`

Za nami druga edycja Red Bull Skoki w Punkt. Drużyna Schmitta znów ograła wszystkich

Artykuł promocyjny
2 min. czytania
02.04.2026 10:00
Obserwuj nas na Google

Najlepsi zawodnicy świata ponownie pojawili się w Zakopanem i wzięli udział w niecodziennym konkursie skoków do celu z udziałem czołowych zawodników i legendarnych skoczków - Małysza, Goldbergera, Ahonena, Morgensterna i Martina Schmitta. Drużyna tego ostatniego ponownie znów wygrała i 1 kwietnia obroniła tytuł!

Red Bull Skoki w Punkt 2026 w Zakopanem
fot. mat. prasowe / Marcin Kin / Red Bull Polska

Za nami Red Bull Skoki w Punkt 2026

Zakopane po raz kolejny było świadkiem wielkich sportowych emocji. Red Bull Skoki w Punkt to wydarzenie pod patronatem Radia ZET, które w zeszłym roku podbiło serca kibiców skoków narciarskich.

Nie inaczej było w tym roku - w środę, 1 kwietnia na Wielką Krokiew powróciły legendy sportu i czołowi skoczkowie świata. Wszyscy spisali się na medal, ale zwycięzca mógł być tylko jeden. Ponownie było prawie na żyletki, ale to drużyna Martina Schmitta obroniła tytuł i wygrała drugą edycję skoków do celu w Zakopanem!

Podobnie jak przed rokiem, zadaniem kapitanów było stworzyć jak najlepszą strategię "skakania w punkt" na podstawie składu drużyny i aktualnej formy zawodników. W dwóch seriach skoków celem każdego teamu było osiągnięcie wyniku jak najbliższego 1000 metrów. W trakcie konkursu nie było not za styl i przeliczników za wiatr.

Przed ostatnią serią był prawie idealny remis – trzy drużyny miały zgromadzone po 875,5 metra, jedna – Martina Schmitta miała 875, a ostatnia traciła metr do prowadzących. Finał, niczym dobry thriller!

I wtedy skoczył on – Norweg Marius Lindvik – idealnie trafiając „w punkt” 125 metrów i sprawił, że ekipa Schmitta przeskoczyła w ostatniej kolejce drużyny Janne Ahonena, Adama Małysza i Andreasa Goldbergera.

„Mamy to! Brawo!” – cieszył się wielki rywal „Orła z Wisły” sprzed lat.

Chwilę później do akcji wkroczył Robert Kubica, który w tym roku – to nowość – był Ambasadorem Precyzji podczas wydarzenia i przy skoku „w punkt” mógł przyznać Jokera, czyli dodać lub odjąć 1-3 metry od końcowego wyniku drużyny.

„Chyba nie muszę pytać?” – uśmiechnął się Kubica.

Drużyna Martina Schmitta wygrała konkurs w Zakopanem

„Dokładnie, dziękujemy za Jokera, ale już go nie potrzebujemy. Mamy 1000!” – odparł Schmitt i mógł zacząć cieszyć się razem ze swoją superprecyzyjną drużyną: Anże Laniskiem ze Słowenii, Dawidem Kubackim, Niemcem Andreasem Wellingerem i Lindvikiem.

Drugie miejsce zajęła drużyna Małysza (999 m), trzecie – Thomasa Morgensterna (998,5 m), czwarte – Goldbergera (998 m), a piąte – dość pechowo – Ahonena. Fin, dla którego był to pierwszy występ w roli kapitana w Zakopanem, długo prowadził, jego zawodnicy dwukrotnie trafiali idealnie, ale przez słabszą końcówkę stracili ostatecznie 3,5 metra.

„Bardzo mi się podobało! Atmosfera znakomita. Nie wygraliśmy, ale nie to się dzisiaj liczyło. Chcieliśmy się dobrze bawić i tak było” – powiedział Janne Ahonen.

Szczegółowe wyniki i pełna fotorelacja dostępne są na stronie www.redbull.com.

Oglądaj