`

Była ikoną lat 80., przeżyła ogromną tragedię. Dziś trudno ją rozpoznać

3 min. czytania
17.03.2025 10:17
Obserwuj nas na Google

Kelly McGillis zaliczyła spektakularny start w Hollywood. Krótko po rozpoczęciu kariery zagrała w filmie „Top Gun”, który okazał się międzynarodowym hitem i zrobił gwiazdę z Toma Cruise’a. Choć wydawało się, że i dla niej będzie to świetna okazja, by wypłynąć na szerokie wody, aktorka nie wykorzystała szansy. Mało kto wiedział jednak wówczas, że zmagała się z ogromną traumą…

Kelly McGillis
fot. Paramount/Courtesy Everett Collection/Everett Collection/East News
  • Kelly McGillis zyskała sławę dzięki roli Charlotte Blackwood (Charlie) w megahicie „Top Gun”.
  • Aktorka zdradziła po latach w wywiadach, że aż dwukrotnie padła ofiarą brutalnej napaści.
  • Traumatyczne wydarzenia utrudniły jej kontynuowanie kariery.

Los potraktował ją okrutnie

Kelly McGillis zainteresowała się aktorstwem już w dzieciństwie. Każda wolną chwilę spędzała, przygotowując się do kolejnych szkolnych występów, a potem już jako nastolatka szlifowała swój talent w Pacific Conservatory of Performing Arts przy Allan Hancock College oraz w prestiżowej Juilliard School w Nowym Jorku.

Początki jej kariery stanęły jednak w cieniu traumatycznych wydarzeń, jakich doświadczyła na krótko przed swoim ekranowym debiutem. Najpierw, wracając do mieszkania, została napadnięta na ulicy przez nieznajomego mężczyznę i sterroryzowana bronią, a zaledwie kilka miesięcy później została wykorzystana  i brutalnie pobita przez dwóch mężczyzn, którzy wdarli się do jej domu. „Powiedzieli mi, że będą mnie bili, dopóki nie umrę. W tamtym momencie myślałam, że już po mnie” – wspominała w jednym z wywiadów.

Dramatyczne doświadczenia odcisnęły ogromne piętno na życiu 24-latki. McGillis trafiła do szpitala, a po opuszczeniu placówki codziennością stały się dla niej ataki paniki. Aktorka, zmagająca się z depresją i stanami lękowymi, rzadko wychodziła z domu. „Nie przestawałam płakać. Przytyłam 13 kg” – opowiadała w rozmowie z magazynem People. By ułatwić sobie codzienne funkcjonowanie i złagodzić ból, zaczęła sięgać po alkohol i narkotyki, co omal nie doprowadziło do kolejnej tragedii.

 

Wyszła na prostą i stała się gwiazdą

W pewnym momencie artystka zdecydowała się jednak zawalczyć o swoją przyszłość i udała się na odwyk. Po długiej terapii, wróciła do grania. Praca okazała się dla niej lekarstwem, zwłaszcza, że branża z miejsca zachwyciła się jej urodą i talentem. W połowie lat 80. zagrała w filmie „Świadek” (u boku Harrisona Forda), a rok później w „Top Gun”, gdzie partnerowała Tomowi Cruise’owi. Rola w tej hitowej produkcji dla obojga była znakomitym początkiem kariery. Ich dalsze losy potoczyły się jednak zupełnie inaczej.

Podczas gdy Cruise zdobywał kolejne wielki role i z czasem stał się jedną z największych gwiazd Hollywood, McGillis niemal zupełnie zniknęła. Grała co prawda dużo, ale żadna z kolejnych produkcji nie przyniosła już jej tak wielkiej sławy i sympatii widzów, jak hit z 1986 roku. Można ją było jeszcze oglądać m.in. w „Oskarżonych”, „Wyspie miłości”, „Ławie przysięgłych” i „Cold Shoulder”.

Quiz: Quiz. Szybki test z amerykańskich filmów. Te klasyki mogliście widzieć na kasetach

Kadr z filmu
1/12 Z jakiego filmu pochodzi ten kadr?

Hollywood już jej nie chce?

Kiedy kilka lat temu wydawało się, że aktorka, dzięki kolejnej odsłonie „Top Gun”, ma szansę zaliczyć spektakularny powrót, na liście osób zaangażowanych w produkcję niespodziewanie zabrakło McGillis. Internauci szybko doszli do wniosku, że twórcy nie zaprosili aktorki ze względu na jej… wygląd. Artystka stała się obiektem drwin, a niektórzy komentujący pisali wprost, że brzydko się zestarzała.

„Jestem stara, gruba i wyglądam stosownie do swojego wieku, a nie o to chodzi” - tak komentowała przed laty tę sprawę. „Wolałabym czuć się pewnie w swojej skórze, z tym, kim i jaka jestem w moim wieku, a nie przywiązywać wagę do tych wszystkich innych rzeczy” - dodała. Dziś Kelly McGillis ma 67 lat i raczej stroni od mediów. „Kocham aktorstwo, kocham teatr. Ale dla mnie związki z innymi ludźmi zawsze były o wiele ważniejsze niż mój związek ze sławą” - powiedziała w rozmowie z Entertainment Tonight.

Źródło: Radio ZET/Świat Seriali