`

Artur Barciś złamał serce wykładowczyni. "Ja cię tak kochałam"

2 min. czytania
11.07.2025 15:26
Obserwuj nas na Google

Polacy uwielbiają go za postacie Tadeusza Norka oraz Arkadiusza Czerepacha. Artur Barciś od lat jest cenionym polskim aktorem. Gwiazdor przez wiele lat nie wiedział, że za początkiem jego kariery stała zakochana w nim kobieta. 

Artur Barciś złamał serce wykładowczyni. "Ja cię tak kochałam"
fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim jest żona Artura Barcisia? 
  • Od jakiego czasu para tworzy związek? 
  • Jaka kobieta zakochała się w Arturze Barcisiu? 

Artur Barciś został trafiony strzałą Amora

Podobno taka miłość zdarza się tylko w filmach. Niespełna 30-letni Artur Barciś został zatrudniony w serialu "Pan na Żuławach", w którym grał postać Stefana Leszczaka, syna Władysława, męża Zośki Klimowiczówny. Na planie, poza współpracownikami, aktor poznał także miłość swojego życia - montażystkę Beatę Baran. Artur Barciś od razu oszalał na punkcie kobiety, niemalże natychmiast prosząc ją o rękę. Przyjęłam te niespodziewane oświadczyny z przekory, dla żartu. Przez myśl mi wtedy nie przeszło, że wkrótce naprawdę pokocham tego faceta" - mówiła wybranka aktora w rozmowie z "Pani".

Quiz: „Rodzina zastępcza” czy „Miodowe lata”? Przypisz cytat do serialu

Mikulski/AKPA/Prończyk/AKPA
1/20 "Nie karoluj mi teraz!"

Para stanęła na ślubnym kobiercu 7 czerwca 1988 roku, a rok później urodził się ich syn, Franciszek, który poszedł w ślady ojca. Chłopak zagrał młodego Adasia Miauczyńskiego w filmie "Nic śmiesznego" w reżyserii Marka Koterskiego. Początkujący aktor otrzymał także epizodyczną rolę w serialu "Miodowe lata". Od czasu ślubu małżonkowie tworzą zgraną rodzinę, która stara się unikać rozgłosu i blasku fleszy. W swojej książce "Aktor, musi grać, by żyć" Barciś pisał o ukochanej: "Miłość polega na tym, że nie jesteś w stanie sobie wyobrazić, że mógłbyś być z kimś innym. A ja nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że mógłbym być z kimś innym niż z Bebą". Przez wiele lat aktor nie miał pojęcia, że kochała go jeszcze jedna kobieta. Jej wsparcie było nie bez znaczenia dla całej kariery Barcisia.

 

Artur Barciś rozkochał w sobie wykładowczynię

Artur Barciś przez wiele lat nie wiedział, że kocha go nie tylko jego żona, Beata. Okazało się, że podczas przesłuchania do Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. L.Schillera w Łodzi aktor zawrócił w głowie reżyserki i aktorki Marii Kaniewskiej, która zasiadała w komisji. To właśnie ona walczyła o Barcisia, gdy pozostali wykładowcy nie byli zachwyceni kandydaturą młodego aktora. Jej upór pomógł Barcisiowi, który został przyjęty na uczelnię. "Do niej należało ostatnie słowo" - wspominał Artur w wywiadzie-rzece "Aktor musi grać, by żyć".

Aktor przez długi czas nie miał pojęcia o uczuciach starszej o 45 lat aktorki, która była wobec niego wyjątkowo wymagająca. Barciś wspomina, że nie czuł się faworyzowanym, a wręcz przeciwnie - wykładowczyni "dawała mu popalić". "Udawała surową. (...) Po latach zwierzyła mi się: Żebyś ty wiedział, ile mnie kosztowało, żeby cię ostro oceniać. Wiedziałam, że będziesz świetny. Ja cię tak kochałam..." napisał w książce Barciś. Po ukończeniu edukacji przez Barcisia Maria Kaniewska w pilnie śledziła uwagę swojego ulubieńca. Miała oglądać wszystkie filmy i seriale z udziałem aktora, a także bywać na spektaklach, w których grał. Gwiazdor "Miodowych lat" przyznaje wprost: "Gdyby nie ona, nie zostałbym aktorem".

Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Plotek