikowała swoje materiały dowodowe
Szelągowska przyznała, że rozumie rozczarowanie Jabłczyńskiej, ale nie zgodziła się ze sposobem, w jaki aktorka opowiada o zmianie obsady. Zarzuciła jej, że jej działania szkodzą ludziom zaangażowanym w film. Odniosła się również do samej postaci Tosi. Celebrytka przyznała, że jest ona fikcyjna, a literackim pierwowzorem bohaterki była Szelągowska.
Na odpowiedź Joanny Jabłczyńskiej nie trzeba było długo czekać. Aktorka opublikowała fragmenty prywatnej korespondencji z Katarzyną Grocholą, pokazując wiadomości, w których pisarka wcześniej zapewniała ją o swoim wsparciu i informowała, że walczy o jej udział w filmie. Jabłczyńska zaznaczyła, że nie kwestionowała talentu Agnieszki Żulewskiej i była gotowa zaakceptować sytuację, w której przegrałaby casting.
Marzę o tym, żeby to już się skończyło, ale nie mogę pozostawić prawdy samej sobie. Marzyłam też o tym, aby to produkcja sama powiedziała o innym wyborze Tosi i jakoś to uzasadniła w sposób nieurażający nikogo
Jednocześnie wskazała, że otrzymała od reżyserki castingu informację, iż podmiot finansujący film ma własną kandydatkę do roli Tosi. Aktorka podkreśliła, że właśnie tę informację przedstawiała publicznie, a nie twierdziła, że Żulewska nie powinna otrzymać roli. Dodała również, że Dorota Szelągowska zablokowała ją w mediach społecznościowych.
I tak, dokładnie taki telefon dostałam od reżyserki castingu „że podmiot, który wykłada pieniądze na film ma swoją kandydatką na Tosię” i tyle. Mogło zaboleć?
A na koniec napiszę, że niezależnie od wszystkiego zawsze ogromny szacunek za obronę Rodziny. I nawet nie mogłam tej wypowiedzi zobaczyć na profilu Doroty, czy też wstawić komentarz pod nią, bo Dorota mnie zablokowała
Źródło: Radio ZET/Instagram