`

Była legendą PRL-u. Niewiele osób wie, że cudem uniknęła śmierci

5 min. czytania
21.11.2025 13:59
Obserwuj nas na Google

Polacy doskonale znają jej twarz z licznych powojennych produkcji. Niewiele osób wie jednak, jak wyglądał życiorys Aliny Janowskiej. Gwiazda kultowych produkcji cudem uniknęła śmierci. Artystka nie bała się także walczyć o dobro stolicy.

Była legendą PRL-u. Niewiele osób wie, że cudem uniknęła śmierci
fot. Screen/FilmPolski.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile lat miała polska aktorka, gdy zaczęła się II wojna światowa. 
  • Dlaczego artystka trafiła do więzienia. 
  • W jaki sposób gwiazda uniknęła śmierci. 

W jaki sposób legenda PRL-u zaangażowała się w Powstanie Warszawskie?

Polacy doskonale znają twarz Aliny Janowskiej. Polska aktorka wystąpiła w dziesiątkach produkcji filmowych oraz telewizyjnych. Niewiele osób wie jednak, że gwiazda przeżyła trudne do opisania piekło. Miała zaledwie 16 lat, gdy wybuchła II wojna światowa. Po kilku miesiącach walk znalazła się w obozie jenieckim, a później trafiła do Warszawy, gdzie udało jej się uniknąć wywózki na przymusowe roboty. W 1942 r. została jednak zatrzymana za pomoc Żydom i tylko cudem uniknęła śmierci w Auschwitz.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o najpiękniejsze aktorki z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Najpiękniejsze aktorki z PRL-u. Musisz poznać je po jednym zdjęciu

Screen Filmpolski.pl
1/15 Na zdjęciu przedstawiona jest

Alina Janowska nie uciekła z Warszawy, gdy wybuchło Powstanie Warszawskie. Zamiast tego nastolatka zaangażowała się w walkę o wolność polskiej stolicy. Aktorka dołączyła do Batalionu "Kiliński", w którym działała jako wolontariuszka. Posługiwała się pseudonimem "Alina", choć wszyscy mówili na nią "Setka". Gwiazda tłumaczyła swój pseudonim w następujący sposób: "Że niby na 100 proc. mogą na mnie liczyć, takie dyrdymały opowiadali. Ale tak jestem wychowana przez rodziców, oboje zresztą, ale szczególnie przez ojca. Był wychowawcą młodzieży, sam był żołnierzem, był oficerem w pierwszej wojnie światowej, był nawet adiutantem Dowbora-Muśnickiego. Wychowywał mnie i brata w wojskowym drylu. Wszystko trzeba było w kwadracik ułożyć, przy sobie położyć, bo nie wiadomo, kiedy trąbka zadzwoni do ataku". 

 

Jak wyglądało życie polskiej gwiazdy w czasie II wojny światowej?

Wojna szybko zburzyła spokój rodziny Janowskich. Po wejściu Armii Czerwonej ojciec został zatrzymany, a Alina z matką uciekły do Wilna. Tam nastoletnia Janowska malowała wydmuszki, by zarobić na życie. Kiedy Niemcy zajęli miasto, trafiła do Stalagu I B Hohenstein, gdzie przetrwała dzięki swojej pracowitości, talentowi malarskiemu i tańcowi. Aktorka malowała portrety dzieci pojmanych więźniarek, które odpłacały jej się chlebem. Po trzech miesiącach gwiazdę wraz z matką wypuszczono i obie dotarły do Warszawy.

W stolicy Alina Janowska uczęszczała na lekcje tańca, jednocześnie podejmując pracę, by uniknąć wywózki. Zamieszkała u ciotki, która wciągnęła ją do konspiracji. Jej mieszkanie stało się punktem przerzutowym broni, prasy podziemnej oraz schronieniem dla Żydów. W 1942 r. doszło do incydentu, który mógł zakończyć się tragicznie: Janowska na ulicy uderzyła w twarz niemieckiego żołnierza za obcesowe zachowanie. Po tym zdarzeniu ukrywała się, lecz niedługo później gestapo aresztowało ją za działalność konspiracyjną i pomoc Żydom. 

Została osadzona w "Serbii”, kobiecym więzieniu sąsiadującym z Pawiakiem. Tam przeszła liczne przesłuchania. W pamięci zachowały się jej relacje: ”Wszyscy im pomagaliśmy. Zabrano mnie z mieszkania, którym zarządzała siostra mamy. [...] U ciotki przynosiłam węgiel z piwnicy, paliłam w ośmiu piecach, sprzątałam i otwierałam drzwi według umówionych dzwonków. W jednym z pokojów mieszkali państwo Kisielewscy, rodzice Stefana. On też czasami nocował po występach w knajpach. W innym pokoju mieszkał Żyd, który przed wojną był attaché kulturalnym w Chinach. Widywałam go potem na przesłuchaniach gestapo na Szucha i na Pawiaku". 

