`

Był idolem nastolatków w PRL. Wyprowadzka z Polski odmieniła jego życie

3 min. czytania
21.03.2025 09:05
Obserwuj nas na Google

Tadeusz Horvath grał w popularnych filmach dla dzieci i młodzieży, czym zaskarbił sobie sympatię milionów Polaków. Aktor nie krył jednak po latach, że sława dość mocno odbiła się na jego codzienności i zrobiła z niego… imprezowicza. Z wiru kolejnych projektów i spotkań towarzyskich wyrwała go dopiero wiadomość o planowanej przeprowadzce do USA. Horvath na początku lat 90. nie tylko na stałe opuścił Polskę, ale i porzucił marzenia o wielkiej karierze. Czym zajmuje się na obczyźnie?

Tadeusz Horvath
fot. Film Polski
  • Tadeusz Horvath był jedną z największych dziecięcych gwiazd lat 80.
  • Widzowie pokochali go m.in. za role w „Urwisach z Dolnych Młynów” i „Jance”.
  • Na początku lat 90. wyemigrował do USA, co wiązało się z porzuceniem kariery aktorskiej.

Wystąpił w wielkich hitach PRL

Tadeusz Horvath przyszedł na świat 4 stycznia 1975 roku w Budapeszcie. Dorastał jednak w centrum Warszawy, gdzie pewnego dnia wypatrzył go reżyser Władysław Ślesicki. „Bawiłem się w piaskownicy, a on podszedł, przykucnął i zapytał, czy dobrze czułbym się w filmie, przed kamerą. Byłem bardzo mały i nie miałem pojęcia, o czym mówi. Powiedziałem, że chyba tak, ale żeby zapytał mojej mamy, bo ona będzie wiedziała lepiej” – wspominał Horvath w rozmowie z Onetem.

Ślesicki, który mieszkał w tym samym bloku, bez wahania zaczął procedurę wdrażania chłopca w świat kina. Sądził bowiem, że Tadeusz idealnie nadaje się do roli Romanka w filmie „Śpiewy po rosie”. Jak się później miało okazać, intuicja go nie zawiodła – kilkulatek poradził sobie na planie śpiewająco i wielu nie miało wątpliwości, że może stać się jedną z największych dziecięcych gwiazd PRL.

Quiz: Młodzi Polacy mogą nie rozpoznać 15/15 gwiazd kina PRL po jednym zdjęciu

Screen filmpolski.pl
1/15 Kto jest na zdjęciu?

Zaledwie dwa lata później ponownie został zatrudniony przez cenionego reżysera. W serialu telewizyjnym „Lato leśnych ludzi” wcielił się w Jaśka („Rosomaka”), a dzięki kolejnej roli i kolejnemu doświadczeniu z łatwością wywalczył angaż do hitu, który uczynił z niego ulubieńca widzów. Mowa o serialu „Urwisy z Doliny Młynów” i postaci Stasia Dędeka. Po premierze produkcji chłopiec stał się idolem młodzieży i jednym z najbardziej rozchwytywanych dziecięcych aktorów w Polsce. Mógł wówczas wręcz przebierać w propozycjach. Do końca lat 80. zagrał jeszcze m.in. w serialach „Klementynka i Klemens – gęsi z Doliny Młynów” (ponownie jako Staś Dędek), „Janka” (Julek Bromski) i filmie „Mów mi Rockefeller” („Słoń”).

Film Polski, Tadeusz Horvath (po lewej) i Artur Pontek
Fot.

Przeprowadzka pogrzebała jego karierę

Szybko stało się jednak jasne, że sława, jaką zyskał, niesie za sobą również zgubne konsekwencje. Aktor, po wielu latach od tamtych wydarzeń, zdradził, że dość mocno zachłysnął się popularnością i nie zawsze potrafił zrezygnować z pojawiających się pokus, w tym częstych imprez. „To była jazda! (...) Ten imprezowy czas przerwał właśnie mój wyjazd do Stanów. Gdy teraz zadaję sobie pytanie, czy żałuję, że tak się potoczyły moje losy, od razu pojawia się myśl, że jednak dobrze się stało, bo nie wiem, gdzie bym teraz był” – wyznał jakiś czas temu na antenie Radia Rampa.

 

W USA przez pewien czas dorabiał jako statysta, jednak nie było go stać na zapłacenie 1500 dolarów wpisowego do związku zawodowego zrzeszającego aktorów, co ostatecznie zupełnie wykluczyło go z zawodu. Horvath musiał więc znaleźć nowy sposób na życie, a jak się okazało, pomysłów miał co nie miara. W jednym z wywiadów zdradził, że pracował w około 40 różnych zawodach. Był m.in. kelnerem i dostawcą pizzy, a w ostatnich lata spełnia się w branży zajmującej się nieruchomościami. Obecnie mieszka w Kanadzie i od czasu do czasu odwiedza Polskę. W sieci próżno szukać jednak jego aktualnych zdjęć – 50-latek chroni swoją prywatność i stroni od mediów społecznościowych.

Źródło: Radio ZET/Pomponik