Chciał porzucić tę rolę już pierwszego dnia. Pomogła mu osoba szkoląca agentów CIA
Wiele osób nie wyobraża sobie świąt bez filmu „Grinch” z Jimem Carreyem w roli głównej. Film zachwycił widzów i krytyków oraz zapisał się jako jeden ze świątecznych klasyków. Sam Jim Carrey pracę na planie wspomina dość kiepsko. Wszystko przez charakteryzację – zachwyciła ona widzów, ale dla aktora była istnym koszmarem. Potrzebował pomocy specjalisty.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak charakteryzacja Grincha wpłynęła na Jima Carreya.
- Dlaczego Jim Carrey chciał zrezygnować z roli Grincha.
- Co pomogło Jimowi Carreyowi wytrwać w roli Grincha.
- Który specjalista pomógł Jimowi Carreyowi na planie Grincha.
Jim Carrey wspomina pracę na planie „Grincha”. Miał dość już pierwszego dnia
Jim Carrey z powodzeniem wcielił się w tytułową rolę w filmie „Grinch: świąt nie będzie”. Produkcja z 2000 roku zachwyciła widzów i krytyków, co przełożyło się na otrzymanie prestiżowych nagród i licznych wyróżnień. Film zdobył dwie nominacje do Oscara i jedną statuetkę za najlepszą charakteryzację.
Rozwiąż filmowy quiz. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Nie tylko „Kevin sam w domu”. Sprawdź swoją wiedzę na temat świątecznych filmów
Charakteryzacja, która tak spodobała się widzom i krytykom, była przekleństwem dla aktora . Jim Carrey po latach zdradził, że już pierwszego dnia pracy na planie miał dosyć i chciał porzucić rolę. Wszystko ze względu na charakteryzację, jakiej musiał poddawać się każdego dnia pracy na planie. Po latach od premiery aktor ujawnił, jak to wszystko wyglądało i dlaczego łatwo nie było.
Jim Carrey przez ponad osiem godzin musiał siedzieć z grubymi warstwami makijażu i zielonymi włosami, które były umiejscowione na całym jego ciele, które sprawiały, że wszystko go swędziało, a ze względu na długie palce nie mógł się podrapać. Ponadto miał problemy z oddychaniem przez nos. Musiał więc oddychać przez usta. Miał również problem z mówieniem – przeszkadzały mu w tym sztuczne zęby. Sytuacja dla aktora była bardzo niekomfortowa już pierwszego dnia. Carrey wpadł w panikę i zagroził reżyserowi, że zrezygnuje z roli. Postanowiono pomóc mu w nietypowo sposób.
„Grinch” prawie wykończył Jima Carreya. Pomagał specjalista od znoszenia tortur
Jim Carrey w rozmowie z magazynem „Vulture” zdradził, że z chwilą gdy pojawiły się myśli o rezygnacji z roli, na pomoc ruszył mu mężczyzna szkolący agentów CIA w zakresie znoszenia tortur.
Pierwszy dzień charakteryzacji trwał osiem godzin. Wszedłem do przyczepy i zaprosiłem Rona i Briana, żeby weszli, i powiedziałem im, że nie będę w stanie nakręcić filmu i odchodzę. Oddam wszystkie pieniądze. Zapłacę odsetki, ale rezygnuję
Po tej rozmowie producent Brian Grazer miał znaleźć dla Carreya wspomnianego specjalistę. Aktor zgodził się na spotkanie. „Dał mi całą litanię rzeczy, które miałem robić, kiedy czułem, że zaczynam panikować” – tłumaczył aktor.
O czym opowiada film "Grinch: świąt nie będzie"?
„Grinch: Świąt nie będzie” to amerykańsko-niemiecki film fantasy w reżyserii Rona Howarda i ze scenariuszem opartym na książce autorstwa Dr. Seussa o tym samym tytule. Fabuła opowiada o mieszkańcach Ktosiowa i ich przygotowaniach do świąt Bożego Narodzenia. Wszyscy są zachwyceni zbliżającym się czasem, tylko Grinch – zielony stwór, który zamieszkuje jaskinię w górach, jest sceptycznie do tego nastawiony. Postanawia zniszczyć mieszkańcom święta.
Źródło: Radio ZET/Vulture/ abcnews.com/kultura.gazeta.pl/Wikipedia