`

Była nazywana „grzesznicą” polskiego kina. Dziś legenda kończy 74 lata

3 min. czytania
25.08.2025 12:23
Obserwuj nas na Google

Grażyna Długołęcka to polska aktorka filmowa, która zyskała sławę dzięki kontrowersyjnej produkcji Waleriana Borowczyka – „Dzieje grzechu”. Obraz, choć przyniósł artystce popularność, stał się jednocześnie jej przekleństwem. Gwiazda doprowadzona na skraj wytrzymałości, cudem uniknęła śmierci, a szczęście odnalazła ostatecznie poza granicami Polski. Jak potoczyły się losy, obchodzącej dziś 74. urodziny, aktorki?

Grażyna Długołęcka
fot. Film Polski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto zdecydował o obsadowych zmianach w filmie „Dzieje Grzechu”.
  • Dlaczego Grażyna Długołęcka zdecydowała się porzucić karierę w Polsce.
  • Co spotkało aktorkę na planie produkcji Waleriana Borowczyka.

Słynna rolę otrzymała… przez przypadek

Grażyna Długołęcka była studentką drugiego roku łódzkiej filmówki, gdy niespodziewanie znalazła się w centrum zainteresowania znanego już wówczas reżysera, Waleriana Borowczyka. Artysta, który właśnie pracował nad adaptacją „Dziejów grzechu” Stefana Żeromskiego, oczarowany jej urodą i wdziękiem zaproponował jej główną rolę kobiecą. Co ciekawe w Ewę Pobratyńską początkowo wcielała się jego żona – Ligia. Po przypadkowym spotkaniu z Długołęcką postanowił jednak wprowadzić kluczową zmianę w obsadzie i… zrezygnował z w połowie ukończonego już filmu, tracąc przy tym sporą część budżetu.

Występ w produkcji Borowczyka nie był jednak debiutem aktorki. Urodzona 25 sierpnia 1951 roku artystka, najpierw ukończyła szkołę muzyczną w klasie skrzypiec, a potem już w pełni zaangażowała się w występy przed kamerą. Nim stawiła się na planie „Dziejów grzechu”, zagrała już m.in. w filmach „Opis obyczajów”, „Przeprowadzka”, czy „Pieśń szósta”. To jednak dopiero dzięki roli w nowej produkcji kontrowersyjnego reżysera miała szansę zyskać rozpoznawalność i przepustkę do wielkiej kariery.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o polskie filmy. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Poznasz kultowy film z PRL po kadrze? Młodzież przegra na 4. Pytaniu

Film Polski
1/15 Z którego filmu pochodzi ten kadr?

„Dzieje grzechu”. Kontrowersyjny film zniszczył jej życie

By jej marzenia się spełniły, musiała jednak znieść sporo nieprzyjemności. Okazało się, że praca na planie wymagała udziału w bardzo śmiałych scenach, co nie spodobało się jej ówczesnemu chłopakowi. „Miałam bardzo zazdrosnego chłopca. Byłam po raz pierwszy zakochana. Udręka z planu dopełniała się w domu. Mój chłopak »spowiadał« mnie słowem i czynem z tego, co musiałam w filmie zagrać” — po latach ujawniła Grażyna Długołęcka.

Kiedy w końcu film trafił na ekrany, okazał się wielkim hitem. Policzono, że w kinie w sumie obejrzało go aż 8 milionów osób, a ponad 200 stacji telewizyjnych walczyło o prawa do emisji. Choć zawarte w nim sceny, przesiąknięte erotyzmem i nagością, wielu oburzały, Borowczyk tryumfował. Tego samego nie można było powiedzieć o odtwórczyni głównej roli. Długołęcka stała się niemal aktorką wyklętą. Nie tylko nie zaproszono jej na premierę, ale i zabroniono występów w kolejnych produkcjach. Władze nie zezwoliły także na jej wyjazd na festiwal do Cannes i utrudniły… obronę dyplomu. Gdziekolwiek się pojawiała, nieznajomi mężczyźni powtarzali wierszyk: „I ja chętnie bym pohasał z Długołęcką na golasa”.

Wszystko to sprawiło, że aktorka najpierw schudła kilkanaście kilogramów, a potem zdecydowała odebrać sobie życie. Na szczęście, z torów kolejowych, w ostatniej chwili ściągnął ją dróżnik. Kilka lat po tym skandalu do artystki uśmiechnęło się szczęście. Spotkała dawnego znajomego i wyjechała z nim i jego dzieckiem do Szwecji, gdzie osiadła na stałe. Odbudowała też swoją karierę – jej kreacje teatralne docenili krytycy ze Sztokholmu, Mediolanu, czy Kalifornii.

 

Opowiedziała o koszmarze sprzed lat

O Grażynie Długołęckiej ponownie zrobiło się głośno w 1999 roku, gdy udzieliła wywiadu „Przeglądowi Tygodniowemu”.  W tekście zatytułowanym Koszmar „Dziejów grzechu” obszernie opowiedziała o tym, jak wyglądała praca na planie popularnego niegdyś filmu.

„Spotkanie z Borowczykiem jest historią chorego seksualizmu, który trafił akurat na mnie... Chciał mnie rozbierać w scenach, które wcale do tego nie upoważniały. Nie potrafił zapanować nad swoimi emocjami... Próbował zmusić mnie, abym robiła rzeczy, na które się nie zgadzałam" - mówiła aktorka, nazywając reżysera psychopatycznym erotomanem. „Zaczynając film, byłam czystą, młodą dziewczyną z tysiącami kompleksów, kończąc, byłam wystraszonym strzępem. Przeżywałam osobisty psychiczny dramat” - wyznała.

Film Polski, Grażyna Długołęcka
Fot.

 

Źródło: Radio ZET/VIVA!/Plejada