Był gwiazdą hitu PRL. Jego tragiczna śmierć do dziś nurtuje wielu Polaków
Na ekranie zadebiutował w kultowym „Rejsie". Na plan produkcji trafił przez przypadek, jednak jego charakterystyczna rola otworzyła mu drzwi do dalszej kariery. W 1990 roku w Lesie Kabackim znaleziono jego ciało. Do dziś ta tajemnicza śmierć pozostaje zagadką. Oto historia Leszka Kowalewskiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim był Leszek Kowalewski.
- Jakie były jego początki.
- Jak wyglądała jego tragiczna śmierć.
Karierę rozpoczął w kultowym „Rejsie”
Leszek Kowalewski urodził się w 1946 roku w Warszawie jako człowiek skromnej postury, z poważną wadą wzroku, która wymagała okularów z grubymi szkłami, oraz jako rencista – konsekwencja przebytego w dzieciństwie zapalenia opon mózgowych. Mimo tych trudności stał się postacią wyjątkowo barwną: pisał wiersze, rzeźbił w swojej przydomowej pracowni, a także zyskał uznanie jako dusza towarzystwa.
Rozwiąż quiz filmowy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Poznasz kultowy film z PRL po kadrze? Młodzież przegra na 4. Pytaniu
W 1970 roku trafił na plan filmu „Rejs”, który wkrótce stał się kultowym dziełem polskiego kina. Kowalewski odegrał postać nieśmiałego, młodego poety, a jego improwizowane wykonanie castingowe piosenki „Missisipi” Paula Robesona sprawiło, że stał się znany właśnie jako „Missisipi”. Choć później grał jeszcze w epizodach takich produkcji jak „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”, „Sanatorium pod Klepsydrą”, „Trzeba zabić tę miłość” czy w serialu „Odbicia” (1989), żadna z tych ról nie dorównała rozpoznawalności tej pierwszej.
Był to Missisipi i koniec. On był w całym „Rejsie" bardzo lubianą postacią , wyróżniającą się, rozumiejącą, co to jest aktorstwo. Ja nie mówię, że umiał grać, ale umiał się zachować tak jak trzeba, kiedy mu powiedzieli, co ma zrobić
Tajemnicza śmierć Leszka Kowalewskiego
Dzień przed tragiczną śmiercią Leszek Kowalewski spędził wieczór w swoim ulubionym lokalu – barze „Miodek”. Później przeniósł się wraz z kilkorgiem bliskich znajomych do innego miejsca, gdzie doszło do napięcia między nim a mężczyzną o imieniu Remik. Według relacji świadków, na tle zazdrości o Małgorzatę wywiązała się między nimi kłótnia, która szybko przerodziła się w bójkę. Po awanturze Kowalewski opuścił lokal jako pierwszy, niedługo później wyszedł również Remik.
Przez alkoholowe zamroczenie ich zeznania były chaotyczne, a następnego ranka Leszka uznano za zmarłego – jego ciało odnaleziono w Lesie Kabackim przez nastolatków. Sekcja zwłok ujawniła ponad 40 ran kłutych i ciętych, zadanych kilkoma narzędziami – między innymi dłutem rzeźbiarskim, nożem i siekierą czy tasakiem. Co znamienne, na miejscu znalezienia nie było śladów krwi, co sugerowało, że zbrodnia miała miejsce w innym miejscu, a ciało zostało przeniesione. Mimo dziesięciomiesięcznego śledztwa – pełnego niejasnych zeznań i braku jasnych dowodów – prokuratura umorzyła sprawę.
Źródło: Radio ZET