Aktorka dodała: ”Jeśli chodzi o przesłuchania na Szucha, to się wsiadało do suki, się jechało. Nie wiadomo, dlaczego oni nie docenili sytuacji i trzy kobity z tej samej sprawy wozili tym samym samochodem na przesłuchania. Im to nie przyszło do głowy, że ciotka mi może powiedzieć, co było na jej przesłuchaniu, jej przyjaciółka też mogła powiedzieć, ja mogłam powiedzieć cioci i w ten sposób żeśmy się wybraniały. Ale do czasu".

Gwieździe pomagały drobne zajęcia, dzięki którym nie myślała o grożącym jej niebezpieczeństwie - przede wszystkim taniec i sprzątanie: "Na Pawiaku ćwiczyłam w łaźni albo w celi, w ukryciu, żeby się nie narazić na karę". Kwestię sprzątania aktorka podsumowała następująco: "Bo ja do czyszczenia jestem przeznaczona. Kiedy na Pawiaku zapytano, kto pójdzie "na funkcję", od razu się zgłosiłam. Pochylona nad wiadrem z wodą, myjąc podłogi, mogłam się wiele dowiedzieć. W celi też miałam idealny porządek. Gdyby Niemcy znaleźli odrobinę kurzu, marny byłby mój los".

W celi kobiety modliły się codziennie, ale Alina Janowska - choć wierząca - nie chciała "zawracać głowy” Bogu i Matce Boskiej: "Codziennie odmawiały Litanię do Matki Bożej. Ja nie odmawiałam, bo forma litanii jest dla mnie bardzo trudna. Żeby wypełnić zadanie litanii, trzeba mieć umiejętność wielkiego skupienia albo mieć wiarę bez najmniejszego zwątpienia. Uważałam, że tamte kobiety powinny wymodlić dla siebie spokój i wolność, a ja nie chciałam Matce Bożej zawracać głowy swoją osobą". 

W jaki sposób Alina Janowska uniknęła śmierci?

Po siedmiu miesiącach więzienia nastąpiło coś, co sama aktorka nazywała cudem. Opisała to tak: "Którejś nocy wpadł komendant i zaczął wyczytywać listę więźniarek. Gdy dojeżdżało do 'J' pomyślałam, że zaraz wyczyta mnie. A tu nic. Doszedł do końca. Kobiety z prawej strony przeszły na lewą. Kombinowałam, żeby tak stanąć, by im nie robić przykrości. Przesunęłam się na ich stronę. Chciałam być lojalna. Niemiec czyta drugi raz. I znów nic. Pada rozkaz: 'Alle raus ohne sachen' - wychodzić bez rzeczy. One już wiedziały, co to znaczy. Rzuciły się na mnie z błaganiem: 'niech pani powie o mnie mojemu mężowi, napisze gryps'. Zostałam sama. Kobiety rozstrzelano. Ja ocalałam".

Po czasie okazało się, że jej uwolnienie było możliwe dzięki Ilse Glinickiej, przyjaciółce matki: "Osobą, która wyciągała mnie z opresji, była Ilse Glinicka, pół Austriaczka, pół Estonka, przyjaciółka mamy. Znała świetnie niemiecki. Niemcy traktowali ją z szacunkiem i brali za swoją. To ona wydostała mnie z transportu, a potem z Pawiaka". 

Po kapitulacji powstania Alina Janowska uciekła z miasta, przedzierając się przez pola, aż dotarła do Tworek, gdzie byli jej rodzice. W wywiadzie dla "Gali” wracała do tamtych emocji: "Kiedy wróciłam z powstania, mama stała na stole i zawieszała firanki. Czekałam za drzwiami aż skończy, żeby nie spadła". Aktorka zapytała o ojca, który w tym czasie miał modlić się w kaplicy u sióstr zakonnych. Gwiazda wspominała: "Poszłam do kaplicy. Tata leżał krzyżem na ziemi i modlił się o mój powrót. Nie chciałam, żeby wiedział, że go zobaczyłam. Wróciłam do domu". 

Czym po II wojnie światowej zajmowała się Alina Janowska?

Po wojnie Alina Janowska rozpoczęła nowy etap życia - najpierw jako asystentka nauczycielki tańca, potem jako aktorka. Jej debiut w "Zakazanych piosenkach” otworzył drogę do błyskotliwej kariery. Z czasem stała się jedną z najbardziej barwnych postaci polskiej sceny i filmu. Gwiazda zagrała między innymi "Złotopolskich", "Niani", "Plebani", "Dulskich", "Poradniku matrymonialnym" czy "Czasie przeszłym". Legenda PRL-u zm arła 13 listopada 2017 roku, po kilku latach zmagań z chorobą Alzheimera.

Źródło: Radio ZET/Onet Plejada