Był gwiazdą kultowych hitów PRL. Dziś aktor ma już 71 lat
Grzegorz Roman w latach 60. błyszczał w wielu popularnych polskich produkcjach. Jako złote dziecko polskiego kina i telewizji, niemal nie schodził z ekranów, występując w takich hitach, jak "Wyrok", "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa", czy "Abel, twój brat". Choć miał ogromny talent i mógł wręcz przebierać w propozycjach, jedna porażka zupełnie odmieniła jego życie... Kiedy przegrał casting do głównej roli w kultowej ekranizacji, postanowił porzucić branżę artystyczną i skupić się na zupełnie innych dziedzinach. Jak potoczyły się losy obchodzącego dziś 71. urodziny aktora?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Grzegorz Roman zrezygnował z aktorstwa.
- Co wpłynęło na postrzeganie aktorstwa przez Romana.
- Jakie były dalsze losy Grzegorza Romana po zakończeniu kariery aktorskiej.
- Które role filmowe przyniosły Romanowi największą popularność.
Miał miliony fanów
Urodzony 30 października 1955 roku Grzegorz Roman miał zaledwie 5 lat, gdy trafił na plan filmowy. Uroczy chłopiec skradł serce Jerzego Passendorfera, który powierzył mu rolę Adasia Celarskiego w produkcji psychologicznej "Wyrok" (1961r.). Co ciekawe, mimo bogatego dorobku, Roman najmilej wspominał później swój debiut. "Najbardziej lubiłem pierwszą rolę. To właśnie ten reżyser ukształtował mnie jako aktora. Spędziliśmy razem wiele godzin poza planem, Jerzy Passendorfer nauczył mnie wszystkiego" - wspominał po latach w rozmowie z Plejadą.
W kolejnych latach regularnie pojawiał się na ekranach, zarówno w kinie, jak i w telewizji. Zagrał m.in. w "Barwach walki", "Rachunku sumienia", "Kochankach z Marony" i "Pieczonych gołąbkach". Prawdziwą sławę przyniosła mu główna rola w telewizyjnym hicie "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa", emitowanym w TVP w 1966 roku. Dziecięcy aktor zyskał sławę i możliwości, o jakich jego rówieśnicy mogli tylko pomarzyć. Podróżował po Polsce, pracował z wybitnymi aktorami i otrzymywał pokaźne kwoty, znacząco dokładając się do rodzinnego budżetu. On sam ze swojej najbardziej znaczącej roli nie był jednak zadowolony. "Strasznie się sobie nie podobałem w swoim, jak się okazało, najgłośniejszym filmie, choć z pewnością przyniósł mi ogromną popularność i okazał się wspaniałą przygodą" - cytowała słowa aktora Gazeta.pl.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o polskie filmy. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Z której dekady są te kultowe filmy PRL-u? 5 punktów to powód do dumy
Porzucił aktorstwo. Jak potoczyły się losy dziecięcej gwiazdy?
Z czasem plan zdjęciowy, stał się dla niego drugim domem. Aktor przyznawał, że uczestniczył w zdjęciach nawet przez 200 dni w roku, szlifując swój warsztat i starając się o kolejne angaże. Jego głównym celem na początku lat 70. stał się casting do roli Stasia Tarkowskiego w ekranizacji powieści Henryka Sienkiewicza. Nastolatek miesiącami przygotowywał się do przesłuchań, jednak mimo ogromnych starań, wielkiego talentu i sporego aktorskiego dorobku, ostatecznie nie otrzymał pracy. To doświadczenie mocno wpłynęło na sposób, w jaki patrzył na aktorstwo. Zdał sobie wówczas sprawę, że nie jest to stabilny zawód i trzeba mieć dużo szczęścia, by odnieść sukces.
"To był moment otrzeźwienia. Reżyser podjął słuszną decyzję, obsadzając w roli Stasia Tomka Mędrzaka, ale ja to bardzo przeżyłem. Dopiero potem pojąłem, że czując żal, zatraciłem umiejętność samooceny. Wtedy podjąłem decyzję, że kończę przygodę z aktorstwem" - wspominał artysta po latach. Po występie w serialu "Abel, twój brat" i przegranym castingu do roli w filmie Ślesickiego, na dobre porzucił aktorstwo.
Grzegorz Roman
Choć reżyserzy słali kolejne propozycje, on postanowił skupić się na edukacji. Wiadomo że studiował prawo i dziennikarstwo, a później zajmował się fotografią i pracował w branży informacyjnej. Przez lata mieszkał też w Niemczech, gdzie poznał miłość, z którą wyjechał na hiszpańską wyspę Fuerteventurę. Tam spróbował swoich sił w branży turystycznej - jest przewodnikiem, a od czasu do czasu także tłumaczem sądowym. Jakiś czas temu ożenił się po raz drugi. Od dekad trzyma się z dala od błysku fleszy. "Nigdy nie zdarzyło się, żebym pomyślał: 'Źle zrobiłem, że przestałem grać, może byłbym wielkim aktorem'. Nigdy nie pojawiła się myśl, że chciałbym wrócić do aktorstwa." - zapewnia w rozmowie z Onetem.
Źródło: Radio ZET/plejada.pl/VIVA/ Wikipedia