Był hitem lat 80., ale wróżono mu porażkę. Chciano spalić nagrania

2 min. czytania
25.11.2024 12:54
Obserwuj nas na Google

Film „Dirty Dancing” odniósł spektakularny sukces. Okazuje się jednak, że droga do sukcesu nie była usłana różami. Mało brakowało, a film nigdy nie ujrzałby światła dziennego.

Kadr z filmu "Dirty Dancing"
fot. Great American Films Limited Partnership / Vestron Pictures/Coll/East News

„Dirty Dancing”: o czym opowiada film?

Są filmy, bez których wiele osób nie wyobraża sobie historii kina. Jednym z takich filmów z pewnością jest „Dirty Dancing” z roku 1987. Wyreżyserowany został przez Emile Ardolino. Za scenariusz odpowiada Eleanor Bergstein, a fabuła poniekąd powiązana jest z jej doświadczeniami z młodości. Film opowiada o nastolatce, nazywanej Baby, która udaje się na wakacje z rodziną. Pewnego wieczoru poznaje instruktora tańca Johnny’ego. Dziewczyna bierze udział w kursie tańca. Wkrótce instruktor i początkująca tancerka zakochują się w sobie. Związkowi przeciwny jest ojciec Baby.

Dzisiaj film należy do jednego z największych klasyków w historii kina. Cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. Z pewnością nie wszyscy wiedzą, że droga na szczyt nie była usłana różami. Film mierzył się z wieloma przeciwnościami losu. Już na etapie postprodukcji zdecydowano się usunąć namiętną scenę, która według scenarzystki była kwintesencją opowiadanej historii. Twórcy filmu drżeli o sukces filmu i prawdopodobnie nawet nie marzyli o takim, jaki w rzeczywistości udało się odnieść. W pewnym momencie wiarę w projekt miała tylko Bergstein. Należy wspomnieć, że latach 80., kiedy premierę miał "Dirty Dancing" popularnością cieszyły się filmy akcji takie, jak m.in. „Rambo” czy „Predator”. Mało kto więc liczył, że melodramat osiągnie jakikolwiek sukces. Kolejne problemy dotyczyły funduszy na film. Jednym sponsorem miał być producent preparatu na trądzik. Zrezygnowano jednak z niego, z chwilą gdy zażądał on, aby zdjęcia jego produktu były widoczne na plakacie reklamującym film.

Quiz: Kultowe teksty z seriali. Tylko mistrz rozpozna wszystkie cytaty

1/16 "Ale żeście ekipę zmontowali" padło w:

„Dirty Dancing”: chciano spalić nagrania

Budżet pozostawiał więc wiele do życzenia. Wynosił 6 milionów dolarów, co wiązało się z wieloma ograniczeniami, m.in.: nie pozwalało to na zatrudnienie topowych wówczas aktorów. Podczas pracy na planie aktorzy mierzyli się z kontuzjami, a niektórzy nawet zwalniali się. Scenarzystka wierzyła w sukces filmu, inni z kolei sugerowali, aby spalić wszystkie nagrania, pozorując pożar, co umożliwiłoby otrzymanie pieniędzy z ubezpieczenia. Na pomysłach jednak się skończyło i całe szczęście, ponieważ produkcja, mimo iż była wyświetlana na dużym ekranie przez tydzień, to zarobiła aż 213 mln dolarów. To nie koniec sukcesu filmu. Produkcja na kasetach VHS rozeszła się w ponad milionowym nakładzie. Produkcja otrzymała także Oscara za piosenkę „(I've Had) The Time of My Life”.

Źródło: Radio ZET/Kultura.gazeta.pl