Był obiektem westchnień w PRL. Szczęście odnalazł dopiero u jej boku
Debiut w pierwszym powojennym polskim filmie uczynił Jerzego Duszyńskiego ikoną kina i prawdziwym amantem. Mimo że miał rzesze wielbicielek, długo nie udało mu się odnaleźć szczęścia w miłości. Znalazł je dopiero u boku pewnej kelnerki.
- Jerzy Duszyński zyskał sławę jako amant kina dzięki debiutowi w pierwszym powojennym polskim filmie.
- Był niezwykle popularny wśród wielbicielek i cieszył się ogromnym zainteresowaniem.
- Pomimo medialnego sukcesu i uwielbienia fanek, miał trudności z odnalezieniem szczęścia w życiu uczuciowym.
Był amantem PRL. Te role uczyniły go gwiazdą
Jerzy Duszyński urodził się 15 maja 1917 roku w Moskwie. Był jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów filmowych i teatralnych w powojennej Polsce, szczególnie znanym z ról amantów. Jego przystojna aparycja, charakterystyczny głos i naturalny wdzięk sprawiły, że zyskał ogromną popularność w latach 40. i 50. XX wieku.
Quiz: Poznasz kultowy film z PRL po kadrze? Młodzież przegra na 4. Pytaniu
Duszyński pochodził z rodziny inteligenckiej. Po zakończeniu I wojny światowej jego rodzina przeniosła się do Polski. Studiował w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej. Aktorski debiut sceniczny miał miejsce w 1939 roku w Wilnie, tuż przed wybuchem II wojny światowej. Pracował tam jako kelner oraz aktor w Teatrze Polskim, gdzie poznał Hankę Bielicką – swoją przyszłą żonę. Pobrali się latem 1940 roku. Po pięciu latach wspólnego życia za granicą wrócili do Polski, a po kilku zmianach miejsca zamieszkania osiedlili się na stałe w Warszawie.
Największy rozgłos zdobył w 1946 roku dzięki roli Romana Tokarskiego w filmie „Zakazane piosenki” w reżyserii Leonarda Buczkowskiego – był to pierwszy polski film powojenny i ogromny sukces frekwencyjny. Jeszcze większą popularność przyniosła mu rola Witka w „Skarbie” (1948), gdzie zagrał u boku Danuty Szaflarskiej. W filmach tych Duszyński wcielał się w postaci pełne optymizmu, energii i uroku, co czyniło go symbolem nowej, powojennej Polski.
Był nieszczęśliwy, bo najpierw zrobili z niego gwiazdora filmowego, a później chcieli, żeby grał kierowców ciężarówek, a jeszcze później w ogóle go odsunęli, co spowodowało załamanie – wspominała Bielicka na łamach "Angory".
Nie miał szczęścia w miłości. Znalazł je u boku kelnerki
Małżeństwo Duszyńskiego i Bielickiej zaczęło się rozpadać, gdy kobieta wróciła do pracy, a on nie zachowywał wierności. Aktorka przyznała, że podejrzewała zdrady już od początku małżeństwa i przez pewien czas je tolerowała. - Myślę, że zdradził mnie już na trzeci dzień po ślubie. Jak wypił, to chodził na baby, wiedziałam o tym – mówiła artystka w jednym z wywiadów.
Związek zakończył się, gdy Duszyński zakochał się w Irenie Malkiewicz i chciał się rozwieść, ale ona nie odwzajemniała jego uczuć. Po rozstaniu z Bielicką ograniczył działalność zawodową z powodu problemów zdrowotnych. Prawdziwe szczęście znalazł dopiero w 1962 roku u boku kelnerki SPATIF - Heleny Urbaniak, z którą wkrótce się ożenił i miał syna Marcina. Wszystko jednak przerwała śmierć. Zmarł 23 lipca 1978 roku na nowotwór płuc. Miał wówczas 61 lat.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia