`

Córka Jana Borysewicza krytykuje produkcję Netflixa. "Moja mama nie miała nikogo"

3 min. czytania
12.10.2026 13:58
Obserwuj nas na Google

Nowy film o Janie Borysewiczu trafił na Netfliksa i już wzbudza emocje. Tym razem głos zabrała córka lidera Lady Pank, Joanna Borysewicz. Jej wpisy w mediach społecznościowych rzucają nowe światło na kulisy produkcji i pokazują, że nie wszystkie przedstawione w niej historie spotkały się z aprobatą bliskich muzyka.

Mężczyzna z długimi włosami, w koszuli w geometryczny wzór, siedzi przed wzmacniaczami muzycznymi.
fot. Jacek Barcz / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co przedstawia film o Janie Borysewiczu na Netfliksie.
  • Jak zareagowała Joanna Borysewicz na film o jej ojcu.
  • Dlaczego Joanna Borysewicz sprostowała scenę związaną z jej matką.
  • Które aspekty życia Jana Borysewicza ukazuje "Mniej obcy".
Nie przegap

Na czym skupia się nowy film Netfliksa?

Od kilku dni w zbiorach jednej z najpopularniejszych platform streamingowych można oglądać produkcję opowiadającą historię jednego z najważniejszych polskich muzyków. Film „Mniej obcy”, który od 7 października można oglądać na Netfliksie, przybliża zarówno muzyczną drogę Jana Borysewicza, jak i kulisy jego życia osobistego. Jedna ze scen, poświęcona relacji artysty z pierwszą żoną Danutą, wywołała reakcję ich córki, Joanny Borysewicz. Kobieta zabrała głos w mediach społecznościowych, by sprostować przedstawioną w filmie wersję wydarzeń.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o zespoły i ich hity. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem..

Quiz: Który zespół stoi za tym hitem?

1/15 "Co mi Panie dasz"

Jan Borysewicz to jedna z najważniejszych postaci polskiej sceny rockowej. Największą rozpoznawalność przyniosła mu działalność w zespole Lady Pank, z którym stworzył wiele przebojów, takich jak „Mniej niż zero”, „Zawsze tam, gdzie ty”, „Zostawcie Titanica”, „Zamki na piasku”, „Wciąż bardziej obcy”, „Mała Lady Pank” czy „Tańcz, głupia, tańcz”.

Film „Mniej obcy”, w którym w postać muzyka wciela się Mikołaj Bukrewicz, skupia się nie tylko na jego karierze i występach, ale także na prywatnych doświadczeniach. Wśród przedstawionych historii znalazł się związek Borysewicza z pierwszą żoną, Danutą. Zgodnie z wersją ukazaną w produkcji artysta miał próbować wrócić do rodziny i zaproponować żonie kolejną szansę. Kobieta miała jednak odmówić, ponieważ w tym czasie była już związana z innym mężczyzną. Z takim przedstawieniem wydarzeń nie zgodziła się ich córka.

Redakcja poleca

Jak na film Netfliksa zareagowała córka Jana Borysewicza?

Po premierze filmu Joanna Borysewicz opublikowała na Facebooku wpis o ludziach, którzy opowiadają o swojej przeszłości w sposób zgodny z tym, jak chcieliby ją zapamiętać, a niekoniecznie tak, jak rzeczywiście wyglądała. Jej słowa szybko powiązano z historią rodzinną przedstawioną w filmie. W kolejnym wpisie córka muzyka wyjaśniła, że nie zamierzała atakować ojca. Zależało jej jedynie na skorygowaniu konkretnego szczegółu dotyczącego jej mamy. Zdecydowanie podkreśliła: „moja mama nie miała nikogo, kiedy tata odchodził od nas”.

Joanna Borysewicz zaznaczyła jednocześnie, że mimo różnych etapów i zmian w ich relacji Jan Borysewicz wciąż jest dla niej ważną osobą. Kobieta napisała: „Chciałabym też powiedzieć coś od siebie, bo nie chciałabym, żeby ktokolwiek odebrał moje słowa jako atak na mojego ojca. Mój tata jest i zawsze będzie bardzo ważną częścią mojego życia. Nasze relacje bywały różne, raz byliśmy bliżej siebie, innym razem dalej. Ale to jest mój ojciec i nigdy nie przestanę go tak traktować ani kochać. Nie pozwoliłabym sobie świadomie powiedzieć o nim czegoś złego czy niezgodnego z prawdą. Moi rodzice przeszli w życiu bardzo trudne, traumatyczne chwile. Byli ludźmi, mieli prawo popełniać błędy, podejmować złe decyzje i nie zawsze umieć sobie ze wszystkim poradzić. Ale oboje byli dobrymi ludźmi. I nie chciałabym, żeby ktokolwiek oceniał ich całe życie przez pryzmat jednego wydarzenia czy jednej filmowej sceny".

W dalszej części wpisu Joanna Borysewicz podkreśliła: „Dziś nie ma już przy mnie mojej ukochanej Mamy. Została mi tęsknota, wspomnienia i miłość, która nie kończy się wraz z czyimś odejściem. Ale dopóki mój drugi rodzic jest na tym świecie, będę go szanować, kochać i bronić, kiedy uznam, że jest to potrzebne. Chciałabym też z całego serca podziękować wszystkim, którzy po moim ostatnim wpisie odezwali się do mnie w komentarzach i prywatnych wiadomościach. Za Wasze słowa, wsparcie, zrozumienie i za to, że potrafiliście dostrzec w tym wszystkim człowieka i jego emocje. Naprawdę wiele to dla mnie znaczy. Bo można pamiętać to, co bolało, nie zapominając o miłości. Można znać trudne strony swojej historii i jednocześnie kochać swoich rodziców. Jedno nie wyklucza drugiego. To jest też moja rodzinna historia. Nieidealna, niełatwa, ale nasza. I chciałabym, żeby pozostała przede wszystkim prawdziwa".

Źródło: Radio ZET/Pudelek/Facebook